Reklama
  • KOMENTARZ
  • ANALIZA
  • OPINIA
  • WIADOMOŚCI

USA, Rosja i Chiny chcą wyposażyć wojsko w małe reaktory jądrowe [KOMENTARZ]

Największe światowe potęgi militarne chcą wyposażyć swoje siły zbrojne w małe reaktory jądrowe. Jednostki te mają zasilać bazy, napędzać pojazdy i… obniżać wojskowe emisje.

Żołnierze Gwardii Narodowej wykonujący zadanie związane ze zwalczaniem pandemii koronawirusa (zdjęcie ilustracyjne). Fot. Master Sgt. George Roach/US Air National Guard
Żołnierze Gwardii Narodowej wykonujący zadanie związane ze zwalczaniem pandemii koronawirusa (zdjęcie ilustracyjne). Fot. Master Sgt. George Roach/US Air National Guard

Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny – wszystkie te kraje, będące globalnymi mocarstwami militarnymi, planują wykorzystać na szeroką skalę technologię małych reaktorów jądrowych (SMR) w swoich siłach zbrojnych. Jednostki te mają służyć jako zasilanie wyspowe dla baz wojskowych, źródło energii dla pojazdów oraz jako sposób na redukcję emisji armii.

USA

Idea wykorzystania małych reaktorów jądrowych w siłach zbrojnych USA nie jest niczym nowym. Amerykanie już w 1954 roku rozpoczęli tzw. Army Nuclear Power Program (ANPP) – inicjatywę polegającą na rozwoju kompaktowych technologii reaktorowych celem ich wykorzystania dla potrzeb wojska. ANPP zakładał prowadzenie szeroko zakrojonych badań technologicznych, wyszkolenie specjalnego korpusu inżynierów oraz współpracę z innymi agendami rządowymi na polu atomu. W 1965 roku ustalono jego główne cele – wśród nich znalazły się: zmniejszanie zależności od paliw kopalnych, ograniczenie ciężarów logistycznych związanych z dostarczaniem nośników energii dla tradycyjnych źródeł oraz poprawa mobilności i efektywności w zakresie zasilania jednostek wojskowych.

W ramach programu zbudowano osiem jednostek jądrowych o niewielkiej mocy (od zaledwie 140 kW do 10 MW). Służyły one m.in. na Alasce, Grenlandii i Antarktydzie. Został on jednak zakończony w roku 1977.

Jednakże ze względu na zaangażowanie amerykańskiej armii w wojny na Bliskim Wschodzie, temat wojskowe wykorzystania SMRów powrócił. Przyczynił się do tego również rozwój technologii małych reaktorów.

W 2019 roku Pentagon sprecyzował swoje wymagania dotyczące tych urządzeń. Jak podaje portal Defense One, wojskowy reaktor jądrowy dla US Army powinien mieć moc zainstalowaną od 1 do 10 megawatów, możliwość załadowania na samochód ciężarowy lub do samolotu C-17, a także pracować co najmniej trzy lata bez konieczności uzupełniania paliwa. Ma to być jednostka szybko dostępna – jej uruchomienie powinno zająć nie więcej niż 72 godziny, a złożenie – maksymalnie tydzień. Jednocześnie reaktor musi utrzymywać najwyższe standardy bezpieczeństwa. Celem wsparcia badań nad takimi technologiami amerykańska administracja uruchomiła tzw. Projekt Pele, którego celem jest wynalezienie prototypu reaktora o mocy od 1 do 5 megawatów. Drugie takie przedsięwzięcie, które toczy się równolegle, ma na celu ustalenie możliwości pozyskania reaktorów o mocy od 2 do 10 MW.

image
Książka dostępna tuthttps://sklep.defence24.pl/produkt/sztuka-wojny-twarda-okladka/aj.

W marcu 2020 roku Departament Obrony USA przyznał kontrakty firmom BWX Technologies, Inc., Westinghouse Government Services oraz X-energy. Na ich mocy spółki mają 2 lata na opracowanie planu mobilnego mikroreaktora jądrowego, który mógłby zostać dostarczony siłom USA stacjonującym poza kontynentalnymi Stanami.

Reaktory jądrowe mogą też znaleźć zastosowanie w nowo utworzonych amerykańskich Siłach Kosmicznych (Space Force) - przynajmniej takiego zdania jest administracja prezydenta USA Donalda Trumpa. Ustępujący gospodarz Białego Domu podpisał 5 stycznia rozporządzenie wykonawcze, będące podstawą prawną do rozpoczęcia badań nad wdrażaniem technologii jądrowych w wojskowych pojazdach kosmicznych. Jak poinformował portal DefenseNews, realizacją tego zadania zajmie się Departament Obrony.

Rosja

Rosja, kraj który jest liderem w sprzedaży technologii jądrowych, również ma swoje plany w kwestii rozwoju wojskowych SMRów. Jak podał portal Energy Post, w 2015 roku rosyjskie ministerstwo obrony zapowiedziało budowę ok. 30 takich jednostek w bazach wojskowych na dalekiej północy kraju. Eksperci wiążą te deklaracje z koncepcją militaryzacji Arktyki, którą Moskwa stara się realizować.

Rosja ma już doświadczenie w budowie cywilnych małych reaktorów jądrowych. Jednym z kluczowych osiągnięć Rosjan na tym celu jest statek Akademik Łomonosow. Jest to pływająca elektrownia jądrowa, dysponująca dwoma jednostkami o łącznej mocy 64 MW. Może ona zasilać odcięte od świata miejscowości, a nawet całe regiony – jest to szczególnie potrzebne na północy Rosji.

Według strategii Kremla, w kolejnych latach powstać ma więcej jednostek podobnych do Łomonosowa.

Chiny

Dla Państwa Środka budowa parku małych rekatorów jądrowych na potrzeby wojska związana jest ściśle z koncepcją tzw. „lotniskowców lądowych”. Pod nazwą tą kryje się plan budowy sztucznych wysp na Morzu Południowochińskim, które tworzy się na potrzeby założenia baz lotniczo-morskich. W ten sposób Pekin zwiększa zasięg swojej marynarki wojennej i lotnictwa a także przesuwa granice wód, które może uważać za własne.

Chiny od 2014 roku prowadzą intensywne inwestycje budowalne na rafie Kagitingan na Morzu Południowochińskim. Dysponują tam już siecią wysepek o powierzchni od 7 do 558 hektarów, na których znajdują się m.in. lotniska, radary, latarnie morskie, sprzęt przeciwlotniczy, porty, bunkry i składnice. Dla tego typu obiektów jednostki SMR są idealnym rozwiązaniem – zapewniają one bowiem stabilną podaż energii bez konieczności uzupełniania paliw przez okres kilku lat.

Opracowaniem odpowiedniej technologii zajmuje się już Instytut Badań Jądrowych Chińskiej Akademii Nauk. Według zapowiedzi z roku 2016, gotowa koncepcja miała powstać do 2021 roku.

Choć opisane powyżej technologie są rozwijane na użytek wojskowy, to jednak – biorąc pod uwagę dotychczasową konwergencję między sprzętem militarnym a cywilnym – można założyć, że wkrótce z rozwiązań typu SMR przygotowywanych dla armii będą korzystać też zwykli obywatele.

Reklama