Największe mity o katastrofie w Fukushimie [KOMENTARZ]

11 marca 2021, 00:26
Zrzut ekranu 2021-03-11 o 00.18.23

Dokładnie 10 lat temu, 11 marca 2011 roku, doszło do katastrofy w elektrowni jądrowej Fukushima Dai-ichi. Wypadek ten miał ogromny wpływ na myślenie o energii czerpanej z atomu – niestety, częściowo z powodu mitów, w jakie z czasem obrastał. Oto najważniejsze z nich.

Do wypadku w Fukushimie doszło ze względu na trzęsienie ziemi – nie jest to do końca prawda. Bezpośrednią przyczyną awarii w japońskiej elektrowni była nadzwyczaj wysoka fala tsunami (mierzyła 14 metrów), która przedarła się przez mur oporowy i zalała położone zbyt nisko spalinowe generatory. Woda zniszczyła także potężne zbiorniki paliwa do agregatów (jeden z tych zbiorników został przez falę przesunięty o… 150 metrów). Spowodowało problemy z chłodzeniem reaktorów, a następnie – mówiąc w skrócie - skoki ciśnienia i eksplozje wodoru. Trzeba jednak podkreślić, że trzęsienie ziemi, które nawiedziło wtedy Japonię było wyjątkowo silne i długotrwałe (trwało aż trzy minuty, choć większość takich zjawisk kończy się przed upływem 60 sekund). Kataklizm ten odciął elektrownię w Fukushimie od zewnętrznych źródeł mocy (prądu z sieci i mobilnych generatorów, które nie mogły dojechać na miejsce ze względu na zniszczone drogi), pozostawiając jednostkę na łasce własnych generatorów awaryjnych. Niemniej, gdyby nie doszło do tsunami, nie doszłoby też do katastrofy – konstrukcja i zabezpieczenia sejsmiczne Fukushimy Dai-Ichi wytrzymały bowiem wstrząs.

Do wypadku w Fukushimie doprowadził błąd ludzki – działanie człowieka nie było bezpośrednią przyczyną katastrofy. Można natomiast przyjąć, że niedostateczne zabezpieczenia przeciwko tsunami (czyli m.in. zbyt niski mur oporowy, ulokowanie generatorów, brak dodatkowych awaryjnych systemów chłodzenia) wpasowują się w kategorię „błąd ludzki”, byłoby to jednak szerokie rozumienie tego terminu.

image

 

Podczas katastrofy w Fukushimie doszło do wybuchu jądrowego – nie jest to prawda. Praktycznie rzecz biorąc, w elektrowni jądrowej nie jest możliwy wybuch jądrowy podobny do tego, który zaobserwować można podczas zrzucenia bomby atomowej. W elektrowni Fukushima Dai-Ichi wybuchł natomiast wodór.

Katastrofa trwała jeden dzień – nie jest to prawda. Dramatyczne wydarzenia w elektrowni Fukushima ciągnęły się w zasadzie na przestrzeni całego marca 2011 roku. 11 marca doszło do trzęsienia ziemi i tsunami, 12 marca doszło do pierwszej eksplozji wodoru, 14 marca – do drugiej, 15 marca w reaktorze nr 4 elektrowni doszło do pożaru, pożary wybuchły też 16 marca, a 27 marca Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej ogłosiła, że kryzys w Fukishimie może potrwać jeszcze miesiące. 16 grudnia 2011 roku japońska spółka energetyczna TEPCO, która była operatorem elektrowni, oświadczyła, że na terenie jednostki zakończył się pierwszy etap prac związanych z katastrofą. Tę datę przyjmuje się za koniec kryzysu.

W katastrofie tej w wyniku napromieniowania zginęły setki osób – twierdzenie to jest fałszywe. Wypadek w elektrowni Fukushima Dai-Ichi nie pociągnął za sobą żadnych bezpośrednich ofiar, które zmarły w wyniku zdarzeń radiacyjnych. Pierwszy przypadek śmierci ze względu na problemy zdrowotne związane z awarią w Fukushimie odnotowano dopiero po 7 latach. Tragiczne żniwo zebrało natomiast tsunami – pod wodą zginęło ponad 20 tysięcy Japończyków.

Wypadek w Fukushimie spowodował ogromny wzrost zachorowań na nowotwory – to również jest mit. Według Światowej Organizacji Zdrowia wzrost zachorowań na choroby nowotworowe spowodowany wypadkiem w japońskiej elektrowni jest pomijalnie mały.

Z reaktora w Fukushimie wyciekają ogromne ilości skażonej wody, która zatruwa ocean i żyjące w nim ryby – ta informacja jest tylko częściowo prawdziwa. Faktycznie, ze względu na sytuację hydrologiczną, z elektrowni w Fukushimie wydostawała się skażona woda, która początkowo trafiała do morza. Jej wypływ został ograniczony przez budowę specjalnej infrastruktury (m.in. podziemnych prętów zamrażających). Jednakże, skażona woda z Fukushimy nie dokonała „zatrucia” oceanów na zauważalną skalę. Co więcej, przeprowadzane badania wykazały też, że radioaktywność ryb wyłowionych w pobliżu Fukushimy nie stanowi żadnego zagrożenia dla zdrowia ludzi w razie spożycia (wzrosła ona nieznacznie).

Po katastrofie w Fukushimie Japonia odeszła od energetyki jądrowej – choć tuż po wypadku w tej jednostce rząd w Tokio faktycznie nakazał wyłączenie wszystkich 54 działających na wyspach japońskich energetycznych reaktorów jądrowych, to jednak są one obecnie przywracane do pracy. Decyzje o ponownym uruchomieniu reaktora podejmuje się po jego dokładnym zbadaniu. W wielu elektrowniach wdrożono też dodatkowe środki bezpieczeństwa (m.in. podwyższono mury oporowe). Na początku 2019 roku w Japonii działało 9 reaktorów.

KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Analityk
piątek, 12 marca 2021, 08:53

Piękne rozproszenie uwagi ws. potencjalnego zanieczyszczenia oceanów. Panie Jakubie proszę zapoznać się ze stanowiskiem wysokich "notabli" japońskiego rządu, prefektury jak i TEPCO ws. potencjalnego zrzutu skażonej wody w ilości min. miliona ton zawierającej między innymi tryt. Proszę także wyjaśnić publice dlaczego sąsiadujące kraje nie chcą importować ryb z tego regionu. Może warto przytoczyć wnioski wynikające z tego co ustaliła NAIIC? Ponadto powoływanie się na skompromitowane WHO to niezbyt rozsądny pomysł. Przypomina mi to analogiczną sytuację, która miała miejsce wiele lat temu jak doszło do żonglowania modelami i obliczeniami ws. potencjalnych ofiar. Kto by się spodziewał, że w kraju aktywnym sejsmicznie dojdzie do tsunami? Ba! Tak dużo się mówi aby przewidzieć nieprzewidziane przy projektowaniu takich obiektów i co? No właśnie... Proszę zapoznać się ze stanem faktycznym odnośnie powoływanego się przez Pana statusu EJ w Japonii. "Jeżeli wezmę broń i Cie zastrzelę będzie to zbrodnia, a jeżeli narażę Cię na kontakt z substancją chemiczną, którą wiem, że Cie zabiję to co to za różnica? Dłużej będziesz umierał." - powiedział Samuel Epstein. Zbrodnia jest zbrodnią niezależnie od czasu w jakim jest dokonywana. Innymi słowy odpowiedzialność rozmyta i o to właśnie chodzi! Bo po wielu latach trudniej będzie dojść do tego na co ludzie umierają i zazwyczaj nikt do tego nie dojdzie. Taka narracja jest bezpieczniejsza dla opinii publicznej, którą łatwo manipulować.

sobota, 13 marca 2021, 03:08

Kłamiesz. Rozrzedzenie promieniotwórczych zanieczyszczen w wodzie morskiej sprowadza poziom promieniowania do poziomu tła. No ale żeby to wiedzieć , należy rozumieć naturę promieniotwórczości.

Jerzy Lipka - Obywatelski Ruch na Rzecz Energetyki Jądrowej
piątek, 12 marca 2021, 00:51

Tylko co ma wspólnego stara elektrownia japońska, przeznaczona już wcześniej do wyłączenia, z nowoczesną polską EJ, generacji III z pasywnymi systemami bezpieczeństwa, zdolnymi wyłączyć i schłodzić reaktor automatycznie, bez udziału człowieka, w ciągu 72 godzin, po przekroczeniu pewnych parametrów jak ciśnienie, temperatura, stężenie wodoru! Reaktor jest schładzany bez udziału pomp cyrkulacyjnych, które w Fukushimie zostały zalane. W przypadku elektrowni generacji III w Fukushimie nic by się nie stało.

rmarcin555
czwartek, 11 marca 2021, 19:43

NIe wiem skąd autor wziął te mity. Chyba z własnej mitologii. Wiem natomiast co nie jest mitem: koszty likwidacji skutków tej katastrofy.

Fer
poniedziałek, 15 marca 2021, 21:14

Koszty likwidacji dowolnej katastrofy są tak duże ile dana społeczność chce (a raczej może) na to wydać. Zapytaj ile kosztowało przywracanie stanu środowiska po katastrofie exon waldez.

Jerzy Lipka - Obywatelski Ruch na Rzecz Energetyki Jądrowej
piątek, 12 marca 2021, 00:53

A może policzymy miliardowe koszty, jakie Polska ponosi teraz tylko dlatego, że nie zbudowano u nas elektrowni jądrowej, a wszystkie źródła jakie mamy poza nieliczną hydroenergetyką, są albo brudne albo niestabilne!

Fer
poniedziałek, 15 marca 2021, 21:16

Brak elektrowni atomowej w Polsce to jest katastrofa a jej skutki i cenę oglądamy płacąc za cokolwiek na każdym rachunku.

Howgh
czwartek, 11 marca 2021, 12:16

Fala zniszczyła reaktor,pozostaje pytanie kto wpłynął na tą falę i wywołał trzęsienie ziemi.

Idz Pan....
czwartek, 11 marca 2021, 12:04

I ani jeden BWR

Tweets Energetyka24