• Partner główny
    Logo Orlen

Wiadomości

Janowska: Elektrownia w Bełchatowie może produkować prąd za 210 zł

Fot. Flickr/Wikimedia Commons/CC 2.0

Bełchatowska Poseł PiS Małgorzata Janowska tłumaczy w rozmowie z Energetyka24, że wprowadzenie zmian na rynku energii elektrycznej może zdecydowanie obniżyć jej cenę. Wskazuje, że dla producentów energii kluczowe są zmiany w zakresie certyfikatów ETS.

Daniel Czyżewski, Energetyka24.com: Media poinformowały w ostatnich dniach o tym, że do UOKiK trafiła skarga na producentów energii. Jej autorzy, spółka Energy Solutions, zarzucają spółkom PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna oraz Enea Wytwarzanie „narzucanie nadmiernie wygórowanych marż oraz zmowę cenową". Jak, jako Poseł z Bełchatowa, czyli miasta gdzie działa największa elektrownia należąca do PGE GiEK odniesie się Pani do tych zarzutów?

Małgorzata Janowska: Z informacji opublikowanych przez media wynika, że autorzy skargi błędnie adresują swoje oskarżenia. Wysoka cena energii elektrycznej nie jest efektem zawyżania cen przez wytwórców, ale wynikiem funkcjonowania mechanizmu ETS i bardzo wysokim cenom sprzedaży energii na giełdzie. Tymczasem PGE GiEK jest tylko wytwórcą, a nie sprzedawcą energii. Nie mamy wpływu na to jak kształtowane są ceny energii na giełdzie. Jako mieszkanka Bełchatowa i poseł z naszej ziemi jestem zniesmaczona tym, że winę za wysokie ceny próbuje zrzucać się na nas. Wygląda to tak jakby to Bełchatów był winny temu, że w całej Polsce ceny prądu są wysokie. Tymczasem wszyscy związani z naszą kopalnią i elektrownią bardzo popierają wszelkie propozycje zmian, które mają doprowadzić do obniżenia cen energii.

Czytaj też

Jak dzisiaj wygląda koszt produkcji 1 MWh prądu w Bełchatowie?

Koszt produkcji 1 MWh wynosi około 530 złotych, z czego około 320 złotych kosztują certyfikaty ETS. Certyfikaty stanowią ponad połowę naszych kosztów produkcyjnych. Gdyby udało nam się przeforsować zmiany w tym zakresie to bełchatowska elektrownia mogłaby produkować prąd za około 210 zł.

Czy zniesienie obliga giełdowego w obrocie energią oraz działania rządu w celu "zbliżenia kosztu energii do cen produkcji" (cytat za min. Budą) nie ma właśnie na celu ograniczenia marż wytwórców?

W systemie produkcji energii wytwórca i sprzedawca to nie zawsze te same podmioty. Elektrownia w Bełchatowie należąca do PGE GiEK produkuje prąd, ale go nie sprzedaje. Nie mamy wpływu na to jaka jest ostateczna cena produkowanego przez nas prądu na giełdzie. Jeśli wprowadzimy zmiany systemowe to Bełchatów jest w stanie dostarczać Polakom energię dużo taniej.

Jakich reform potrzebuje polska energetyka, żeby Polacy mogli płacić mniej za prąd?

Do tego tematu trzeba podejść zdecydowanie jak najbardziej kompleksowo. Z jednej strony niezbędne są działania mające rekompensować wzrosty cen dla gospodarstw domowych, samorządów czy  innych ważnych społecznie instytucji. Nie można zapomnieć jednak także o zmianach na samym rynku energii. Zdecydowanie popieramy zniesienie obligu giełdowego, które ostatnio zostało uchwalone przez Sejm. To rozwiązanie nadzwyczajne, ale mamy po prostu do czynienia z nadzwyczajnymi czasami. Jego efektem będzie niższa cena prądu dla Polaków. Reformy potrzebuje także system certyfikatów ETS, bo to on w dużej mierze odpowiada za końcową cenę produkcji energii. Patrząc na końcowe koszty energii elektrycznej jakie ponoszą Polacy same certyfikaty odpowiadają jedynie za ułamek ceny jego sprzedaży. Ale z punktu widzenia producentów, takich jak PGE GiEK i bełchatowska elektrownia ETS stanowi około 60% kosztów produkcji.

Komentarze