Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Europa straci surowcowego gwaranta? Czarny scenariusz dla norweskich złóż

Autor. Sandro Kradolfer/unsplash.com

Jak ocenił w raporcie zarządzający zasobami norweski Urząd ds. Szelfu, w 2050 r. norweskie wydobycie ropynaftowej i gazu ziemnego może spaść niemal do zera. Bez odkrycia nowych dużych złóż gwałtowny spadek produkcji może rozpocząć się już po 2030 roku.

Reklama

W najbardziej optymistycznym scenariuszu wydobycie w 2050 r. będzie o jedną trzecią niższe niż obecnie. W najbardziej pesymistycznym spadnie niemal do zera.

Koniec naftowej hossy

Norwegia wydobywa więcej ropy i gazu, niż znajduje nowych zasobów. Produkcja utrzyma się na zbliżonym poziomie jeszcze przez kilka lat, ale po 2030 r. może zacząć gwałtownie spadać. Już po 2026 r. zacznie maleć wydobycie z dużych pól Troll i Johan Sverdrup, a odkrycia z ostatniej dekady są zbyt małe, aby zastąpić produkcję z eksploatowanych złóż.

20 sierpnia Orlen zawarł z norweskim Equinorem trzyletnią umowę na dostawy ropy ze wspomnianego złoża Johan Sverdrup. Mają się one rozpocząć już we wrześniu bieżącego roku, a zakontraktowany wolumen może sięgnąć ponad 9 mln ton rocznie.

Szacuje się, że na norweskim szelfie pozostało około 7 mld standardowych m3 ekwiwalentu ropy, a połowy tych zasobów jeszcze nie odkryto. Od rozpoczęcia eksploatacji w 1971 r. wydobyto i sprzedano około 9 mld standardowych m3 ekwiwalentu ropy.

W ciągu ostatnich miesięcy norweski rząd wielokrotnie podkreślał swoją rolę w zabezpieczaniu energetycznym Europy. Oslo zaspokaja ok. 30 proc. unijnego zapotrzebowania na gaz ziemny, co ma szczególne znaczenie w obliczu blokady cieśniny Ormuz i zaburzenia dostaw surowca na globalnych rynkach.

Oslo jednocześnie decyduje się na wspieranie OZE oraz sektora paliw kopalnych – przede wszystkim gazu i ropy naftowej, które nadal wydobywa się na urodzajnym szelfie norweskim.

Obecna dyskusja polityczna w Norwegii mocniej skupia się na kwestii bezpieczeństwa energetycznego niż ekologii ponad wszystko”, czego wyrazem może być tworzenie ponadpartyjnego konsensusu dotyczącego dalszej eksploracji i zagospodarowania nowych złóż – m.in. na Morzu Barentsa.

Reklama
Urząd ds. Szelfu wskazał trzy kierunki, które mogą ograniczyć spadek wydobycia: dalsze poszukiwania, szybsze uruchomienie ponad 90 odkrytych już złóż oraz zwiększenie wydobycia z działających pól.

Wiele niezagospodarowanych złóż jest małych i wymaga podłączenia do istniejącej infrastruktury. W raporcie zwrócono również uwagę, że niższa produkcja oznaczać będzie mniejsze wpływy do budżetu państwa, mniej miejsc pracy oraz osłabienie bezpieczeństwa energetycznego Europy.

”Decyzje podejmowane obecnie przesądzą o tym, jak norweski szelf będzie się rozwijał w kolejnych dekadach. Odkrycia z ostatnich lat są zbyt małe, aby zastąpić produkcję z działających już pól” – oceniła Kjersti Dahle, dyrektorka w Urzędzie ds. Szelfu.

Znaczenie norweskiego szelfu wzrosło po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 r. Norwegia stała się największym dostawcą gazu do UE. Według Komisji Europejskiej w 2025 r. ponad połowa gazu sprowadzanego do krajów Unii rurociągami pochodziła z Norwegii.

Reklama

MM / Mieszko Czarnecki PAP

Zobacz również
Reklama