Wodór, czyli energetyczny deus ex machina [KOMENTARZ]

31 lipca 2021, 10:05
chemistry-6155495_1280
Fot. Pixabay

Branża energetyczna, przemysł oraz transport patrzą na technologie wodorowe z ogromnymi nadziejami. Czy są one zasadne?

Wodór staje się powoli najgorętszym tematem transformacji energetycznej. Widać to m. in. w skali inwestycji, jakie mają zostać przeznaczone na rozwój technologii związanych z tym surowcem. Według planów Komisji Europejskiej, w latach 2020-2024 przy wsparciu unijnych funduszy powstać mają elektrolizery (tj. urządzenia do produkcji wodoru z wody) o łącznej mocy 6 GW. DO 2030 roku unijny potencjał w zakresie pozyskiwania wodoru metodą elektrolizy sięgnąć ma już 40 GW.

Ambicje te widać również w krajowych planach unijnych państw członkowskich. Niemcy chcą postawić 5 GW w elektrolizerach już do 2030 roku, a następnie podwoić ją w ciągu następnej dekady. Projektowane wydatki na ten cel to ok. 20 mld euro. Własną strategię przygotowała również Holandia. Tamtejszy rząd chce zbudować park elektrolizerów o mocy ok. 500 MW w 2025 roku i do 4 GW w roku 2030. Swoje plany wodorowe przedstawiła również Francja (6,5 GW elektrolizerów do 2030 roku, 7 mld euro budżetu na ten cel), Hiszpania (4 GW w elektrolizie do 2030 roku, rozwój transportu wodorowego) oraz Portugalia (2 GW w elektrolizerach do 2030 roku, prawie 3 mld euro na rozwój energetyki słonecznej skojarzonej z wytwarzaniem wodoru).

image

 Reklama

Rozwój technologii wodorowych wiąże się z rozwojem parku źródeł odnawialnych. To właśnie OZE mają dać energię napędzającą elektrolizery i tym samym przyczynić się do produkcji tzw. zielonego wodoru, a więc najbardziej pożądanego paliwa w przemyśle wodorowym. Obecnie jednak wytwarzanie tego surowca dalekie jest od standardów niskoemisyjności rządzących transformacją proklimatyczną.

W skali świata aż 95% wodoru produkuje się ze źródeł kopalnych (poprzez reforming gazu, jest to tzw. wodór brunatny). Produkcja tego surowca w UE generuje roczną emisję w wysokości ok. 100 mln t CO2. Jest to jedna trzecia tego, co w skali roku emituje Polska. Nie ma to zatem nic wspólnego z ochroną klimatu i środowiska, dlatego kluczowym wyzwaniem jest przestawienie tej produkcji na procesy wykorzystujące energię źródeł zeroemisyjnych i proces elektrolizy.

Kluczowym narzędziem do generowania zielonego wodoru mają być źródła odnawialne podłączone do elektrolizerów. Planowo, OZE mają wtłaczać do przemysłu wodorowego nadwyżkę energii produkowaną np. przez wiatraki w okresach silnego wiatru. Jednakże elektrolizery mają być urządzeniami pracującymi ciągle - dlatego też wciąż otwartą kwestią pozostaje utrzymanie stabilnej podaży mocy dla tych jednostek.

Istotny znaczenie może mieć również wodór „fioletowy”, czyli generowany dzieli elektrowniom jądrowym – waga tego odcienia wzrośnie, jeśli powiodą się prace nad rozwojem małych reaktorów jądrowych (Small Modular Reactors), co zauważalnie podniesie udział atomu w miksach energetycznych. Jednakże możliwości techniczne w tym zakresie wciąż pozostają na etapie projektowym.

Wszystkie te niewiadome sprawiają, że technologie wodorowe należy wciąż traktować z odpowiednią rezerwą. Nieznane są bowiem dokładne koszty i realne szanse technologiczne na ich wdrożenie. Bez odpowiedzi na te pytania wodór pozostanie transformacyjnym panaceum, które jednak istnieć będzie jedynie w teorii.

KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Niuniu
wtorek, 3 sierpnia 2021, 00:50

Pozyskiwanie wodoru z elektrolizy na skalę przemysłową lub giga przemysłową jak opisuje artykuł to nadal teoria. Nie ma takich instalacji. Dopiero muszą powstawć i tu dochodzimy do wielu nierozwiązanych problemów technologicznych. W tym problemu "czystości" wody. Elektroliza w wyniku której mamy otrzymać wodur to po prostu rozkład cząsteczki wody na wodór i tlen. Tyle tylko, że na skalę przemysłową stosować do tego będziemy zapewne wodę morską. Bo wód słodkich i tak mamy w Europie olbrzymi deficyt. A woda morska to nie czysta woda ale wodny roztwór różnych soli. W procesie elektrolizy sole te będą musiały być separowane i tworzyć będą olbrzymie ilości wysoce niebezpiecznych dla środowiska odpadów. Uzyskamy czyste emisyjnie paliwo ale zafundujemy sobie gigantyczne składowiska hałd toksycznych produktów ubocznych. To tylko przykład wyzwać technologii pozyskiwania wodoru metodą elektrolizy wody.

Cosnek
niedziela, 1 sierpnia 2021, 16:13

Wodór będzie magazynem energii a pozyskiwanie go trzeba robić za pomocą odnawialnych źródeł energii

AB
poniedziałek, 2 sierpnia 2021, 17:13

No po powodzenia z magazynowaniem wodoru. Tylko, bardzo, ale to bardzo proszę. Nie rób tego w pobliżu miejsc zamieszkanych przez ludzi, dobrze?

Felek
wtorek, 3 sierpnia 2021, 12:45

Najlepszym i najbezpieczniejszym magazynem wodoru jest woda. Problem polega jedynie na kosztach energetycznych przekształcania jednej substancji chemicznej w drugą czyli H + O i vice versa. Moim zdaniem wodór to trudny nośnik, obecnie nie do wprowadzenia na skalę światową.

wtorek, 3 sierpnia 2021, 16:15

No tylko, żeby ten wodór wykorzystać, trzeba go

Zielony wodór - poważne pytanie
sobota, 31 lipca 2021, 15:14

Bierzemy wodę, za pomocą prądu rozpadamy ją na tlen i wodór, następnie oba pierwiastki łączymy i w efekcie dostajemy prąd i wodę. I teraz zasadnicze pytanie: czy ilość energii włożonej jest większa, równa czy mniejsza, niż ilość energii otrzymanej? Jeśli ilość jest różna, to jaka jest to konkretnie różnica procentowa?

Wodzilej
sobota, 31 lipca 2021, 18:14

Strata jest w zakresie 55-85%

Felek
poniedziałek, 2 sierpnia 2021, 13:46

Jaka to dokładnie strata to nie wiem ale z całą pewnością ta technologia nas nie ocali. Żeby to miało sens na każdym 1km2 powinno pewnie stanąć przynajmniej 1/3 zapełniona jakimś OZE, żeby móc utrzymać podobny poziom infrastruktury. Do tego masa kabli przesyłowych, stacji gromadzących energię OZE i dopiero później przetwarzająca je na wodór. Wodór to dobry nośnik, natomiast wytworzenie tego nośnika energii jest nieopłacalne. Bo m3 wodoru to wydatek energetyczny pewnie kilku m3 propanu-butanu. Gdzie w tym sens? Brak. Tutaj chodzi o energię pierwotną, a co nam po super energetycznym i czystym wodorze skoro do jego wytworzenia potrzebujemy całego brudnego łańcucha dostaw i technologii.

AB
sobota, 31 lipca 2021, 16:45

Pies jechał różnice. Znacznie większy problem jest z przechowywaniem i używaniem wodoru w codziennych zastosowaniach.

Formaldehyd
sobota, 31 lipca 2021, 22:04

Technika jest do opracowania i udoskonalenia. Tak jak kiedyś gaz.

MacGawer
poniedziałek, 2 sierpnia 2021, 17:06

1 m3 wodoru ma wartość opałową ok. 1/3 m3 gazu ziemnego. Jeżeli obecne magazyny gazu są zbyt małe do potrzeb to jak można zamienić metan na wodór? Tej wady nie da sie przeskoczyć "rozwojem technologii", tu trzeba solidnej i niezwykle drogiej infrastruktury. A to dopiero wierzchołek góry lodowej.

AB
niedziela, 1 sierpnia 2021, 00:04

Nie. Wodór, jest najlżejszym gazem. Aby mieć jego sensowne ilości musisz go sprężyć. Bardzo. A sprężony wodór, zresztą jakikolwiek wodór, jeśli go bardzo dobrze nie zabezpieczysz, na poziomie nieporównywanym z takim gazem używanym w kuchenkach, to będzie się ulatniał. A wtedy naprawdę nie chciałbym bym być pasażerem takiego wodorowego pojazdu.

a
poniedziałek, 2 sierpnia 2021, 12:04

a jeszcze jest jeden problem - wodór przenika praktycznie przez wszystkie materiały

AB
sobota, 31 lipca 2021, 14:18

Wodór jest bardzo wydajnym... źródłem dotacji.

Formaldehyd
sobota, 31 lipca 2021, 22:05

Samochody elektryczne także więc w czym problem..

AB
sobota, 31 lipca 2021, 23:58

W tym, że nie chcę finansować technologi, które nie mają najmniejszych szans na masowe wdrożenie. Takich jak wodór.

rmarcin555
niedziela, 1 sierpnia 2021, 22:39

@AB. Wodór ma wady, ale pracuje się nad nimi. Są rozwiązania w których jest on przechowywany w postaci proszku. Oczywiście nie czysty.

Zdrowy
niedziela, 1 sierpnia 2021, 17:02

Ale pseudo (elektro) samochody wożące około 600 kg akumulatorów to właśnie technologia bez szans . Wodór ma olbrzymie szanse to usprawnić.

TTTT
poniedziałek, 2 sierpnia 2021, 17:06

A jechałeś kiedyś ze 100km elektrykiem czy tylko myślisz o tym ? Zobacz na VW. zostawiają sobie tylko jedną fabrykę produkującą silniki spalinowe. Cała reszta to będą elektryki. za 3 lata obiecają że ceny elektryków i spalinowe będą takie same.

Kanclerz
niedziela, 1 sierpnia 2021, 21:44

Widzę że mało znasz branże automotive, już wszyscy odchodzą od wodoru bo wiedzą że to ślepa uliczka tylko Toyota próbuje zachować twarz i wypuszcza auto którego nikt nie kupuje. Wodór jest mało wydajny, a instalacja jest droga w rodukcji i utrzymaniu. Ten nasz "Nowy Porządek" lubi robić nietrafione interesy za naszą kasę

rmarcin555
poniedziałek, 2 sierpnia 2021, 22:01

@Kanclerz. Problem jest taki, że nie ma tyle litu, aby dało się zastąpić samochód spalinowy elektrycznym. Do tego naprawy są bardzo drogie. Do tego stopnia, że w Norwegii wolą złomować samochody elektryczne, zamiast je naprawiać. Może te problemy zostaną rozwiązane, może nie.

Formaldehyd
niedziela, 1 sierpnia 2021, 04:30

A czy ktoś się mnie pytał czy chcę finansować technologię aut elektrycznych, które bez dotacji także pozostałyby nieopłacalne? Miały być eko, nie są, stosunek cena/jakość to jakiś ponury żart, funkcjonalność zwykłych aut osiągną za x lat, więc lepiej niech szukają nowych technologii a nie od razu taki ułomny monopol.

AB
niedziela, 1 sierpnia 2021, 21:22

Ale ja mam takie zdanie o elektryka jak Wy. Jedyną i zaletą, to możliwość ściągania nadmiaru elektryczności z sieci (np nocą kiedy jest nadmiar mocy), oraz stosunkowo łatwa możliwość przestawienia na jazdę autonomiczną. Natomiast samochód na wodór, to w sumie taki przekombinowany elektryk z tendencją do wybuchania :). Nie mówiąc o samobójcach, którzy chcą używać wodoru w hucie.

DDR
sobota, 31 lipca 2021, 13:25

Wszelkie ideologie zawsze przyćmiewały zdrowy rozsądek

Tweets Energetyka24