• Partner główny
    Logo Orlen

Wiadomości

Atom w taksonomii. Alberski: MSK popiera miks złożony z OZE i energii jądrowej

Fot. Unsplash

Młodzieżowy Strajk Klimatyczny wydał stanowisko wspierające energetykę jądrową jako jedno z narzędzi potrzebnych do transformacji w kierunku neutralności klimatycznej. „Musimy grać wszystkimi kartami, jakie mamy do dyspozycji" -- mówi Michał Alberski, aktywista MSK z Wrocławia.

Jakub Wiech: Skąd potrzeba wydania stanowiska nt. energetyki jądrowej przez Młodzieżowy Strajk Klimatyczny?

Michał Alberski, aktywista MSK z Wrocławia: Temat energetyki, zwłaszcza jądrowej, przewijał się wielokrotnie podczas całej trzyletniej historii Młodzieżowego Strajku Klimatycznego i nie sposób wskazać pojedynczego, konkretnego wydarzenia, które miałoby za tym stać. Myślę, że można powiedzieć, że jest to wynik naturalnej ewolucji ruchu. Wraz z biegiem czasu i zmianą okoliczności społecznych, niektóre stare poglądy nieco się przedawniają i schodzą na dalszy plan, a w ich miejsce krystalizują się zupełnie nowe, dotyczące aspektów dotychczas nieporuszanych.  Mam wrażenie, że w pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że nie jesteśmy w stanie już dłużej unikać tego tematu, bo, czy nam się to podoba czy też nie, on nas dogonił. Energetyka jądrowa budzi kontrowersje i wywołuje głębokie podziały, co stanowi ogromne zagrożenie dla ruchów klimatycznych, nie tylko dla naszego.

A podziały na tym polu to prosta droga do konfliktów i zatrzymania transformacji.

Czy lobbyści paliw kopalnych mogą wymarzyć sobie lepszy scenariusz niż wzajemne rzucenie się aktywistów klimatycznych do gardeł w sporze o to, które rozwiązanie jest lepsze od innych? Osobiście jestem zdania, że powinniśmy położyć kres temu jałowemu, wyniszczającemu konfliktowi, który jedynie nas dzieli i osłabia. Najwyższy czas przestać przerzucać się subiektywnymi opiniami i zamiast tego wsłuchać się w głos nauki płynący z raportów Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu, w których bardzo wiele przestrzeni poświęcono rozwiązaniom. To są dosłownie gotowe instrukcje, mówiące nam, co dokładnie powinniśmy zrobić. One leżą na stole od lat! Jednak z jakiegoś powodu analizy IPCC traktuje się, jakby mówiły jedynie o stanie klimatu, podczas gdy rozdziały dotyczące rozwiązań są uporczywie ignorowane. To bardzo poważny błąd.

A co mówią opracowania IPCC?

Mówią one jasno: musimy grać wszystkimi kartami, jakie mamy do dyspozycji. Każda niskoemisyjna technologia ma swoje miejsce w rozwiązaniu tego kryzysu, choć jedne z nich będą miały grały większą rolę, tak jak OZE, a inne nieco mniejszą, jak energetyka jądrowa.

Jakie argumenty wziął MSK pod uwagę przygotowując dokument?

Naszym najwyższym priorytetem podczas dyskusji o energetyce było dowiedzenie się, co mają na ten temat do powiedzenia osoby dalece bardziej kompetentne od nas, zgodnie z naszym -- w mojej ocenie najważniejszym -- postulatem: „słuchajmy głosu nauki". Metoda naukowa, choć posiadająca swoje wady, to niewątpliwie najlepsze narzędzie służące do badania rzeczywistości, jakim dysponujemy jako ludzkość. Trudno jest mi sobie wyobrazić sytuację, w której my, młodzi ludzie zatroskani stanem świata, w którym przyjdzie nam żyć, próbujemy na własną rękę ocenić takie rzeczy jak kształt przyszłego systemu energetycznego. Oczywiście, moglibyśmy oprzeć nasze stanowisko na własnych, subiektywnych poglądach, jednak jego wartość w debacie publicznej nie byłaby zbyt wielka. Eksperci i ekspertki przygotowujący raporty IPCC i Międzynarodowej Agencji Energetycznej, stanowiące zbiór najlepszej dostępnej nam wiedzy, poświęcają całe życie na znalezienie precyzyjnych odpowiedzi na dręczące nas pytania związane z kryzysem klimatycznym. Dlaczego mielibyśmy im nie zaufać, tak jak czyniliśmy to zawsze do tej pory?

Jak wyglądała procedura przyjęcia deklaracji?

W Młodzieżowym Strajku Klimatycznym dążymy do tego, aby wszystkie decyzje zapadały w sposób maksymalnie demokratyczny i poparty szeroką dyskusją. Nie zawsze przebiega to w sposób idealny, ale staramy się uczyć na błędach i udoskonalać system decyzyjny. W listopadzie 2021 roku miał miejsce zjazd ogólnopolski, podczas którego przedyskutowaliśmy temat energetyki i doszliśmy do wniosku, że najlepsza wiedza jaką mamy do dyspozycji sugeruje nam wyrażenie otwartego poparcia dla miksu energetycznego OZE + atom. W głosowaniu, które miało miejsce wkrótce potem, blisko 80% obecnych osób opowiedziało się za tą propozycją.

Przygniatająca większość.

Rzecz jasna są wśród nas osoby, które mają inne zdanie na ten temat i mają do niego absolutne prawo. Jednogłośność w tak licznej grupie jest niezwykle trudna do osiągnięcia i czasami musimy decydować się na kompromisy, jakkolwiek bywają one bolesne do zaakceptowania. Mimo to staramy się w pełni uszanować odmienne poglądy i dawać innym przestrzeń na dzielenie się swoimi wątpliwościami. Nic nam po decyzji, która doprowadziłaby jedynie do kolejnych podziałów, podczas gdy jej cel jest dokładnie przeciwny.

Czy można zatem liczyć na udział MSK w protestach przeciwko zamykaniu elektrowni jądrowych?

O ile nam, jako MSK, udało się wypracować ogólne stanowisko na temat przyszłego kształtu energetyki, o tyle musimy pamiętać, że proces zamykania istniejących elektrowni jądrowych postępuje w państwach, w których działają miejscowe oddziały Fridays for Future. To w ich kompetencjach leży opracowywanie narracji dostosowanych do miejscowego kontekstu, wywieranie presji na decydentach i decydentkach sprawujących władzę na danym obszarze. Lokalni aktywiści i aktywistki najlepiej znają okoliczności polityczne i społeczne procesów zachodzących w ich kraju. Myślę, że powinniśmy zaufać ścieżce, którą obierają, bo tak samo jak my działają w najlepszej wierze i dążą do jak najbardziej efektywnej redukcji emisji. Jeśli któryś z oddziałów Fridays for Future zwróci się do nas z propozycją przeprowadzenia przez nas protestów solidarnościowych w Polsce lub dołączenia do nich w ich państwie, oczywiście odpowiemy na wezwanie i zrobimy co w naszej mocy, aby ich wesprzeć. Jednak trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której nieproszeni wchodzimy na teren naszych przyjaciół i wbrew nim mówimy, co jest dla nich dobre, a co nie. Coś takiego byłoby nie do zaakceptowania, bo pokazałoby, że w praktyce nie ufamy sobie nawzajem.

Dziękuję za rozmowę.

Komentarze