Reklama

Atom

Kair stawia na rosyjskie technologie atomowe

Egipt powraca do projektu uruchomienia swojej pierwszej elektrowni jądrowej. Powstanie ona w miejscowości El Dabaa nad Morzem Śródziemnym. Składać się będzie z 4 bloków energetycznych o mocy 1200 MW każdy. Koszt budowy szacowany jest na 20 miliardów dolarów. Konstrukcja zostanie oparta na bazie rosyjskich technologii.  

31 lipca br. w Kairze podpisano kontrakt pomiędzy Rosatomem, a przedstawicielami Ministerstwa Energii Egiptu. Reguluje on między innymi kwestie postępowania ze zużytym paliwem jądrowym, szkolenia dla personelu zakładu oraz pomoc w usprawnianiu systemu zasad i przepisów dotyczących energii i infrastruktury jądrowej. Obecnie umowa czeka na ratyfikację przez egipską Radę Państwa.

Elektrownia w El Dabaa będzie największym wspólnym projektem Rosji i Egiptu od czasów budowy zapory na Asuanie. Zgodnie z zapowiedziami dyrektora generalnego Rosatomu Siergieja Kirijenki siłownia ma być :„(…) tak zwanym typem post-Fukushima, z całkowicie niezawodnym systemem bezpieczeństwa.” Budowa zakładu planowana jest na najbliższe 12 lat.

Rosyjska strona od kilku lat pracuje nad długofalową współpracą z Egiptem w sferze energii atomowej. Chcą tam stworzyć nową nuklearną strefę. Oferta jaką złożył Władimir Putin Kairowi podczas swojej wizyty w lutym 2015: „(…) jest to pakiet środków o szerokim zastosowaniu, który obejmuje konstruowanie NPP, szkolenia specjalistów i rozwijanie nauki.” W teorii mają one służyć pokojowym celom.

Zobacz także: Rosjanie proponują wymianę korpusu białoruskiego reaktora

Zobacz także: Pierwszy "polski" blok jądrowy powstanie w ciągu 10 lat

Reklama

Komentarze

    Reklama