Reklama

Gaz

II RP miała Gdynię. III RP ma gazoport

  • Bezzałogowiec, zestrzelony w obszarze operacji antyterrorystycznej i zidentyfikowany jako Orłan-10. Fot. mil.gov.ua.
    Bezzałogowiec, zestrzelony w obszarze operacji antyterrorystycznej i zidentyfikowany jako Orłan-10. Fot. mil.gov.ua.

II Rzeczpospolita miała Gdynię. III Rzeczpospolita ma terminal LNG w Świnoujściu. Co prawda został on już „otwarty” w czasie przedwyborczej gorączki, jednak tak naprawdę dopiero teraz, wraz z pierwszą dostawą gazu z Bliskiego Wschodu, zyskuje on realne znaczenie. To prawdziwe „okno na świat” dla Polski.

Od dziś czeka nas jeszcze kilkumiesięczny okres testów gazoportu. Najprawdopodobniej już 31 maja 2016 r. będzie on mógł działać komercyjnie i obsługiwać kontrakt katarski, a w przyszłości zapewne i inne. Według nieoficjalnych informacji Energetyka24.com odbyły się już wstępne rozmowy w tym zakresie np. z amerykańską spółką Chaniere Energy. Zainteresowany ekspansją w Europie Środkowej poprzez świnoujski terminal jest również Qatargas. Na razie to jeszcze niezobowiązujące „badanie się” stron, jednak obrazują one potencjał polskiego projektu. Projektu dzięki któremu nasz kraj nie będzie już zdany wyłącznie na rosyjski gaz czy niepewnego partnera niemieckiego, który zgodnie z lokalnym prawem podczas potencjalnego kryzysu w pierwszej kolejności będzie napełniać własne magazyny na „błękitne paliwo” (de facto należące do Gazpromu dzięki wymianie aktywów z BASF). Terminal w Świnoujściu stanie się tym samym polskim „oknem na świat” jak w ubiegłym stuleciu Gdynia dla II Rzeczpospolitej.

W pierwszym kwartale powinna zapaść decyzja o rozbudowie gazoportu. Mam nadzieję, że pozytywna. To nie koniec wyzwań infrastrukturalnych. Potrzebna będzie także lepsza integracja obiektu z sieciami przesyłowymi i magazynami. Najpierw krajowymi, później w ramach powstającego między Chorwacją i Polską Korytarza Północ-Południe. Niezwykle istotną kwestią będzie również optymalizacja finansowa terminala (specjalny dodatek do taryfy gazowej, bunkrowanie statków, inwestycje w kogenerację, inwestycje w system regazyfikujący ORV, oferowanie usług zintegrowanych etc.). To zadania na lata. Oby polskiej klasie politycznej nie zabrakło motywacji by rozwijać projekt.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze to nasza świnoujska „Gdynia” nie tylko zabezpieczy nas przed szantażem gazowym, ale przede wszystkim pozwoli wpływać na gazowe realia Europy Środkowej. To może być dobry sposób nie tylko na zarobek, ale również początek poważnej integracji gospodarczej regionu. To dlatego ten projekt jest tak ważny. Polska ma realną szansę by stać się hubem gazowym. Centrum handlu „błękitnym paliwem” gdzie krzyżują się szlaki przesyłowe ze wschodu na zachód (Jamał, planowany interkonektor z Ukrainą) i z północy na południe (Korytarz Północ-Południe, gazociąg Polska-Litwa). Nie przegapmy tej szansy! Tym bardziej, że za integracją gospodarczą z reguły podąża polityczna. 

Zobacz także: Woźniak: Drugi gazoport zredukuje rolę rosyjskiego gazu do minimum

 

Reklama

Komentarze

    Reklama