Niemcy szykują się na ekstremalnie wietrzną niedzielę. „Ceny prądu mogą być ujemne”

24 grudnia 2020, 12:48
windmill-5749990_1920
Fot. Pixabay

Prognozy pogody wykazują, że w niedzielę 27 grudnia niemieckie wiatraki mogą wygenerować ponad 100% zapotrzebowania RFN na energię elektryczną. Oznacza to, że ceny prądu mogą spaść do wartości ujemnych - ostrzegają eksperci.

Jak podaje portal montelnews.com, coraz więcej prognoz wskazuje na to, że najbliższa niedziela będzie w Niemczech bardzo wietrzna. Rodzi to poważne konsekwencje dla niemieckiej energetyki, w której pracuje ok. 55 GW zainstalowanych w turbinach wiatrowych na lądzie i morzu. Elektrownie te prawdopodobnie będą w stanie nie tylko pokryć całość zapotrzebowania RFN na energię elektryczną, ale nawet wyprodukować nadwyżkę.

Według cytowanych przez montel.com przewidywać, energetyka wiatrowa może wyprodukować w niedzielę aż 117% niemieckiego popytu na elektryczność. Byłby to nowy rekord wiatraków - poprzedni, z 1 stycznia 2018 roku, wyniósł 91,9%.

Taka sytuacja rodzi jednak problemy na rynku energii. Nadpodaż mocy wymusza konieczność manewrowania popytem. Eksperci spodziewają się, że ceny prądu mogą spać do wartości ujemnych, nawet od -3,97 euro za megawatogodzinę. Technicznie rzecz biorąc oznacza to, że sprzedawcy energii będą dopłacać klientom za pobór.

image

 Książka dostępna tutaj.

Potężna generacja energii przez wiatraki może również zwiększyć ryzyko tzw. przepływów kołowych, które odczuwa m. in. Polska. Polegają one na przesyłaniu energii z północy Niemiec (gdzie pracuje najwięcej wiatraków) na południe tego kraju (gdzie znajduje się przemysł energochłonny) za pośrednictwem systemów energetycznych państw trzecich (np. Polski).

KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Buhhaha
sobota, 26 grudnia 2020, 11:02

I co w tym zlego? Za malo źle za duzo tez zle, paranoja

Andrzej
piątek, 25 grudnia 2020, 12:12

Polska się już zabezpieczyła przed przepływami kołowym. Na obydwu połączeniach z systemami niemieckimi są zamontowane przesuwniki fazowe, którymi można kontrolować przepływy.

Urko
czwartek, 24 grudnia 2020, 20:14

Wątpię, by dopłacano klientom detalicznym. Po prostu farmy wiatrowe od których energii nie można nie odbierać będą miały ujemny zysk. Tak przynajmniej było by logiczne. Jeśli jakaś działalność powoduje straty, nie powinno się tych kosztów przenosić na inny podmiot...

Eytu
czwartek, 24 grudnia 2020, 17:25

Coraz wyższa temperatura, coraz więcej wilgoci w powietrzu, coraz więcej wodoru w wyższych warstwach atmosfery, wiatr słoneczny będzie wywiewał wodór z planety na "zewnątrz" naszej orbity. Wodór przejmie na początek Księżyc, później Mars siłą grawitacji, ale ponieważ sam nie utrzyma go za dużo, powyżej pary nasyconej , ucieknie do Jowisza i innych gazowych gigantów. A woda będzie droższa niż złoto. Ale to jeszcze nie w ciągu 10 lat. Raczej 10 000 - 100 000 lat przy obecnej coraz większej konsumpcji energii ze Słońca. A chcą jeszcze specjalnie "dogrzewać" Ziemię z orbity panelami słonecznymi.

Kowalskiadam154
czwartek, 24 grudnia 2020, 13:56

Na zwariowanym Zachodzie ilość i cena zależy od pogody:))

BUBA
czwartek, 24 grudnia 2020, 16:20

bo pogoda jest tylko dla bogaczy

Marek
piątek, 25 grudnia 2020, 13:09

To prawda nie da się ukryć

Tweets Energetyka24