News E24: Polska chce atomowego tandemu. USA mają współpracować z Francją

11 sierpnia 2021, 14:16
nuclear-power-plant-70893_1920
Fot. Pixabay

Według informacji portalu Energetyka24 rząd w Warszawie chce zaprzęgnąć do projektu jądrowego dwóch wykonawców – Amerykanów i Francuzów. Ma to zoptymalizować proces i powiązać z polskim atomem dwie zagraniczne siły. Gra idzie o wysoką stawkę – do podziału ok. 130 mld złotych.

Jak dowiedział się serwis Energetyka24, Warszawa prowadzi obecnie rozmowy w sprawie projektu jądrowego, które ukierunkowane są na stworzenie konsorcjum amerykańsko-francuskiego odpowiedzialnego za budowę polskich elektrowni jądrowych. Według strony polskiej, takie rozwiązanie pozwoli zoptymalizować projekt oraz będzie korzystne geopolitycznie.

W zamyśle Polski, głównym dostawcą technologii będzie amerykański Westinghouse. To reaktory tej firmy (AP-1000) pracować mają w elektrowniach jądrowych nad Wisłą. Z kolei francuski EDF będzie odpowiadał za dostawy komponentów służących do generacji energii elektrycznej i wsparcie inżynieryjne.

Rozwiązanie to jest dość zgrabną próbą pogodzenia szeregu interesów. Przede wszystkim, połączenie sił amerykańskich i francuskich daje teoretycznie większe szanse na sprawniejszy przebieg procesu – w dyspozycji znajdują się bowiem wtedy liczniejsze aktywa produkcyjne i szersza baza inżynieryjno-ekspercka. Po drugie, taki ruch jest geopolitycznym ukłonem zarówno w stronę kluczowego sojusznika Polski, czyli Stanów Zjednoczonych, jak i Francji, czyli regionalnego partnera w polityce europejskiej. Pozwala to zmaksymalizować korzyści strategicznej tej inwestycji.

Z drugiej jednak strony taki podział niesie też ryzyko przerzucania odpowiedzialność pomiędzy stronami za ewentualne opóźnienia w realizacji projektu.

Według informacji, jakie pozyskał serwis Energetyka24, koncepcja ta jest równocześnie wyjściem z pewnego impasu, w który wpadł projekt jądrowy, a na jaki zaczęli już zwracać uwagę polscy specjaliści zaangażowani w to przedsięwzięcie. Mieli oni wyrażać swoje niezadowolenie z tempa prac – i zyskali polityczne wsparcie, które doniosło ich skargi do kluczowych osób odpowiedzialnych w rządzie za energetykę i bezpieczeństwo. Teoretycznie odpowiedzialny za projekt Piotr Naimski. sekretarz stanu w KPRM, pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej podpisał w imieniu rządu porozumienie o współpracy ze stroną amerykańską. Z delegacją francuską prezentującą swoją ofertę, a goszczącą w Warszawie kilka tygodni temu, spotkał się natomiast wicepremier Jarosław Gowin, który we wtorek 10 sierpnia został zdymisjonowany. Zdaniem ekspertów, ale również polityków rządzącej Zjednoczonej Prawicy, takie porozumienie podpisane tylko ze stroną amerykańską może utrudnić Polsce negocjacje. Amerykanie  czują się dużo pewniej w wyścigu o polski atom i są mniej  skłonni do ustępstw.

„Powodem skarg była jakość dialogu inżynieryjnego z Amerykanami. Polscy specjaliści podkreślali korzyści płynące z zaangażowania Francuzów do projektu – w tym na aspekt mobilizacyjny. Główną korzyścią jest jednak możliwość skorzystania z zasobu francuskich inżynierów, którzy posiadają bieżące doświadczenie w kwestii realizacji wielu projektów jądrowych w różnych krajach świata. Takim atutem niestety nie mogą pochwalić się Amerykanie.” – mówi serwisowi Energetyka24 osoba zaznajomiona z przebiegiem rozmów.

image

 Reklama

Współpraca dwóch państw przy realizacji projektu jądrowego w państwie trzecim to nic nowego – zwłaszcza dla Francji. EDF ma już doświadczenia w takich przedsięwzięciach m.in. w Wlk. Brytanii (gdzie współpracuje z chińskim inwestorem przy elektrowni Hinkley Point C) czy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (gdzie EDF przeszkolił kadrę do operowania elektrownią Barakah, którą zbudowali Koreańczycy).

Choć wariant amerykańsko-francuski jest obecnie opcją preferowaną przez Warszawę, to nie ma jeszcze pewności, czy zainteresowane strony (przede wszystkim USA) zgodzą się na taki podział ról. W ciągu ostatnich kilkunastu tygodni widać było jednak, że Francuzi znacznie zainteresowali się polskim projektem jądrowym. EDF otworzył w Warszawie swoje biuro, a francuski rząd powołał wysokiego przedstawiciela ds. współpracy jądrowej z Polską.

Czy sprytny plan Warszawy na pogodzenie dwóch konkurujących ofert się sprawdzi? Czas pokaże. Na razie projekt jądrowy zaliczy najprawdopodobniej kolejny rok opóźnienia względem harmonogramu, który został wyznaczony przez obecny rząd. Według Polskiego Programu Energetyki Jądrowej to w 2021 roku powinien być wybrany dostawca technologii. Wiele wskazuje jednak na to, że wybór będzie dokonany dopiero za kilkanaście miesięcy.

Zgodnie z PPEJ, pierwszy polski blok jądrowy ma ruszyć w 2033 roku. Docelowo nad Wisłą powstać ma 6-9 GW w atomie. Projekt kosztować ma ok. od 100 do nawet 130 mld złotych. To właśnie ta kwota ma być dzielona między wykonawców.

KomentarzeLiczba komentarzy: 94
Resta
sobota, 14 sierpnia 2021, 00:48

Jeszcze parę miesięcy i elektrownię atomową będzie mógł u nas postawić już tylko Rosatom

rex
sobota, 14 sierpnia 2021, 18:32

przewidujesz agresję ze wschodu?

Resta
niedziela, 15 sierpnia 2021, 08:08

Nie, tylko ubolewam nad postępujący upadkiem relacji politycznych Polski z naszymi sojusznikami. To stan tych relacji - a nie biznes - ma wpływ na to czy sprzedadzą nam technologie na których nam zależy.

rex
niedziela, 15 sierpnia 2021, 16:19

myślisz że Amerykanie czy Francuzi zrezygnują z setek miliardów dolarów ze względu na "słabsze relacje"? Nie sądzę. Już wielokrotnie udowodnili , że nie. Poza tym pamiętaj, że w Tej części Europy to nie tylko my potrzebujemy UE i USA ale oni tak samo bardzo potrzebują nas.

rmarcin555
czwartek, 19 sierpnia 2021, 12:51

@rex, @kibic. Oczywiście, że się nie obrażą, podniosą tylko ceny, bo ryzyko wzrasta. Nie wiadomo co jutro Suski do sejmu przyniesie.

kibic
niedziela, 15 sierpnia 2021, 15:10

Amerykanie mogą się - powiedzmy - "obrazić", ale Francja nie może sobie pozwolić na humory, jeżeli Polska zechce ich elektrowni jądrowych. Francuzi sami poszukują sojusznika dla poparcia energetyki jądrowej w Europie. Bruksela i tu chce wprowadzić blokady, a atom jest podstawą francuskiej energetyki.

Felek
czwartek, 19 sierpnia 2021, 15:48

Tylko w Polsce uważa się, że jak się ktoś na kogoś obraził lub pogniewał to już biznesu robić nie można. Biznes to biznes, można go kręcić nawet z wrogiem a wręcz należy.

Polo
sobota, 14 sierpnia 2021, 00:33

USA mogą chcieć nas kontrolować. Mam wrażenie, że najbardziej uczciwą i rynkową ofertę dostalibysmy od Koreańczyków.

Wojciech
sobota, 14 sierpnia 2021, 15:31

USA już nas kontrolują. Nasze "służby" są w 100% zinfiltrowane przez USA.

kibic
sobota, 14 sierpnia 2021, 13:02

Problem w tym, że Koreańczycy nie mają żadnych możliwości sprawczych w oddziaływaniu na europejską politykę energetyczną Unii. Nawet nie chodzi o możliwości formalne, ale o realną sprawczość. Najwięcej do powiedzenia mają Niemcy, tyle że oni za atomem w Polsce nie będą. Kolejnym silnym graczem jest Francja i co bardzo ważne - jest żywotnie zainteresowana rozwojem energetyki jądrowej na własnym terenie. Amerykanie też sporo mogą, bo chociaż do UE nie należą, mają duże możliwości gry w Europie.

Buhahahaha
piątek, 13 sierpnia 2021, 19:16

Amerykanie się właśnie na własne zyczenie wycofali z tego przedsięwzięcia. Chcą nakładać sankcje na Polskę :-)

observer
piątek, 13 sierpnia 2021, 12:45

Pątnów, Bełchatów czy Żarnowiec? Żarnowiec za blisko RFKliningrad (choć możliwy jest też atak z głębi pobliskiego morza). Zostają więc dwie lokalizacje w centr. i zach. Polsce. Obie wkrótce będą ex-węglowe ale oprócz położenia w strategicznym oddaleniu od RF, mają już gotową infrastrukturę sieci energetycznej.

JSM
piątek, 13 sierpnia 2021, 19:14

Rosyjski atak jest mażliwy na całym terytoeium RP wiec lokalizacja tak naprawdę jest dowolna. Przynajmniej pod tym względem. Najlepiej by było gdzieś koło Bolesławca. Tereny dość puste i duże bezrobocie.

tylko Malbork
sobota, 14 sierpnia 2021, 15:14

ale porcelana z Bolesławca to skarb narodowy nie ma co jej narażać. Może gdzieś pod Malborkiem Zamek już jest do obrony :)

asd
piątek, 13 sierpnia 2021, 02:07

Tam gdzie francuzi tam korupcja.

Tweets Energetyka24