Rosną ceny paliw na stacjach. Miejscami powyżej 5 zł za litr

19 lutego 2021, 16:14
gasoline-175122_1920
Fot. Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Podwyżki cen paliw przyśpieszyły i po raz pierwszy od marca ub.r. na niektórych stacjach za litr benzyny bezołowiowej 95 lub oleju napędowego zapłacimy już ok. 5 zł. Możliwe są dalsze wzrosty - podają w piątek analitycy.

Benzyna bezołowiowa 95 podrożała o 6 groszy, olej napędowy o 5 groszy, a aż 7-groszowy wzrost zanotował autogaz - odnotowuje portal e-petrol. Jego prognozy cen paliw na stacjach w nadchodzącym tygodniu zakładają dalsze wzrosty. "Za litr 95-oktanowej benzyny kierowcy zapłacą 4,75-4,86 zł, za diesla 4,75-4,86 zł/l, autogaz będzie kosztował do 2,36 do 2,44 zł/l" - szacuje.

"Na razie na nielicznej części stacji, ale po raz pierwszy od marca ubiegłego roku, ceny benzyny bezołowiowej 95 i oleju napędowego wzrosły w tym tygodniu w okolice 5 i powyżej 5 zł/l" - wskazuje z kolei BM Reflex.

Portal e-petrol zauważa, że jest ciągle szansa na to, że taki widok się nie upowszechni, a do uniknięcia czarnego scenariusza może przyczynić się Arabia Saudyjska, która powoli szykuje się do zwiększenia wydobycia.

Jak zaznaczył BM Reflex, ceny kwietniowej serii kontraktów na ropę naftową Brent po wzroście w rejon 65,50 dol. za baryłkę powróciły w piątek rano w okolice 63 dol. Tym samym tydzień kończymy pod znakiem wyraźnego wyhamowania tempa wzrostu cen ropy naftowej.

Tymczasem zgodnie z ostatnimi danymi amerykańskiej EIA zapasy ropy naftowej w USA spadły w ubiegłym tygodniu 7,3 mln baryłek do 461,8 mln i powróciły do poziomu pięcioletniej średniej dla tej pory roku. Zapasy benzyn natomiast wzrosły 0,7 mln baryłek dziennie, a produkcja ropa naftowej spadła w skali tygodnia 0,2 mln baryłek do 11 mln.

Ze względu na atak potężnej fali mrozów w USA, w tym tygodniu spadki amerykańskiej produkcji ropy mogą dziennie sięgnąć nawet 40 proc., jednak jest to sytuacja przejściowa - wskazuje biuro

Według e-petrol, ruch zwyżkowy może mieć także impuls w ciągłym oczekiwaniu na decyzje odnośnie amerykańskiego programu pomocowego dla gospodarki, który mógłby stać się poważnym zastrzykiem gotówki i przyczyną "rozruszania" potrzeb także w aspekcie paliwowym.

image

 

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Niuniu
niedziela, 21 lutego 2021, 03:18

Jeśli faktycznie dostawami nośników energetycznych ze wschodu rządzi polityka to zapewne Rosja z radością wykorzysta brak umowy na dostawy ropy do Polski. Brak kontraktu i polska polityka "bezpieczeństwa energetycznego" polegająca na rezygnacji z długo terminowych umów na dostawy nośników energetycznych (ropy i gazu) z Rosji ma szansę na weryfikacji przez niskie temperatury i rynkowe ograniczenia dostaw tych surowców. nistety chyba na własnej skórze mamy szansę się przekonać, że ropa i gaz to surowce deficytowe i nigdzie nie jest napisane, że muszą je Nam sprzedawać jak nie mamy na to umowy.

Naiwny
sobota, 20 lutego 2021, 15:12

To zapewne nie wszystkie powody. Ceny benzyny i oleju napędowego w Polsce są kształtowne nie przez rynek, ale krajowego monopolistę w zakresie sprzedaży hurtowej tych produktów czyli PKN ORLEN. Do 31.01.2021r większość importowanej ropy do Polski trafiało z Rosji na podstawie długo terminowych umów na dostawy dla Orlenu i Lotosu. Umowy te właśnie się skończyły a nowe nie zostały podpisane. Orlen miał umowę dwu letnią która zakończyła się 31.01.2021r. Od tego czasu Rosja przestała dostarczać ropę do Polski rurociągiem. Nowa umowa nie została podpisana choć podobno trwają na ten temat rozmowy i negocjacje. W lutym Rosja wyeksportuje 3 dostawy morskie do terminala naftowego w Gdańsku po 100 tysięcy ton ropy. 2 dla Lotosu i 1 dla Orlenu - podobno z wykorzystaniem pośredników. Jeśli sytuacja się w najbliższym czasie nie zmieni to należy oczekiwać znacznie większych podwyżek cen benzyny na stacjach. Cała produkcja w Polsce zacznie być oparta na dostawach drogą morską a ropa tak kupowana będzie na podstawie jednorazowych lub krótko terminowych kontraktów. Obecnie ceny ropy są najwyższe od ponad roku do tego złotówka ma bardzo niski kurs. Ale sam wzrost cen nie jest potencjalnie najważniejszy. Dużo większy problem będzie jeśli polskie rafinerie będą zmuszone ograniczyć z powodu braków surowca swą produkcję. Trzeba pamiętać, że ze względu na specyfikę polskich instalacji rafineryjnych przystosowanych do przerobu rosyjskiej ciężkiej ropu Ural zastąpienie jej w całości ropą z bliskiego wschodu lub USA nie jest technologicznie możliwe. Możemy mieć poważny problem.

Tweets Energetyka24