Chiński smok z ogromnym apetytem na ropę. „ChRL wykorzystuje kryzys”

6 października 2020, 12:46
ship-5227404_1280
Fot. Pixbay

Wstępne dane za wrzesień wskazują, że był to kolejny miesiąc, w którym import ropy naftowej do Chin przekroczył 11 milionów baryłek dziennie.

Wyliczenia Refinitiv Oil Research wskazują, że Państwo Środka sprowadzało we wrześniu średnio 11,71 mln baryłek ropy dziennie. Oznacza to, że miniony miesiąc był już piątym z rzędu, kiedy import „czarnego złota” przekroczył pułap 11 mln b/d - informuje agencja Reutera. Oficjalne dane celne w tym zakresie zostaną podane do publicznej wiadomości 13 października br.

Chiny są jednym z państw, które w największym stopniu skorzystały na rosyjsko - saudyjskiej wojnie cenowej. Spotęgowała ona problemy rynku wywołane pandemią - w jej efekcie ceny surowca notowały rekordowo niskie poziomy. Sytuacja uległa stabilizacji, kiedy kraje zrzeszone w OPEC+ porozumiały się co do kwot redukcji wydobycia.

Chińskie rafinerie skorzystały z okazji i podjęły ogromny wysiłek zakupowy, którego efektem jest opisana powyżej seria oraz absolutny importowy rekord z czerwca (12,9 mln b/d). Szybko okazało się jednak, że porty Państwa Środka nie radzą sobie z obsługą tak wielu ładunków, w tak krótkim czasie, czego efektem były wielotygodniowe zatory. Eksperci wskazują, że w dużym stopniu to one odpowiadają za wrześniowe wyniki. 

Obecnie na rozładunek czeka już „tylko” ok. 30,66 mln baryłek ropy. Clyde Russel z Reutersa zauważa na koniec, że to prawdopodobnie wystarczy, aby w październiku nie odnotować „dramatycznej” obniżki importu. Biorąc jednak pod uwagę informacje dotyczące planowanych dostaw, można założyć, że będzie on prawdopodobnie niższy m/m.

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
dimitris
wtorek, 6 października 2020, 17:54

Ale, że nie tylko Chiny skorzystały, oto na zdjęciu mamy statek firmy Delta Tankers, adres Paleo Faliro, ulica... To jedna z nadmorskich dzielnic Aten. Zdecydowanie wolę Pierus - owoce morza są tam znacznie tańsze, zwłaszcza te pyszne, obok Szkoły Morskiej, z widokiem na zachód słońca (plus efekt akustyczny: trąbka grająca studentom capstrzyk, gdyż chodzi o młodych żołnierzy), widok na plener z działkami na nabrzeżu i poznaję... to na pewno pracownia mikrofalowa, tam na ostatnim :) Niemniej fotografia dokumentuje jeszcze jedną ciekawostkę. Oto statek ze zdjęcia zwie się Delta Kanaris. Kanaris, dokładnie. Ten znany Polakom szef Abwehry (nie jedyny admirał w tej rodzinie), do marynarki wstąpił właśnie zainspirowany tamtym Kanarisem. Grecy wspominają nawet, że od okazji do okazji dobrowolnie z nimi współpracował, jednak dowodów nie znam. Podsumowując: Grecy to główny przewoźnik tej ropy. I gazu też. Jedna z form zapłaty za i tak korzystny dla gospodarki najem portu w Pireusie, faktycznie i tak zbudowanego następnie przez Chińczyków od nowa.

Tweets Energetyka24