Świat zakochał się w gigantycznych farmach fotowoltaicznych [KOMENTARZ]

24 lutego 2020, 12:59
farma słoneczna flickr 2
Fot. Flickr/Allan Sharp

Przy malejących kosztach i wsparciu wielkich instytucji, deweloperzy masowo budują kolosalnych rozmiarów farmy fotowoltaiczne o powierzchni co najmniej 410 boisk do piłki nożnej. 

W ciągu kilku ostatnich lat rynek energii słonecznej zwiększył się pięciokrotnie w skali światowej. Wielkie korporacje i rządy zakochały się w panelach słonecznych. Przedsiębiorcy zalewają puste obszary rolnicze, przestrzenie przy jeziorach oraz pustynie astronomicznymi farmami. 

Projekty na tę skalę mogą już konkurować pod kątem ilości produkowanej energii z paliwami kopalnymi.  

Spadek cen o 88%

W 2019 roku padł rekord. Przedsiębiorcy zainicjowali aż 35 projektów o mocy powyżej 200 megawatów na całym świecie. Oznacza to wzrost o 17% w porównaniu z 2018 rokiem – wylicza Bloomberg. Zatrzymajmy się na moment, aby zobrazować skalę tych przedsięwzięć. Aby pozyskać 1 megawat mocy potrzebnych jest 3000 paneli fotowoltaicznych. W rezultacie, farma o mocy 200 megawatów będzie zajmować powierzchnię 410 boisk do piłki nożnej. 

Boom na masową fotowoltaikę jest efektem kilku czynników. Przede wszystkim – spadają koszty. Jednocześnie bogate fundusze emerytalne i inni inwestorzy instytucjonalni skierowali swoje działania i zasoby na energię słoneczną.

„Ci ludzie nie wstaną z łóżka jeśli nie usłyszą o inwestycji powyżej 100 milinów euro” – mówi Pietro Radoia, analityk ds. energii słonecznej. 

W Stanach Zjednoczonych niecałą dekadę temu farmy słoneczne były niewielkich rozmiarów. Nie zmienił tego system pożyczek rządowych ustanowionych za prezydentury Baracka Obamy.

Z czasem jednak wyposażenie niezbędne do budowy farm taniało w zawrotnym tempie. W ciągu ostatnich 10 lat ceny samych paneli spadły aż o 88%! Analitycy wskazują, że to nie koniec – do 2030 roku ich wartość ma się obniżyć o kolejne 43%.

Ponad wszystko w całym procesie jawi nam się stara zasada ekonomii skali. Mniejsze instalacje po prostu przestały się opłacać. Linie transmisyjne, ochrona, ziemia, podstacje, ogrodzenia, słowem cała infrastruktura jeśli chodzi o koszty, jest podobna w przypadku małych i dużych farm. I ma to zastosowanie w Hiszpanii, Chinach, Egipcie czy Argentynie.

Od Meksyku przez Egipt do Wietnamu

Ogromne farmy słoneczne powstają od Meksyku aż po Wietnam. I tak właśnie w Dau Tieng w niecałe półtora roku powstała kolosalna farma o mocy 420 megawatów. W meksykańskim stanie Tlaxcala powstała instalacja na ponad pół miliona paneli o mocy 220 megawatów.  

Ciekawostką jest farma w Benban na południu Egiptu mogąca dostarczyć 1,5 gigwata mocy, czyli więcej niż wiele elektrowni atomowych.

- Teraz, gdy ludzie dostrzegają jak tania zaczyna być energia odnawialne, masowo w nią inwestują – mówi Harry Boyd-Carpenter, dyrektor ds. energii w Europejskim Banku Inwestycji i Rozwoju. – Bez wielkich projektów solarnych i wiatrowych nie osiągniemy celów klimatycznych – dodaje.

Mały polski boom 

Swój własny boom, choć trochę innego rodzaju, przeżywa Polska. Dotyczy on co prawda mniejszych instalacji przy gospodarstwach domowych. Duże znaczenie ma tutaj rządowy program „Mój prąd”. Na niedawnym posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii wiceminister aktywów państwowych Zbigniew Gryglas podkreślał, że mamy do czynienia z lawinowym wzrostem instalacji solarnych. - Według najnowszych danych, które posiadamy, od momentu wejścia w życie tego programu pojawiło się 24 tys. nowych instalacji (…) Mamy do czynienia z ich lawinowym wzrostem - mówił polityk. - Ta dotacja z budżetu wyniosła już 124 miliony złotych (…) program „Mój prąd” wywołał impuls większy niż się spodziewaliśmy - dodał. 

Skoro taką popularnością cieszy się energetyka słoneczna w Polsce, to może również czas na impuls dla projektów na większą skalę? Świat już w nie wchodzi i to w naprawdę lawinowym tempie.

KomentarzeLiczba komentarzy: 26
bender
wtorek, 10 marca 2020, 14:03

Farmy fotowoltaiczne mogą wyglądać i działać inaczej niż pokazane na zdjęciu pola z bateriami słonecznymi. Przykładem niech będzie Ivanpah Solar Power Facility na granicy Kalifornii i Nevady. Zdumiewająca konstrukcja.

lol
środa, 26 lutego 2020, 15:30

Pan Harry Boyd-Carpenter chyba upadł na głowę... EU nawet stawiając na 100% OZE nie spełni celów klimatycznych bo backup powszechnie w EU stosowany to bloki gazowe... Takie są skutki obrażania się na atom. Za to USA z palcem w nosie spełnią cele dzięki taniej PV i trzymaniu się atomu :)

Fotowoltanika rozwijała by się jeszcze bardziej ale Państwo chce przy okazji sporo zarobić. Jak zbudujesz instalację 10 kWh a zużyjesz tylko 6to resztę ci ukradnie Tauron. Rosła by jaszcze szybciej gdyby się zmieniły przepisy i Tauron płacił za energię.
środa, 26 lutego 2020, 09:20

energię

SRU
wtorek, 25 lutego 2020, 13:29

Wybetonowalismy ziemię, żeby nam się lepiej żyło, zabraliśmy trawniki na parkingi, wycinamy lasy pod pola, a piła i łąki przeznaczamy na fotovoltaikę. A potem narzekamy że mamy coraz mniej wód podziemnych. Za chwilę będziemy tworzyli kopalnie głębinowe do podlewania upraw jak tak dalej pójdzie. Czy ktoś się zastanawia nad tym co robi?

Ja
wtorek, 25 lutego 2020, 20:51

W takim razie SRU co mam z tym zrobić ? Podjąłeś jakieś zadnia ?

lol
środa, 26 lutego 2020, 15:31

Np: zamiast mieszkać w domku jednorodzinnym wolę mieszkanie, gdzie na 1ha działki dom znajdzie kilka rodzin, a więc więcej miejsca zostanie niezabudowana. Gdyby wszyscy mieli mieszkać w domkach 1-rodzinnych - musielibyśmy chyba ostatnie lasy wyciąć by zrobić miejsce...

Adam
wtorek, 25 lutego 2020, 12:12

Panie Danielu czyli co jeden panel ma ok 3.3 kw to po co w polsce montujemy na dachach po 10 szt na taką moc dajcie mi namiar na tę moduły przecież są 10 razy wydajniejsze

Sunday Polska
wtorek, 25 lutego 2020, 11:25

Najważniejszą sprawą jest nawiązanie współpracy z właściwym wykonawcą. Farma fotowoltaiczna jest wieloletnią inwestycją, która wymaga zamontowania dobrych paneli na solidnej konstrukcji przez właściwych ludzi. W Polsce takich deweloperów nie brakuje.

wtorek, 25 lutego 2020, 16:35

Hanplast Solar Bydgoszcz

Kamil
wtorek, 25 lutego 2020, 05:20

Co z recyklingiem ? Co z surowcami na produkcję paneli ?

lol
środa, 26 lutego 2020, 15:35

Surowców jest od cholery. Krzem - główny składnik to jeden z głównych pierwiastków w skorupie ziemskiej. Domieszki - fosfor i bor - są powszechne. Nowe generacje cienkowarstwowych ogniw wykorzysują trochę egzotycznie nazywane pierwiastki - ale w niewielkich ilościach, oraz one występują dość pospolicie jako domieszki do złóż np: miedzi. Recycling - gdy będzie ich bardzo dużo - to będzie opłacalne opracowanie technologii. Jest to dużo lepsze niż wiatraki, bo przynajmniej podczas pracy NIE dochodzi do zabijania zagrożonych gatunków migrujących ptaków, nietoperzy czy owadów!

por. conjurer
niedziela, 1 marca 2020, 08:47

ech, ci tramwajowi ekolodzy: "recykling-gdy będzie ich bardzo dużo - to będzie opłacalne opracowanie technologii", no teraz mamy tony plastików i jakoś tej opłacalnej technologii nie widać. A przecież po Pacyfiku pływa sobie plastikowa Francja....

Zbigniew
wtorek, 25 lutego 2020, 01:01

Lepiej późno niż wcale. Energetyka prosumencka jednakże nie załatwi całego problemu. Jeśli nie chcemy, aby miliard EUR przeszedł nam koło nosa trzeba zająć się jeszcze paroma rzeczami.

PanelFV
poniedziałek, 24 lutego 2020, 23:27

300 paneli na jeden MegaWatt??? Ile to metrów kwadratowych?

M
wtorek, 25 lutego 2020, 13:32

Pewnie chodzi powierzchnie o 1 MWh produkcji rocznej.

Gajowy
poniedziałek, 24 lutego 2020, 23:21

Ciekawe jak ci deweloperzy poradzą sobie z recyklingiem tych paneli czy ktoś to uwzględnił w umowach?

alek
wtorek, 25 lutego 2020, 15:37

Spokojnie kolego, nowej generacji panele mają służyć min 50 lat a pewnie i dłużej. Wiesz ile odpadów w tym czasie narobi elektrownia węglowa?

wtorek, 25 lutego 2020, 10:15

Za ile to lat nastąpi.dzialają panele jeszcze z 70 lat

zeus89
wtorek, 25 lutego 2020, 08:33

No przecież jest gdzie wywozić przez długie lata. Polska jest.

Zbigniew
wtorek, 25 lutego 2020, 01:03

Jest trochę czasu na to,jakieś 30,40 lat. Róbmy to, co pilne

Stryj
poniedziałek, 24 lutego 2020, 23:13

Brawo wstrzymac Ostrołeke jak weglową

AB
poniedziałek, 24 lutego 2020, 18:12

A potem jak już się zrobiło te turbo ekologiczną słoneczną farmę, można wrócić wieczorem do domu, zapalić światło, odpalić kompa... a nie czekaj.

Kiks
poniedziałek, 24 lutego 2020, 15:01

Pojawia się kolejny problem. Te gigantyczne farmy nie są neutralne dla środowiska

:-/
poniedziałek, 24 lutego 2020, 21:50

Czy jest coś, co jest neutralne dla środowiska? Jeśli nie fotowoltaika, to co? Neutralne dla środowiska wiatraki? Neutralne elektrownie wodne? Neutralne elektrownie atomowe? Czy neutralne nicnierobienie?

Kiks
wtorek, 25 lutego 2020, 13:07

Utylizacja to jedno. Ale te ogromne farmy koszmarnie zaburzają ekosystem. Nie przez sam fakt, że są, ale z powodu ich gabarytów, a te są tak duże przez chęć zysku. Teraz rozumiesz? Umiar rozwiązaniem.

dd
poniedziałek, 24 lutego 2020, 23:11

Oczywiście, że nicnierobienie jest neutralne dla środowiska. Natomiast wszystko za co wezmą się karierowicze, prędzej czy później okazuje się bombą ekologiczną.

Tweets Energetyka24