Litwa gratuluje Łotwie rezygnacji z zakupu energii z białoruskiego atomu

26 sierpnia 2020, 11:47
840_472_matched__pvt1t1_840472matchedp0yhaia2ff5bc666bf18cbb3b23374c4b0f394
Fot. atomic-energy.ru
Energetyka24
Energetyka24

Premier Litwy Saulius Skvernelis oznajmił w środę, że jego kraj gratuluje Łotwie decyzji o wstrzymaniu importu energii elektrycznej z Białorusi po planowanym uruchomieniu elektrowni jądrowej w tym kraju. Szef litewskiego rządu nazwał to przykładem solidarności państw bałtyckich.

„Decyzja rządu łotewskiego, by nie kupować energii elektrycznej z Białorusi, jest wyraźnym przykładem solidarności państw bałtyckich i bezkompromisowego poszanowania wartości europejskich” - napisał na Facebooku Skvernelis.

Podziękował premierowi Łotwy Artursowi Kriszjanisowi Karinszowi za podjęcie we wtorek przez jego gabinet takiej decyzji i wyjaśnił, że w przypadku kupowania prądu z Białorusi, kraje regionu „wspierałyby ambicje władz tego państwa”.

We worek Karinsz poinformował, że jego rząd zawiesi import energii elektrycznej z Białorusi, jeżeli siłownia atomowa w Ostrowcu zacznie działać.

Dodał, że nie wiadomo jeszcze, jak ma się odbywać handel prądem z krajami trzecimi, ale - jak podkreślił - tą kwestią zajmą się wspólnie trzy kraje bałtyckie i Komisja Europejska.

Decyzję łotewskiego rządu pozytywnie ocenia taż szef litewskiego MSZ Linas Linkeviczius. W rozmowie z agencją BNS wskazał, że jest ona ważna zarówno dla realizacji litewskiej ustawy przyjętej przed kilkoma laty o zakazie importu energii z białoruskiej siłowni i innych niebezpiecznych elektrowni jądrowych w krajach trzecich, jak też dla projektu synchronizacji sieci elektroenergetycznych.

„Cieszymy się z tej decyzji", będziemy realizować projekt „synchronizacji naszych sieci elektroenergetycznych z Europą Zachodnią”, który ma być zakończony do 2025 roku - powiedział Linkeviczius.

Litwa od kilku lat apelowała do Łotwy o bojkotowanie energii elektrycznej z Ostrowca. Łotwa, która popiera Litwę w kwestiach bezpieczeństwa, zwlekała z jednoznaczną deklaracją m.in. ze względu na uwarunkowania techniczne. Łotewskie sieci są bezpośrednio połączone z Rosją i z tego względu zachodzi obawa, że w kraju zabraknie prądu.

Białoruska elektrownia jądrowa powstaje w obwodzie grodzieńskim, około 20 km od miejscowości Ostrowiec, według rosyjskiego projektu AES-2006.

Siłownia będzie się składać z dwóch bloków energetycznych, z których każdy posiada reaktor o mocy do 1200 megawatów; buduje ją Rosatom, finansowana jest w większości z kredytu udzielonego Mińskowi przez Moskwę.

Według planów elektrownia ma produkować 18 mld kilowatogodzin energii elektrycznej rocznie. Pierwszy załadunek paliwa jądrowego miał miejsce na początku sierpnia. Z pełną mocą pierwszy blok elektrowni ma zacząć działać w 2021 roku. Rok później powinien zostać uruchomiony drugi reaktor.

Budowie elektrowni sprzeciwia się Litwa, której władze uważają, że obiekt ten stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Niuniu
środa, 26 sierpnia 2020, 15:17

Tyle tylko, że w efekcie Łotwa bdzie musiała importować tą energię której nie kupi z Białorusi od zapewne Litwy. I o dziwo będzie to też energia wyprodukowana w elektrowni atomowej - szwedzkiej. Litwa obecnie importuje energię elektryczną ze szwedkiej elektrowni atomowej a nadwyżki tego importu sprzedaj z zyskiem ościennym krajom. Energia ta jest ok 2 razy droższa od tej oferowanej przez Białoruś. Ale jak kogoś stać to niech robi jak lubi. Tyle tylko, że Wilno nawołując do bojkotu białoruskiego prądu samo planuje zrobić na tym niezły biznes. Podobnie jak Polska chce zostać dystrybutorem gazu w miejsce Rosji.

rosja to stan umysłu
czwartek, 27 sierpnia 2020, 08:44

Co z tym domem od spółdzielni? Wybitny polski patrioto?

Tweets Energetyka24