Prezes PAA dla E24: Monitorujemy rozwój energetyki jądrowej na Białorusi

28 sierpnia 2020, 11:36
logo-poziome
Fot. www.paa.gov.pl

O białoruskiej elektrowni jądrowej w Ostrowcu, przygotowaniu Polski do budowy własnej siłowni oraz procedurach związanych z sytuacjami kryzysowymi mówi dr Łukasz Młynarkiewicz, prezes Państwowej Agencji Atomistyki, w rozmowie z serwisem Energetyka24.

Jakub Kajmowicz: Rozprawę doktorską poświęcił Pan "instytucji decyzji zasadniczej w procesie przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie obiektów energetyki jądrowej". Jak na tle innych europejskich państw wypada Polska, jeśli chodzi o regulacje dotyczące sektora? Czy od tej strony jesteśmy przygotowani na powstanie pierwszej siłowni?

Łukasz Młynarkiewicz: W pierwszej kolejności wskazać należy, że ramy prawne dla sektora energetyki jądrowej podlegają w dużo większym stopniu, aniżeli w przypadku innych sektorów, procesom internacjonalizacji, umiędzynarodowienia. Oznacza to, że kształt krajowego systemu prawnego związanego z obszarem energetyki jądrowej w szerokim zakresie determinowany jest członkostwem Polski w Europejskiej Wspólnocie Energii Atomowej (EWEA) oraz koniecznością respektowania aktów stanowionych przez Wspólnotę. Dodatkowo, polski ustawodawca uznał celowym, aby w trakcie projektowania krajowego systemu bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej uwzględnić zalecenia Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) oraz Stowarzyszenia Zachodnioeuropejskich Organów Nadzoru Instalacji Jądrowych (WENRA). 

Od strony regulacyjnej, polski system prawny dla sektora energetyki jądrowej dobrze wypada na tle innych europejskich państw, co zostało potwierdzone przez ekspertów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w trakcie misji weryfikacyjnych, między innymi w 2013 i 2017 r. 

W sferze bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej obiektów jądrowych, polskie prawo jest należycie dostosowane do ponadnarodowych wymogów oraz standardów. Kwestie związane z bezpieczeństwem jądrowym i ochroną przed promieniowaniem jonizującym regulowane są przede wszystkim przez ustawę – Prawo atomowe, jak również liczne akty wykonawcze do wspomnianej ustawy. Regulacje te odnoszą się do całego cyklu życia obiektów jądrowych, to jest do etapów: projektowania, lokalizacji, budowy, rozruchu, eksploatacji, jak i likwidacji obiektu jądrowego. 

Z kolei główna część procesu inwestycyjno-budowlanego dla sektora energetyki jądrowej została uregulowana ustawą o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie obiektów energetyki jądrowej oraz inwestycji towarzyszących. Ustawa ta zawiera szereg rozwiązań unikatowych, zarówno w płaszczyźnie instytucjonalnej, jak i proceduralnej. Tego rodzaju przykładem jest wspomniana „decyzja zasadnicza”, której istotą jest zabezpieczenie interesów gospodarczych oraz politycznych państwa w obszarze energetyki jądrowej. Decyzja ta może być traktowana jako element racji stanu, bądź też jako ostatni moment dla politycznej refleksji w kontekście zasadności realizacji inwestycji jądrowej.

W mojej ocenie krajowy system prawny jest odpowiednio przygotowany do realizacji pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej, choć pewne zmiany legislacyjne w przypadku tak skomplikowanego oraz długotrwałego procesu są nieuniknione.

Jak przebiega realizacja programu ALEP? W jaki sposób może być on przydatny z punktu widzenia budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej?

Należy przypomnieć, że istotą programu ALEP (Advanced Licensing Excercise Projekt) jest weryfikacja oraz udoskonalenie wewnętrznych procedur w PAA na potrzeby oceny wniosku o wydanie zezwolenia na budowę elektrowni jądrowej, w tym przede wszystkim w odniesieniu do wymogów bezpieczeństwa jądrowego. Realizacja programu ALEP służy budowaniu kompetencji i zdolności organizacyjnych dozoru jądrowego poprzez symulację oceny dokumentacji technicznej. Ćwiczenie to ma charakter działania wyprzedzającego, umożliwiającego sprawdzenie funkcjonowania systemu wymogów dozorowych przed faktycznym otrzymaniem wniosku inwestora.

Sam projekt podzielony został na kilka etapów. Pierwszy polegał na ocenie kompetencji i zasobów kadrowych PAA, a także dostępności zewnętrznych ekspertów, w celu przeprowadzenia procesu licencjonowania elektrowni jądrowej. Następnie, na podstawie dostępnej dokumentacji technicznej oraz opracowanych w PAA wytycznych, przeprowadzona została ocena dozorowa próbnego wniosku o wydanie zezwolenia na budowę elektrowni jądrowej. Ostatnim etapem projektu jest zebranie i wdrożenie doświadczeń z przeprowadzonej symulacji. W ramach programu ALEP, PAA korzystała ze współpracy i doświadczeń zagranicznych dozorów jądrowych, w tym amerykańskiego NRC oraz brytyjskiego ONR. Ćwiczenie to w dużej mierze nawiązuje do schematu GDA (Generic Design Assessment), podczas którego dokonuje się oceny danej technologii, zanim inwestor zwróci się z wnioskiem o zezwolenie na budowę elektrowni jądrowej w konkretnej lokalizacji.

Celem programu ALEP jest więc wzmocnienie gotowości PAA do oceny faktycznego wniosku o wydanie zezwolenia na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Wnioski z przeprowadzonej symulacji posłużą do zmian w procedurach wewnętrznych PAA. Etap ten, polegający na wdrażaniu wniosków z ćwiczenia ALEP, jest aktualnie realizowany w Agencji. Chodzi więc o to, aby późniejsza ocena dozorowa była wykonywana w sposób metodyczny oraz efektywny. Schemat niezbędnych do podjęcia działań musi być opanowany zanim wpłynie wniosek inwestora.

Wiele mówi się o potencjalnym zagrożeniu ze strony białoruskiej elektrowni jądrowej w Ostrowcu. Czy jest się czego obawiać? 

Państwowa Agencja Atomistyki stale monitoruje rozwój energetyki jądrowej na Białorusi, jak i we wszystkich państwach sąsiadujących z Polską – zarówno dzięki kontaktom dwustronnym, jak i na forach międzynarodowych, w tym w szczególności w ramach prac Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.

Należy podkreślić, iż Polska uczestniczyła w procedurze oceny oddziaływania na środowisko w kontekście transgranicznym dla elektrowni jądrowej w Ostrowcu. W ramach tej procedury, strona polska poprzez wyspecjalizowane podmioty jak PAA oraz Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska uzyskała szereg wyjaśnień dotyczących m.in. planów awaryjnych dla elektrowni jądrowej czy strategii postępowania z odpadami promieniotwórczymi.

Elektrownia jądrowa w Ostrowcu należy do konstrukcji nowoczesnych i sprawdzonych, podlegała również ocenie europejskich i międzynarodowych misji eksperckich. Nie zmienia to jednak faktu, że na bieżąco analizujemy kwestie związane z bezpieczeństwem jądrowym i ochroną radiologiczną tej inwestycji, również we współpracy z naszymi partnerami zagranicznymi. 

Wyobraźmy sobie przez chwilę czarny scenariusz, w którym dochodzi do niebezpiecznego incydentu, w którymś z reaktorów w krajach sąsiedzkich. Jaka jest procedura? Czego powinni spodziewać się obywatele? 

Nawet gdyby doszło do zdarzenia w elektrowni jądrowej w sąsiedztwie Polski, nie musi ono negatywnie wpływać na bezpieczeństwo radiologiczne naszego kraju. Większość incydentów dotyczy tzw. części niejądrowej elektrowni, czyli na przykład transformatorów lub turbin, które używane są również w elektrowniach konwencjonalnych.

Elektrownie jądrowe są tak projektowane by minimalizować możliwość wystąpienia awarii. Zgodnie z koncepcją tzw. obrony w głąb, przy projektowaniu elektrowni jądrowych stosuje się szereg układów zabezpieczeń i systemów bezpieczeństwa, które mają na celu skompensowanie potencjalnych awarii wywołanych błędem ludzkim lub wadą mechaniczną. Chodzi więc o to, aby zapobiec eskalacji awarii oraz mitygować ryzyko wystąpienia skutków awarii poza reaktorem.

W przypadku zdarzenia radiacyjnego, wywołanego awarią w którymś z reaktorów w krajach sąsiedzkich, rodzaj i charakter podejmowanych działań na terenie kraju będzie zależeć od rozmiaru i zasięgu skutków zdarzenia. W razie wystąpienia zdarzenia radiacyjnego ludność, która może otrzymać dawkę promieniowania jonizującego przekraczającą dawkę graniczną dla osób z ogółu ludności, zostanie niezwłocznie poinformowana – między innymi za pośrednictwem środków masowego przekazu – o tym zdarzeniu radiacyjnym, podejmowanych działaniach oraz o stosownych środkach ochrony zdrowia. Dodatkowo, cały szereg działań, w przypadku możliwości przekroczenia poziomów interwencyjnych, opisany jest w ustawie Prawo atomowe, włączając w to dystrybucję preparatów ze stabilnym jodem.

Należy podkreślić, że Państwowa Agencja Atomistyki stale monitoruje sytuację radiacyjną na terenie kraju poprzez sieć stacji wczesnego wykrywania skażeń promieniotwórczych. Aktualnie rozbudowujemy sieć o 15 nowych urządzeń, które będą monitorować wschodnią granicę Polski. Zadanie to powinno zostać zrealizowane do końca roku. Dzięki temu Agencja będzie mogła szybciej reagować w sytuacjach kryzysowych oraz lepiej informować społeczeństwo o konieczności podjęcia ewentualnych działań zaradczych. PAA posiada również specjalistyczne oprogramowanie, wykorzystujące dane meteorologiczne by przewidzieć kierunki przemieszczania się zagrożenia i jego skalę. Agencja uczestniczy także w międzynarodowych systemach powiadamiania i wymiany danych radiologicznych, działających w ramach Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej oraz Unii Europejskiej.

Systematyczna ocena sytuacji radiacyjnej kraju polega na zbieraniu, weryfikowaniu oraz analizowaniu informacji otrzymywanych z wielu źródeł, tak aby identyfikacja potencjalnych zagrożeń oraz prognoza rozwoju sytuacji mogła następować możliwie szybko oraz w oparciu o jak najdokładniejsze dane.

Dziękuję za rozmowę.

KomentarzeLiczba komentarzy: 2
jaruś
niedziela, 30 sierpnia 2020, 22:30

Jak najszybciej należy podjąć decyzję o wyborze technologii. Dobrze, że w PAA robi się działania wyprzedzające jak np. ten program ALEP, ale by tego rodzaju ćwiczenie dało najlepsze rezultaty to musi być "przyklepana" technologia.

melchior
piątek, 28 sierpnia 2020, 16:15

Dobry wywiad! W przyszłości można by jeszcze zapytać o tematykę SMRów i HTGrów, czy PAA zbiera w tej tematyce jakieś doświadczenie.

Tweets Energetyka24