USA, Francja, może Korea? Jakie reaktory jądrowe może wybrać Polska? [KOMENTARZ]

13 lipca 2021, 15:40
nuclear-power-plant-1551268_1920
Fot. Pixabay

W 2021 roku Polska powinna wybrać partnera technologicznego do budowy elektrowni jądrowej. Oto, jakie modele reaktorów leżą na stole.

USA

Ze strony amerykańskiej przy polskim projekcie jądrowym zaangażowana ma być firma Westinghouse, będąca obecnie własnością Brookfield Asset Management. Firma otworzyła już swoją filię w Polsce – jej biuro działa w Warszawie, z kolei w Krakowie powstaje Globalne Centrum Usług Wspólnych. Spółka dysponuje projektem reaktora AP1000 typu PWR generacji III+, czyli spełniającym wymagania zarysowane w polskim programie jądrowym.

Warto zaznaczyć, że poza Westinghouse w rozmowach mają brać też spółki Bechtel oraz Southern Co. Pierwszy podmiot to wykonawca budowy 3 oraz 4 bloku elektrowni jądrowej Vogtle (gdzie pracować mają reaktory AP-1000). Druga z nich za pośrednictwem swojej spółki-córki Southern Nuclear jest operatorem działających reaktorów w elektrowni Vogtle oraz czterech innych jednostek.

image

 Francja

Francja to bez wątpienia europejski czempion atomowy. Kraj ten dysponuje prawie 60 reaktorami, które odpowiadają za ok. 75% tamtejszego miksu energetycznego, dzięki czemu tamtejsza energetyka ma jedną z najmniejszych emisyjności w Unii Europejskiej. Francuzi mają opracowaną technologię, szeroki know-how i odpowiednie spółki, by zostać głównym wykonawcą polskiej elektrowni jądrowej. Francuski sektor jądrowy zatrudnia obecnie setki tysięcy pracowników i obejmuje swoim zakresem koncerny energetyczne (koncerny EDF, Framatome, Orano), instytuty naukowe (Komisariat ds. Energii Atomowej CEA), agendy administracyjne (Urząd ds. Dozoru Jądrowego ASN oraz Instytut ds. Ochrony Radiologicznej i Bezpieczeństwa Jądrowego IRSN) oraz producentów urządzeń i dostawców wyspecjalizowanych usług (Agencja ds. Zarządzania Odpadami Radioaktywnymi ANDRA). Francuski EDF otworzył 12 lipca swoje biuro w Warszawie.

Towarem eksportowym Francji w kwestii energetyki jądrowej jest reaktor EPR (European Pressurized Reactor) rozwijany przez koncern EDF. Jest to jednostka trzeciej generacji, budowana w Europie (Hinkley Point C, Olkiluoto) i Azji (Taishan – tam EPRy już działają).

image

 Korea Południowa

Swoich sił przy polskim projekcie jądrowym próbuje również Korea Południowa. W rozmowy zaangażowana jest spółka KHNP. W lutym 2021 roku jej przedstawiciele reklamowali na konferencji dla polskich dziennikarzy swój reaktor III generacji APR-1400. Zwrócili uwagę m. in. na sprawną realizację projektu jądrowego w Barakah, będącego pierwszą elektrownią jądrową na półwyspie arabskim.

image

Według Polskiego Programu Energetyki Jądrowej Warszawa powinna wskazać partnera technologicznego do końca 2021 roku. Następnym etapem jest wybór lokalizacji (2022). Z kolei w roku 2026 ruszyć ma budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Protadek
poniedziałek, 19 lipca 2021, 23:54

Trzeba dać każdemu szanse plus lokalizacje. Termin realizacji do końca 2030 , oraz finansowanie. Następnie , uwzględniając koszt finansowania przeliczyć na cenę za 1MWh , i zwycięzca dostaje zlecenie na kolejne 3 elektrownie. Oczywiście należy określić z góry maksymalną cenę za 1 MWh . W mojej ocenie tak to powinno wyglądać. Na takim rozwiązaniu tylko możemy zyskać.

kuku
niedziela, 18 lipca 2021, 23:29

jedno jest pewne doić będą nas przez stulecia

Iter
piątek, 16 lipca 2021, 14:25

Najchętniej bym widział w Polsce reaktor generacji 3+ albo wręcz 4 generacji ale nie stać nas na to raczej, więc i 3gen jest spoko, jest też w zasięgu finansowym. Do podanych jeszcze dodałbym reaktor Rosatom/Afrikantov VVER-TOI (certyfikowany przez Unię Europejską) Szkoda, że nie ma naporu i inwestycji w reaktory niskociśnieniowe i z cyklem paliwowym powielającym oraz paliwem w postaci płynnej, także reaktory torowe. To jest przyszłość, trudna do opanowania technologia i mocno skomplikowana ale wielokrotnie powiela już i tak kolosalną wydajność energii atomowej do poziomów, które pozwolą utrzymać cywilizację ludzką przez najbliższe kilkaset tysięcy lat na ciągłym wysokim poziomie wzrostu i rozwoju. Bez obaw o brak energii elektrycznej. Czyściej i lepiej się nie da, o ile nie opracujemy fuzji jądrowej. Jedynym ogranicznikiem może być biologia i zdolności odradzania natury, którą przy okazji mocno niszczymy. Będziemy ją jednak mniej niszczyć mając opracowaną do perfekcji technikę pozyskiwania i utylizowania paliwa jądrowego. Zdecydowanie mniej niż gdyby dalej kopać węgiel i gaz.

Davien
piątek, 16 lipca 2021, 19:48

4 gen nie ma zadnego w komercyjnym uzyciu wieć pomarzyc dobra rzecz. reaktor z USA AP1000 jest reaktorem gen III+ O Rosjanach zapomnij, nikt nie bedzie brał reaktora z otwarcie wrogiego kraju.

ribik
środa, 14 lipca 2021, 16:31

Niech wszyscy chętni budują, będzie szybciej.

qwert
środa, 14 lipca 2021, 01:41

Najlepsze byłyby rosyjskie

Davien
piątek, 16 lipca 2021, 19:49

Taak, nawet Chiny od tych rosyjskich wolały amerykańskie AP1000:)

Wania
środa, 14 lipca 2021, 15:19

Do drugiego Czarnobyla na pewno tak. Widać też po Białorusi, gdzie ciągle się wyłącza rosyjski reaktor jaka to jest jakość.

Parsifal7
środa, 14 lipca 2021, 18:14

Znów widzę że brak podstawowej wiedzy. Reaktory typu czarnobylskiego to reaktory RBMK 1000 z moderatorem grafitowym, z dodatnia reaktywnoscia na parę. Tego rodzaju wynalazków (przepełnionych reaktorów wojskowych do produkcji plutonu do bomb) nigdzie poza ZSRR nie budowano. Są one skrajnie niebezpieczne i niestabilne oraz nie zawierają kopuły bezpieczeństwa. Proszę zatem nie mylić tego rodzaju reaktorów z typowymi reaktirami typu PWR lub rosyjskich odpowiedników WWER. Takie właśnie miały być montowane u nas w Zarnowcu (do dzisiaj nasze reaktory z Zarnowca pracują w Finlandii i na Wegrzech), jak też w Czechach, na Słowacji etc (WWER 440). Co do białoruskiego Ostrowca to jest to nowa instalacja i normalnym jest że przechodzi tzw choroby wieku dziecięcego. Tak też jest w każdej tego rodzaju instalacji. Potem takich problemów nie ma. To dokładnie to samo co z zakupionym przez nas w USA samolotami pewnej marki. Też przechodziły choroby wieku dziecięcego. W naszej EJ będą na początku podobne problemy i nic w tym nie ma nadzwyczajnego, bez względu kto będzie dostawcą technologii. To zwyczajnie nie jest prosty kocioł na gaz (choć i w takich instalacjach są na początku różne oroblemy). Zatem proszę nie komentować jak się nie ma w tym zakresie elementarnej wiedzy teoretycznej i praktycznej.

wf
poniedziałek, 19 lipca 2021, 11:21

ruscy zaszyją w poszczególnych elementach konstrukcji swoje szpiegowskie ustroistwa / kawałki technologii bez których się nie obejdziesz. Przypomną sobie o nich za 20 lat i co wtedy? - to jest otwarcie wrogi kraj - z którym po prostu się nie negocjuje!

Tweets Energetyka24