Nord Stream 2 bez ubezpieczycieli. Firmy nie chcą włączać się w projekt

23 września 2020, 09:44
840_472_matched__q2p9qx_smallrgbryUzjnn
Fot. www.nord-stream2.com / ilustracyjne
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Międzynarodowa grupa klubów ubezpieczeń wzajemnych armatorów IG P&I postanowiła nie oferować ochrony ubezpieczeniowej jednostkom, które mogą uczestniczyć w budowie gazociągu Nord Stream 2 - podał w środę "Kommiersant", powołując się na dokument organizacji.

Grupa poinformowała o tym w okólniku datowanym na 21 września i rozpowszechnionym w imieniu wszystkich należących do niej klubów. Dokument głosi, że ze względu na bezpośrednie zagrożenie sankcjami wynikającymi dla ubezpieczycieli z przyjętych w USA ustaw: CAATSA i PEESA organizacja nie zaoferuje ochrony ubezpieczeniowej dla żadnych działań związanych z projektem Nord Stream 2.

Dotyczy to również istniejącego już gazociągu Turecki Potok (Turk Stream) z Rosji do Turcji przez Morze Czarne.

Jak zauważa portal gospodarczy RBK, decyzja ta jeszcze bardziej utrudni poszukiwanie jednostek, które mogłyby ukończyć układanie Nord Stream 2 na dnie Morza Bałtyckiego.

Służby prasowe spółki Nord Stream 2 oświadczyły, że wiedzą o rekomendacjach IG P&I, jednak "nie mogą komentować możliwych decyzji biznesowych potencjalnych podwykonawców, ani też możliwych konsekwencji groźby wprowadzenia przez USA sankcji".

CAATSA to ustawa "O przeciwdziałaniu przeciwnikom Ameryki poprzez sankcje" (Countering America’s Adversaries Through Sanctions Act). Departament Stanu USA zniósł latem br. klauzulę w tej ustawie, która dotąd chroniła Nord Stream 2 przed przewidzianymi w niej sankcjami.

PEESA - ustawa o ochronie europejskiego bezpieczeństwa energetycznego, została przyjęta w 2019 r. Stanowi ona część ustawy o wydatkach obronnych USA w roku budżetowym 2020, podpisanej w grudniu 2019 r. przez prezydenta Donalda Trumpa. Zapisy PEESA legalizują karanie sankcjami firm uczestniczących w budowie Nord Stream 2. W efekcie z udziału w budowie wycofała się szwajcarska firma Allseas wraz ze swymi dwoma statkami do układania rur na dnie morskim.

Nord Stream 2 jest gotowy w 94 proc., ale od grudnia ubiegłego roku nie prowadzi się przy nim żadnych prac. Z łącznie 2460 km tworzących go rur trzeba ułożyć jeszcze 150 km - 120 km na akwenach duńskich i 30 km na niemieckich. W ostatnich miesiącach przypuszczano, że zadanie to będą wykonywać jednostki rosyjskie.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
GB
piątek, 25 września 2020, 13:10

Wczoraj Ławrow powiedział że ukończenie NS2 to sprawa honoru niemieckiego... On chyba się zapomina, to Rosja buduje ten gazociąg i jego ukończenie zależy od Rosji, a nie od Niemiec. Czas biegnie a tu zero postępów na budowie. Sam Putin powiedział że gazociąg zostanie ukończony najpóźniej w I kwartale 2021, już dziś wiadomo że to nierealne.

Veritas
piątek, 25 września 2020, 01:09

Przypominam ze Akademik Czerski nadal stoi w porcie i nie położył anj metra rury. A po to przepłynął pół świata.

Buczacza
czwartek, 24 września 2020, 19:13

Biedna ta rasija. Biednemu zawsze wiatr w oczy! A przecież chcieli tak dobrze. Wszyscy kupowali by od nich gaz i tylko od nich! Ba niektórzy by przepłacali ale to w ich interesie .Oczywiście za wyjątkiem Niemiec. Gerhard by o to zadbał. A tak cały plan do kosza.

rob ercik
czwartek, 24 września 2020, 14:31

Chyba nawet sankcje nie pomogą łupkom, ciekawe będą następne kroki

piątek, 25 września 2020, 01:07

Celem sankcji nie jest pomaganie łupkom.

GB
środa, 23 września 2020, 13:54

Nie ma ubezpieczenie, nie ma kontynuacji budowy NS2.

Tweets Energetyka24