• Partner główny
    Logo Orlen

Analizy i komentarze

Wszystko, co może nam dać Korea. Atom, paliwo, broń, przemysł 4.0 [ANALIZA]

fot. HeungSoon / pixabay

W dobie zawirowań geopolitycznych Polska szuka nowych sojuszy i partnerstw, wzmacniających bezpieczeństwo i gospodarkę kraju. Jednym z interesujących kierunków poszukiwań jest Korea Płd., która sygnalizuje gotowość do współpracy na kilku polach.

Korea Płd. to jeden z azjatyckich tygrysów. Kraj ten w ciągu kilkudziesięciu lat przeszedł niesamowitą transformację – z jednego z najbiedniejszych państw świata stał się czołową gospodarką Azji. Koreańczycy zawdzięczają ten sukces głównie własnemu przemysłowi - dlatego też Seul ma wiele do zaoferowania krajom takim, jak Polska.

Atom

Koreański koncern KHNP jest jednym z trzech głównych graczy w rozgrywkach o polski projekt jądrowy. Firma chce zwrócić na siebie uwagę Warszawy podkreślając m.in. atrakcyjną cenę oraz swoją skuteczność na polu budowy atomu w krajach, które dotychczas nie używały tej technologii.

Według zapowiedzi przedstawicieli KHNP, termin 2033 jako data uruchomienia pierwszego polskiego reaktora jądrowego wciąż jest realny. Koreańczycy uważają, że proces konstrukcyjny od momentu złożenia podpisu pod kontraktem do momentu ukończenia budowy zajmie 10 lat, z czego 4 lata zajmie tworzenie projektu oraz licencjonowanie, a 6 lat sama budowa. KHNP opiera się tu na doświadczeniach z projektu Barakah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, którego pierwszy blok był budowany od 2009 do 2018 roku, a jego wpięcie do systemu nastąpiło w roku 2021. Działa tam reaktor APR1400, czyli taka jednostka, którą KHNP chce sprzedać Polsce.

Paliwo jądrowe

Co ważne, Koreańczycy oferują nie tylko technologię reaktorową i wykonawstwo, ale także wkład paliwowy. Koreański producent paliwa jądrowego Kepco NF poinformował, że może przekazać Polsce technologię wytwarzania paliwa jądrowego – oczywiście, jeśli polski rząd wybierze koreańską ofertę dla atomu.

Spółka Kepco NF produkuje paliwo zakupywanego przez firmę KHNP. Około 30% potrzebnego w Korei surowca pochodzi z Rosji, ale Koreańczycy wskazują, że w razie problemów z importem z tego kierunku, da się go zastąpić zakupami od innych dostawców.

Przemysł 4.0

Koreańczycy z KHNP wskazywali wprost, że dołączyli do swojej oferty również zachęty na innych polach, obiecując szerokie możliwości współpracy pozaenergetycznej. Mówił o tym wiceprezes koncernu KHNP Yoh-Shik Nam podczas spotkania z polskimi dziennikarzami w siedzibie KHNP w Gyeongju.

Czytaj też

„Spółka KHNP jest zainteresowana polskim projektem jądrowym (...) W kwietniu złożyliśmy oficjalną ofertę, która zawiera pakiet współpracy. Dotyczy to takich sektorów, jak branża półprzewodników, przemysł bateryjny, gospodarka wodorowa, obronność oraz inne przedsięwzięcia wchodzące w skład przemysłu 4.0" – powiedział.

Broń

Korea może być też ważnym sojusznikiem w kwestii obrony. Chodzi m.in. o wsparcie dla polskiego przemysłu zbrojeniowego. „W zakresie współpracy przemysłowo-obronnej Korea staje się obecnie coraz ważniejszym partnerem dla Polski. Ważną decyzja, która otworzyła, jak się wydaje MON na ten kierunek było pozyskania przez HSW licencji na podwozia K9 do armatohaubic samobieżnych Krab została podpisana w grudniu 2014 roku. Kilka lat później za tą współpracą poszła oferta koreańskiego czołgu K2 który ma być dostosowany do polskich wymagań i dość znacznie zmodyfikowany. Obecnie jest ona bardzo poważnie traktowana jako element szerszego pakietu zakupu sprzętu w tym azjatyckim kraju. Obejmuje ona nie tylko czołgi K2, ale też bojowe wozy piechoty K21, które mają stanowić szybkie uzupełnienie Polskich BWP Borsuk, które przechodzą obecnie próby wojskowe" – mówi Juliusz Sabak z portalu Defence24.

„Plany związane ze współpracą koreańsko-polska w zakresie przemysłu obronnego mogą być korzystne obopólnie, gdyż pozwalają polskiemu przemysłowi pozyskać nowe kompetencje i zdolności produkcyjne. Jednocześnie Polska staje się przyczółkiem dla koreańskiej oferty np. dla Europy, skracając łańcuchy dostaw i ułatwiając serwisowanie. Obecnie koreański czołg K2 jest oferowany norweskiej armii jako alternatywa dla niemieckiego Leoparda. Jeśli kolejne państwa zdecydują się na koreański sprzęt, to Polska może stać się regionalnym hubem przemysłowym i serwisowym dla całego regionu europejskiego" – dodaje Sabak.

Kroki na rzecz współpracy wojskowej z Koreą Płd. są już czynione. 22 lipca minister Błaszczak powiedział w wywiadzie dla tygodnika sieci, że Polska kupi południowokoreańską broń. "Będzie to 48 samolotów myśliwskich FA-50 oraz co najmniej 180 czołgów K2" - informował Błaszczak.

Czy Korea stanie się geopolitycznym partnerem Polski? Na wielu polach współpraca już trwa, ale to, czy będzie pogłębiona, zależy wyłącznie od decyzji Warszawy.

Komentarze