Niemiecka agencja ostrzega: złom z turbin wiatrowych zaleje kraj

4 listopada 2019, 16:00
wind-farm-1747331_1920
Fot. Pixabay

Jak wynika z badań niemieckiej Federalnej Agencji Środowiska, RFN już wkrótce może borykać się z problemem nadmiernych ilości zużytych turbin wiatrowych. W 2024 roku na złom pójdzie 70 tysięcy ton samych tylko łopat wiatraków.

Informację podał portal Clean Energy Wire. Według niego, niemiecka Federalna Agencja Środowiska przygotowała badanie dotyczące przyszłości turbin wiatrowych, które zużywają się obecnie w RFN. Według tego dokumentu, rząd w Berlinie oraz władze poszczególnych landów powinny szybko opracować wskazówki, przepisy i procedury dekonstrukcji turbin, inaczej Niemcy mogą nie dać rady z recyklingiem tych urządzeń.

„Spodziewana rozbiórka tysięcy starych turbin wiatrowych może przeciążyć krajowe możliwości recyklingowe oraz doprowadzić do problemów finansowych spółki będące operatorami wiatraków, gdyż przygotowane przez nie rezerwy mogą okazać się zbyt małe” - piszą dziennikarze Clean Energy Wire.

Punktem granicznym dla obecnie działających turbin w Niemczech będzie rok 2021, kiedy kończą się 20-letnie subsydia dla pierwszych wiatraków objętych programem wsparcia wprowadzonym w Niemczech w roku 2000. Większość z tych urządzeń zostanie wtedy zdemontowana.

„W roku 2024 na złom pójdzie ok. 70 tysięcy ton samych tylko łopat rozebranych wiatraków.” - dodaje w swoim artykule Clean Energy Wire, podkreślając, że surowce użyte do ich produkcji (m.in. włókno węglowe) są trudne w recyklingu.

KomentarzeLiczba komentarzy: 42
Paweł
czwartek, 7 listopada 2019, 22:51

Myślę że będzie to bardzo łatwy do odzysku złom, jedyna trudność to gabaryty, ale chyba dużo trudniej to zdemontować z XX metrow niż podzielic

WuKa
piątek, 8 listopada 2019, 08:53

Ale ten złom to nie złom tylko w większości włókno węglowe i inne tworzywa które są raczej ciężkie w utylizacji.

Wiem co piszę
wtorek, 5 listopada 2019, 21:14

"Niemiecka agencja ostrzega: złom z turbin wiatrowych zaleje kraj"... sąsiedni, czyli Polskę

Grzyb
wtorek, 5 listopada 2019, 19:48

No i proszę! Oto skutek działań lobby pseudo ekologicznego nabijającego portfel firmom bazującym na ekoterroryzmie. Wmawia się ludziom, że mamy wpływ na proces cieplarniany i musimy iść w energię odnawialną. Taka sama sytuacja jest w przypadku samochodów elektrycznych. Ilość zużytej energii do produkcji baterii plus problem z ich utylizacją. Albo inny temat. Najpierw Unia zmusiła nas do zaprzestania produkcji opakowań papierowych na rzecz plastikowych reklamowek a teraz wielkie zdziwienie, że zanieczyszczenie. Bo wycina się lasy. A przecież papier obecnie produkuje się z odpadów drzewnych i makulatury. Ale ludziom wciska się głupoty które większość łyka jak pelikany. Nie ciekawi Was dlaczego nie idziemy w kierunku wodoru? Albo dlaczego nie używa się starych opon do produkcji asfaltu? Bo wszechwładne firmy petrochemiczne nigdy na to nie pozwolą. Bo chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze a nie o żadną ekologię. I proszę moderację żeby puściła mój komentarz, niech ludzie usłyszą głos rozsądku. Dziękuję

Krzysztof
środa, 6 listopada 2019, 10:18

Od 2013 r. w Lotosie robi się asfalt właśnie ze starych opon. Do wyprodukowania nawierzchni modyfikowanej gumą o dł. 1 km, szerokości 6 m i grubości 4 cm, potrzeba niemal 400 opon samochodowych. Drugim projektem jest właśnie oczyszczanie wodoru, aby wykorzystać go w transporcie. Pozdrawiam

Leon
wtorek, 5 listopada 2019, 12:38

Łopaty wirników to nie złom tylko włókno i żywica czyli odpad który trzeba utylizować ponieważ za bardzo się nie nadaję do powtórnego użytku. W USA zakopują to na pustyni i czekają aż się rozłożą za parę set lat.

Dudley
wtorek, 5 listopada 2019, 12:33

Rozwiązanie problemu, jest analogiczne do używanych niemieckich samochodów. Sprzedać Polakom, Ukraińcom i innym nacjom za wschodnią granicą, a tam je się podpicuje i będą chodziły jeszcze drugie 20 lat.

NOWIS
środa, 6 listopada 2019, 12:32

Tak się robi od dawna.

Reklama
Tweets Energetyka24