Gawęda: znacząco maleje import węgla

10 stycznia 2020, 11:26
coal-842468_1920
Fot. Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

Import węgla maleje w sposób znaczący - ocenił w piątek wiceminister aktywów państwowych Adam Gawęda. Związkowcy z kopalń alarmują, że na przykopalnianych zwałach rośnie ilość polskiego węgla, nieodebranego przez firmy energetyczne, korzystające też z tańszego węgla z importu.

Sprawy wielkości importu węgla, rosnących zapasów krajowego surowca, wzrostu wynagrodzeń w kopalniach oraz polityki klimatycznej są wśród tematów posiedzenia trójstronnego zespołu ds. bezpieczeństwa socjalnego górników, który zebrał się w piątek w Katowicach.

Przed rozpoczęciem obrad wiceminister Gawęda ocenił, że import węgla do Polski znacząco maleje, nie podał jednak szczegółowych danych. W rekordowym pod tym względem roku 2018 do Polski napłynęło 19,7 mln ton surowca z zagranicy, głównie z Rosji.

Wiceszef resortu aktywów państwowych ocenił, że energetyka odbiera węgiel z kopalń według kontraktów, zaś szczegóły w tym zakresie "to już są kwestie między spółkami". Szef górniczej Solidarności Bogusław Hutek uważa natomiast, że nieodbieranie zakontraktowanego węgla przez energetykę może doprowadzić do "zatkania" kopalń. Według Hutka na zwałach Polskiej Grupy Górniczej (PGG) leży ponad 2,5 mln ton węgla, z czego ok. 1,3 mln ton to surowiec nieodebrany zgodnie z kontraktami przez firmy energetyczne.

"PGG ma pełne zwały węgla. Energetyka przerzuciła odbiór 1,3 mln ton węgla z 2019 na 2020 rok. Potrzebne są decyzje rządowe, by energetyka wywiązała się z umów, które zawarła. Dziś przypomina to sytuację z 2015 r., gdy w pierwszym kwartale energetyka nie odbierała węgla, potem chciała renegocjacji kontraktów i skończyło się na tym, że PGG sprzedała 3 mln ton węgla po 120 zł za tonę (o połowę taniej od średniej ceny - PAP). Do tej sytuacji nie dopuścimy" - powiedział Hutek.

Szef górniczej "S" przyznał, że wobec spadku międzynarodowych cen węgla, importowany surowiec w europejskich portach może być dziś tańszy od cen w kontraktach między górnictwem a energetyką. Podkreślił jednak, że takie same ceny obowiązywały, gdy to krajowy węgiel był znacząco tańszy od importowanego, na czym korzystały spółki energetyczne.

"Spółki energetyczne muszą ten węgiel odebrać. Jeżeli tego nie zrobią, będziemy musieli poinformować załogi, że czeka ich postojowe. Nie dopuścimy do tego, żeby energetyka rozgrywała górnictwo i rekompensowała sobie straty, jakie poniosła w 2019 r. z powodu tego, że nie mogła podnieść cen energii" - dodał Hutek.

Związkowcy chcą też rozmawiać o sprawach płacowych - w przyszłym tygodniu w PGG rozpoczną się rozmowy z udziałem mediatora. Strona społeczna domaga się 12-proc. wzrostu wynagrodzeń w tym roku.

Ważnym tematem piątkowego spotkania są również sprawy związane z polityką energetyczno-klimatyczną Unii Europejskiej. "Chodzi o elementy zewnętrznego otoczenia górnictwa - zjawiska na poziomie Komisji i Rady Europejskiej. Będziemy dyskutować o tych elementach i tym otoczeniu, jak również o perspektywach dla naszego górnictwa" - zadeklarował wiceminister Gawęda.

Według Bogusława Hutka, za - jak mówił - "sukcesem w Brukseli" (chodzi o deklarację dochodzenia Polski do neutralności klimatycznej we własnym tempie) nie idą dotąd konkretne działania rządu. Związkowiec zwrócił uwagę, że jeżeli w kolejnych latach w życie wejdą tzw. dyrektywa metanowa i dyrektywa wodna, nakładające olbrzymie kary finansowe za emisję metanu do atmosfery oraz zrzut wód kopalnianych, polskie górnictwo ich nie udźwignie. Związkowcy nie wykluczają protestów w obronie miejsc pracy.

"Chcemy w końcu usłyszeć, jaki to sukces, jaka to ścieżka, jaki program, jakie pieniądze - bo o to wszystko się rozbija. Oczekujemy konkretnych informacji od premiera Mateusza Morawieckiego, co dalej z górnictwem i energetyką opartą na węglu" - podkreślił Hutek. Związkowcy chcieliby spotkać się z szefem resortu aktywów państwowych, wicepremierem Jackiem Sasinem.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Po trzecie sankcje
niedziela, 12 stycznia 2020, 21:34

Centralizacja UE i podporządkowanie gospodarcze nowych krajów dotychczasowym członkom robione pod płaszczykiem polityki klimatycznej jest jednym z najważniejszych trendów 2020 roku. To nie jest dobre dla Europy jako całości z wielu względów. Przede wszystkim marnujemy czas, wysiłek i energię ludzką skazując UE na pewną marginalizację gospodarczo technologiczną. Już dzisiaj liczba patentów świadcząca o innowacyjności po prostu spada, dzietność spada, a my obkładamy swoje nośniki energii następnymi podatkami w nadziei na... no właśnie na co?

CdM
piątek, 10 stycznia 2020, 13:40

Prawdę można pudrować tylko do pewnego momentu. Nie da się jednoczesnie 1) mieć tani prąd 2) wyprodukowany u nas, a nie importowany 3) z własnego węgla, a nie importowanego 3) przy takich pokładach, wydajności pracy oraz kosztach, jakie mają polskie kopalnie.

Po trzecie sankcje
niedziela, 12 stycznia 2020, 18:41

Mamy efektywne pokłady w woj. lubelskim, dość płytko. I jedną kopalnię - Bogdankę. 60% polskiego węgla leży w woj. lubelskim, ale praktycznie nikt go nie wydobywa. Do tego trzeba zmodernizować elektrownie oparte na węglu, bo ich dzisiejsza wydajność jest relatywnie niska. Problem polega na tym, że większa efektywność to mniejsze zużycie węgla czego boją się górnicy. Cała Japonia jedzie na nowoczesnym spalaniu węgla i jakoś ma jednocześnie super współczynniki zdrowotne, tylko u nas UE dusi nasz przemysł pod płaszczykiem ekologii. Jaka to ekologia jak produkuje się coś na brudnej technologii w Chinach, a potem wiezie przez pół świata spadając tony mazutu.

kopacz
piątek, 10 stycznia 2020, 13:25

Jak to taki dobry i tani węgiel to niech Pan Hutek go sobie kupi.

Edmund
piątek, 10 stycznia 2020, 23:44

on woli truć nasze dzieci wunglem który nie jest już potrzebny, Do uzupełniania energii z OZE lepsze są elektrownie gazowe. Przy takiej ilości wprowadzanej energii do sieci przez użytkowników solarów węgla potrzebujemy znacznie mniej, a ilość solarów z dnia na dzień rośnie.

Reklama
Tweets Energetyka24