• Partner główny
    Logo Orlen

Wiadomości

Kanadyjski startup oferuje "energię wiatrową w plecaku?"

Turbina "Shine"
Fot. Aurea Technologies

Kanadyjski start-up Aurea Technologies opracował przenośną turbinę wiatrową, która jest wielkości butelki na wodę i została zaprojektowana tak, aby zapewnić niezawodną energię odnawialną w podróży.

Turbina Shine, przeznaczona do użytku podczas biwaków lub w sytuacjach awaryjnych, może w ciągu godziny zgromadzić energię o wartości trzech pełnych baterii telefonicznych. Gdy nie jest używana, jej trzy łopaty wirnika można złożyć, tworząc kompaktową obudowę w kształcie torpedy o wielkości litrowej butelki.

Turbina waży mniej niż 1,4 kg, a jej stosunek mocy do masy wynosi 29,5 watów na kilogram, co według firmy Aurea Technologies czyni ją bardziej wydajną niż jakiekolwiek porównywalne panele słoneczne, piece termoelektryczne czy turbiny wodne.

"Gdy prędkość wiatru podwaja się, moc wyjściowa wzrasta ośmiokrotnie" - twierdzi Aurea Technologies. "To, w połączeniu z wysokowydajnymi łopatkami i lekką konstrukcją Shine, pozwala wytworzyć największą ilość energii przy najmniejszej wadze w porównaniu z jakąkolwiek inną przenośną ładowarką odnawialną" – dodaje.

Może ona ładować urządzenia bezpośrednio lub przechowywać energię elektryczną w wewnętrznej baterii, która może pomieścić około czterech pełnych ładowań telefonu.

Korpus i łopaty turbiny są wykonane z odpornego na warunki atmosferyczne tworzywa sztucznego poliwęglanowego, natomiast mocowanie i obudowa silnika są wykonane z aluminium. Według firmy Aurea Technologies rozstawienie turbiny Shine Turbine za pomocą dołączonych kołków i linek zajmuje około dwóch minut.

"Oferujemy energię wiatrową, która mieści się w plecaku" - powiedział Adalay. "Wiatr jest drugim co do wielkości producentem czystej energii na świecie, a jednak większość ludzi nie ma do niego bezpośredniego dostępu" – wylicza.

Czytaj też

Trzeba jednak pamiętać o tym, że turbina będzie wytwarzać energię tylko, gdy będzie wiało. Biwakując nie tylko musimy  trafić na wietrzny dzień, ale także większość czasu przebywać w miejscu eksponowanym. Rzecz jasna w rejonach wietrznych taki gadżet ma rację bytu. Trudno zabierać go jednak w destynacje, w których nie ma co liczyć na podmuch wiatru.

Wydaje się, że w przypadku tego urządzenia trzeba ustawić się w odpowiedniej pozycji do wiatru, nawet jeśli wieje. A co, gdy idziemy w przeciwną stronę? Pomysł jest oryginalny, ale trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników.

Komentarze