- WIADOMOŚCI
Produkcja ropy wraca w Zatoce Meksykańskiej. Bilans strat po huraganie
Sezon huraganowy na Atlantyku zaczął się w tym roku później niż zwykle ze względu na wyjątkowo silne zjawisko El Niño. Z powodu huraganu Isaias firmy naftowe ewakuowały personel z platform wiertniczych w Zatoce Meksykańskiej. W poniedziałek produkcja wraca do normy.
W piątek 9 października huragan Isaias uderzył w wybrzeże Zatoki Meksykańskiej USA jako huragan kategorii 2. To pierwszy huragan na Atlantyku w tym sezonie. Dotknął mieszkańców Alabamy, Florydy i Georgii oraz wpłynął na produkcję ropy naftowej w regionie. W poniedziałek personel platform wiertniczych rozpoczął powrót do pracy.
Isaias uderzył w piątek
Huragan Isaias dotarł na ląd w pobliżu Destin na Florydzie w piątek. Maksymalna prędkość wiatru sięgała 169 km/h. W sobotę rano osłabł poniżej poziomu uznawanego za huraganowy, a huragan przeszedł w burzę tropikalną. Alabama, Floryda i Georgia ogłosiły stan wyjątkowy przed nadejściem burzy, a Floryda i Alabama wydały nakazy obowiązkowej ewakuacji dla tysięcy ludzi. Huragan spowodował ograniczenia w dostawach prądu do łącznie około 800 tys. odbiorców. Z powodu żywiołu zginęły co najmniej cztery osoby.
Huragan Isaias to pierwszy w tym roku huragan na Oceanie Atlantyckim. Wystąpił stosunkowo późno, co było spowodowane zjawiskiem El Niño na Pacyfiku. Zazwyczaj szczyt sezonu huraganowego w tym regionie wypada we wrześniu. Jednakże wraz ze zjawiskiem El Niño wzrasta pionowe ścinanie wiatru na Atlantyku, co utrudnia burzom przekształcanie się w huragany. Zgodnie z najnowszą aktualizacją Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) z 8 października prognozuje się, że temperatury powierzchni morza w centralnej i wschodniej części tropikalnego Pacyfiku wzrosną do rekordowych poziomów w okresie od października do grudnia 2026 r.
Średnia sezonowa anomalia temperatury powierzchni morza wskaźnika Niño 3.4 osiągnie około +3,7°C, osiągając szczyt około grudnia. Jest to najwyższa wartość od rozpoczęcia obserwacji.
WMO, informacja prasowa z 8 października 2026 r.
Zatoka Meksykańska już bezpieczna
W piątek firmy naftowe ewakuowały personel z ponad platform wiertniczych i gazowych w Zatoce Meksykańskiej.
Według Amerykańskiej Agencji ds. Zasobów Mineralnych (ang. US Marine Minerals Administration) dokonano ewakuacji na 129 z 371 obsługiwanych platform. Według tych danych to prawie 72 proc. produkcji ropy i 59 proc. produkcji gazu w regionie. Reuters informował w piątek o ograniczeniu produkcji o 1,5 mln baryłek ropy i ponad 36 mln m3 gazu ziemnego dziennie.
W poniedziałek konferny naftowe informowały już o zwiększaniu produkcji w Zatoce Meksykańskiej i powrocie pracowników do pracy. Na platformy powrócił m.in. personel Chevrona, BP czy Shell. Shell przekazał, że nie odnotowano uszkodzeń na platformach. W obecnej napiętej sytuacji na rynku ropy naftowej byłoby to poważne zakłócenie.
Rafinerie w oku huraganów
Obecnie nie tolerujemy żadnych zakłóceń. Jeśli stracimy rafinerię – nawet na kilka tygodni – może to bardzo szybko przełożyć się na bardzo wysokie ceny.
Tom Kloza, główny doradca ds. energii w Gulf Oil
To właśnie wzdłuż wybrzeża Zatoki Meksykańskiej zlokalizowana jest większość amerykańskich rafinerii i główne terminale eksportowe – pisał Rafał Zywert, analityk firmy Reflex w piątkowej analizie. Szczególnie zagrożone przez burzę były dwie duże rafinerie: zakład Chevron w Pascagoula w stanie Missisipi i zakład Vertex w Mobile w stanie Alabama. Groziły im nie tylko bezpośrednie zagrożenia, takie jak uszkodzenia przez wiatr i ulewne deszcze, ale też przerwy w dostawie prądu.
Przykładowo w 2021 r. huragan Ida kategorii 4 doprowadził do spadku wydobycia ropy i gazu w Zatoce Meksykańskiej o 94 proc. Powodzie spowodowane przez huragan wywołały poważne szkody w rafineriach, a w rafinerii Alliance firmy Phillips 66 w Belle Chasse w Luizjanie naprawy okazały się tak kosztowne, że firma zdecydowała się przekształcić obiekt w magazyn i terminal eksportowy.
Więcej zniszczeń
Tymczasem w Meksyk uderzył huragan Simon kategorii 3, słabnąc z huraganu kategorii 4. Maksymalna prędkość wiatru na lądzie wynosiła 185 km/h.
Zobacz też 
W USA wciąż przemieszcza się także – już potropikalna – burza Rachel, która przynosi powodzie m.in. w Las Vegas. W niedzielę pobito tam rekord dziennych opadów. W weekend burza powodowała zniszczenia w południowej Kalifornii.

