To nie koniec rosyjsko-saudyjskiej wojny naftowej?

21 maja 2020, 16:10
204831963_1c6fef082d_c
Fot. brewbooks / Flickr

Porozumienie OPEC+ nie zakończyło rosyjsko-saudyjskiej wojny cenowej - uważają analitycy S&P Global Ratings.

Rijad może wkrótce powrócić do oferowania swoim klientom bardzo dużych rabatów na ropę naftową, kontynuując tym samym wypychanie z rynku rosyjskiego surowca. Warunkiem jest jednak stabilizacja cen na odpowiednio wysokim poziomie. 

„Nastąpiła przerwa w wojnie” - mówi Aleksander Griaznow, dyrektor ds. ratingów korporacyjnych w S&P Global Ratings. Dodaje również, że choć dla obydwu stron konflikt jest nieopłacalny, to napięcie może wrócić, gdy notowania ropy naftowej osiągną pułap 50-55$.

Prognozy S&P wskazują, że może do tego dojść już w przyszłym roku. W 2020 agencja przewiduje, że średnia cena Brent wyniesie ok. 30$, zaś w okresie 2021-2022 wzrośnie do 50-55$.

Przypomnijmy, że po tym jak Rosja i Arabia Saudyjska nie osiągnęły porozumienia ws. redukcji wydobycia,  państwowa spółka Saudi Aramco, rozpoczęła sprzedaż z surowca rekordowymi rabatami. Jednocześnie Rijad zwiększył zarówno wydobycie (do 12,3 mln b/d), jak i eksport (do 10 mln b/d).

KomentarzeLiczba komentarzy: 5
rob ercik
piątek, 22 maja 2020, 00:44

Tik tak, tik tak 50 USD to za mało dla łupków

wed
sobota, 23 maja 2020, 22:54

Najlepszym lekarstwem na ruski trolling są suche fakty. I tak za artykułem na Energetyka24 ze stycznia 2017 (Łupkowa erupcja w USA: 120% poprawa wydajności, opłacalność wydobycia przy 40) widać, że już trzy lata temu poziom opłacalności dla łupków wynosił 40, a aktualnie jest jeszcze niższy - doliczyć trzeba inflację, a USA w przeciwieństwie do Rosji stale się technologicznie rozwija. Nawet jednak, gdyby z jakichś powodów całe wydobycie łupkowe zostało zamknięte, USA ledwie to zauważy gospodarczo. Ropa i surowce to drobny ułamek ich zdywersyfikowanej gospodarki. Podczas gdy dla Rosji - to jedyne realne źródło dochodów. Jeśli zatem czas dla kogoś tika, to właśnie dla Rosji.

Szach mat w jednym ruchu
czwartek, 21 maja 2020, 22:58

Generalnie nie mam nic przeciwko a nawet jestem za. Bardzo za.

Niuniu
czwartek, 21 maja 2020, 18:40

Próby snucia prognoz na następny rok są bez sensu. Zbyt dużo niewiadomych. A najważniejsze co z virusem. To on będzie determinował większość zachowań spolecznych i ekonomicznych w perspektywie wielu miesięcy. A ponieważ, wszyscy prognozują, że virus nas już nie opuści to albo nauczymy się go ignorować tak jak obecnie ignorujemy np grypę albo świat będzie się musiał gruntownie zmienić. I wojny cenowe to będzie najmniejsze zmartwienie.

FR technologiczne imperium
czwartek, 21 maja 2020, 18:32

Gdzie dwóch się bije tam reszta korzysta.

Tweets Energetyka24