Szef Naftohazu ostrzega: gra o Nord Stream 2 jeszcze się nie skończyła

4 marca 2020, 15:47
Nord Stream
Fot. Pixabay

- Rosjanie będą próbować stworzyć własne możliwości techniczne, aby dokończyć układanie gazociągu. Chcemy upewnić się, że projekt zostanie całkowicie pogrzebany - mówił w USA szef ukraińskiego Naftohazu Andriej Kobolew.

Mimo amerykańskich sankcji nałożonych na firmy mogące ukończyć Nord Stream 2, Gazprom wysłał z Azji Wschodniej Akademik Czerski, jedyny rosyjski statek mogący ukończyć budowę, na Morze Bałtyckie. We wtorek media donosiły, że okręt dopłynął do Kanału sueskiego.

Zdaniem Kobolewa polityka sankcji Waszyngtonu stała się ważnym instrumentem bezpieczeństwa energetycznego Ukrainy – podaje agencja Ukrinform. „Mamy nadzieję, że rząd w USA będzie kontynuował wysiłki w tym kierunku” – mówi szef ukraińskiej spółki. 

Druga nitka gazociągu Nord Stream na dni Morza Bałtyckiego od początku wzbudza ogromne kontrowersje. Wspólny projekt rosyjskiego Gazpromu, niemieckich Unipera i Wintershell, brytyjsko-holenderskiego Shella, francuskiej Engie i austriackiego OMV wyklucza Europę Środkowo-Wschodnią z tranzytu gazu i stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego całego regionu, w tym również dla Polski. 

W grudniu prezydent USA Donald Trump nałożył sankcje na firmy uczestniczące w projekcie. W styczniu doszły dodatkowe sankcje na dostawców m.in. na Swiss Alseas. Amerykański przywódca zdążył w ostatniej chwili, gdyż do zakończenia budowy gazociągu pozostało 100 km. Kreml jednak odgraża się, że Nord Stream 2 zostanie ukończony.  

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Stary Grzyb
środa, 4 marca 2020, 20:13

Byłoby z dużą korzyścią dla bezpieczeństwa całej Europy Środkowej i Wschodniej, gdyby Ukraina zrozumiała, że jej strategicznymi sojusznikami, mającymi realne, wspólne z Ukrainą interesy, są USA i Polska (przy oczywistej różnicy potencjałów obu krajów), nie zaś Niemcy (które są de facto sojusznikiem Rosji, a Ukrainy potrzebują wyłącznie jako narzędzia do osłabiania Polski) czy Francja, która istnienia Ukrainy w ogóle nie dostrzega, a której "elity" nie od wczoraj mają skłonność do fascynowania się moskiewskim mordodzierżawiem. Niezależnie od tego - jasne jest, że dla zniszczenia Nord Stream 2 kluczowe będzie postępowanie Amerykanów, więc oby na czas wprowadzili oni twarde sankcje na zakupy gazu transportowanego przez tę rurę (gdyby doszło do jej ukończenia), co ostatecznie ugrobiłoby cały projekt, ku ogólnemu pożytkowi.

Dudley
środa, 4 marca 2020, 23:47

Niemcy nie są sojusznikiem Rosji tak samo jak USA nie są naszym, wszystkie te kraje wiążą interesy i konkurencja. Niemcy potrzebuję gazu, bardzo dużo taniego gazu stąd współpraca z FR, na tym polu próbuje konkurować USA, niestety ich gaz jest droższy, więc uciekają się do metod terrorystycznych . Polska i Ukraina to tylko narzędzia, przydatne, ale jak każde narzędzie z czasem przestaje być przydatne i albo je się sprzedaje albo porzuca. chyba historia wielokrotnie nam to dość boleśnie udowodniła. Niestety Polak i przed i po szkodzie głupi.

mc.
czwartek, 5 marca 2020, 14:49

Niemcy nie potrzebują gazu z NS1 i NS2. Oba te gazociągi mają dać Niemcom pozycję hubu gazowego w Europie Środkowej. Niemcy chcą na tym gazie ZARABIAĆ, przy okazji niszcząc "Solidarność Energetyczną". A dla Rosjan oba te gazociągi to sposób na wpływanie na EU. Rządzą pieniądze - a to oni (Rosjanie) będą je dawać (w postaci gazu) Niemcom - którzy mają największy wpływ na to co się dzieje w UE.

mc.
środa, 4 marca 2020, 22:51

Z dużą korzyścią dla nas byłoby gdyby Ukraina i Białoruś zrozumiały że postęp i większe pieniądze mogą być na współpracy z nami, UE i USA.

Tweets Energetyka24