Trójmorze Plus. USA i Polska wesprą gazem Ukrainę? [ANALIZA]

16 marca 2020, 09:09
840_472_matched__pydzmu_dwnld1441354836
Fot. Jakub Szymczuk / KPRP

Według informacji płynących z rządu w Kijowie, za kilka lat na Ukrainę – przez Polskę - popłynąć mają miliardy amerykańskiego LNG. Czy to początek budowy gazowego sojuszu Waszyngtonu, Warszawy i Kijowa?

Jak powiedział ukraiński minister energetyki i ochrony środowiska Konstantyn Czyżyk w rozmowie z Interfax Ukraine, rządy w Waszyngtonie i Kijowie porozumiały się w sprawie dostaw gazu na Ukrainę. Według prognoz ministra, za 2-3 lata Ukraińcy mają pozyskiwać od Stanów Zjednoczonych od 6 do 8 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. Paliwo ma być dostarczane do Polski w formie LNG, by następnie trafiać polskim systemem przesyłowym na Ukrainę.

Według Czyżyka, Ukraina zawarła już w tej sprawie stosowny list intencyjny z amerykańską spółką gazową Louisiana Natural Gas Exports, Inc.

Informację tę można rozpatrywać na trzech podstawowych płaszczyznach.

Po pierwsze, jest to dość klarowny sygnał ze strony Ukraińców, którzy podkreślają, że coraz bardziej orientują się na Waszyngton. Jak dotychczas kluczową rolę dla formatowania polityki zagranicznej (także energetycznej) Kijowa odgrywał Berlin. Jednakże Niemcy wielokrotnie zawodzili Ukrainę i to w kwestiach kluczowych dla bezpieczeństwa tego państwa. Koronnym przykładem jest tu oczywiście postępowanie RFN względem gazociągu Nord Stream 2, który miał szansę pozbawić Ukrainę statusu kraju tranzytowego dla rosyjskiego gazu. Tak się jednak nie stało – budowę tego podbałtyckiego gazociągu storpedowała Dania oraz właśnie Stany Zjednoczone. USA nałożyły bowiem sankcje powstrzymujące de facto układanie rur Nord Streamu na Bałtyku, co zmusiło Rosję do zawarcia z Ukrainą nowego kontraktu tranzytowego (poprzedni wygasał wraz z końcem 2019 roku). Tymczasem Berlin starał się jak mógł, by nowy podbałtycki gazociąg miał jak najłatwiej, o czym świadczą chociażby prawne eksperymenty Bundestagu dotyczące obejścia znowelizowanej unijnej dyrektywy gazowej, mającej pierwotnie ograniczyć wpływ Nord Stream 2 na bezpieczeństwo energetyczne Unii Europejskiej. Posłany w medialny eter komunikat ukraińskiego rządu o planach zakupów gazu z USA można więc odczytywać jako znak zacieśnienia relacji między Waszyngtonem i Kijowem.

Po drugie, zapowiedź ta rodzi pewne pytania techniczne dotyczące przede wszystkim polskich możliwości regazyfikacyjnych i przesyłowych. O ile budowa dodatkowych gazociągów i ewentualnych interkonektorów w ciągu 2-3 lat nie powinna stwarzać problemów, o tyle problemy mogą wystąpić w zakresie odbioru LNG dla Ukrainy w terminalach. Obecne moce jedynego polskiego terminala LNG (w Świnoujściu) to 5 mld m3 rocznie. Jednostka ta jest rozbudowywana; jej docelowa moc regazyfikacyjna to 7,5 mld m3. Świnoujski terminal może osiągnąć maksymalne zdolności rzędu 10 mld m3. Do tego doliczyć trzeba jednostkę FSRU, której powstanie w Zatoce Gdańskiej zostało już zapowiedziane. Jej moc szacować można na ok. 3 mld m3. Łącznie daje to zatem ok. 13 mld m3. Tymczasem obecnie zakontraktowane dostawy gazu do Polski wynoszą prawie 11 mld m3. Mniej więcej połowa z nich (ok. 5,5 mld m3) będzie realizowana na podstawie klauzuli FOB, tj. z możliwością odsprzedaży tego gazu na dowolnym rynku świata w chwili jego załadowania na statek. Przy założeniu, że strona polska odsprzedawałaby całość tego paliwa a strona ukraińska pobierałaby niższy wolumen dostaw z USA (czyli 6 mld m3), moce regazyfikacyjne terminali w Świnoujściu i w Zatoce Gdańskiej powinny wystarczyć do obsłużenia kontraktów ukraińskich. Jednakże w innej sytuacji zdolności polskich terminali mogą okazać się zbyt szczupłe. W takim wypadku z pomocą może przyjść litewski pływający terminal w Kłajpedzie lub planowane niemieckie dwie niemieckie jednostki (o ile powstaną na czas).

Po trzecie, ukraińskie zakupy gazowe w USA to kolejny krok na drodze do budowy alternatywnego rynku gazu w Europie Środkowej względem tego, na którym faktycznym monopolistą jest rosyjski Gazprom. Wpasowuje się to w realizowaną od kilku lat tzw. inicjatywę Trójmorza, której fundamentem jest współpraca gazowa pod egidą Stanów Zjednoczonych. Ukraina – choć sama nie należy do państw Trójmorza – może zostać włączona do projektu na partnerskich zasadach. Szczególnie istotny jest tu fakt zasobów magazynowych, jakimi dysponuje Kijów – te są bowiem największe na świecie. Wspomniany wyżej minister Czyżyk mówił w rozmowie z Interfax Ukraine o ukraińskich magazynach w kontekście tworzenia hubu. Takie przedsięwzięcie może służyć państwom regionu oraz południowej Europy za zabezpieczenie wobec ewentualnych przerw w dostawach realizowanych przez gazociągi lądowe oraz niedawno oddany do użytku Turk Stream. Dla Rosji – która już teraz boryka się z problemami w handlu swoim gazem – dodatkowe wolumeny amerykańskiego paliwa w Europie będą oznaczały dalsze utraty zysków. Konkurencja pozbawi bowiem Kreml m.in. możliwości narzucania ceny swoim klientom.

Słowa ministra Czyżyka rodzą oczywiście szereg pytań. Najważniejsze z nich – z polskiej perspektywy – dotyczą dotychczasowych rozmów Kijowa z Warszawą. Można bowiem odnieść wrażenie, że ukraiński polityk niejako pominął rolę Polski w ustaleniach dotyczących zakupów gazu z USA, nie wspominając chociażby o ustaleniach czy rozmowach z polskim rządem. Warto też nadmienić, że zapowiedź dostaw jest na razie dość niekonkretna. Wolumen, o którym mówił minister Czyżyk to dla Kijowa dość duże wsparcie (Ukraina w 2019 roku zużyła ok. 30 mld m3 gazu, więc dostawy 6-8 mld m3 to odpowiednio 20 lub 26% ubiegłorocznej konsumpcji), ale podpisanie listu intencyjnego to zbyt mało, by z pewnością powiedzieć, że gaz ten faktycznie popłynie z USA. Klamka zapadnie dopiero w momencie podpisania umowy, a do tego jeszcze daleko.

Teraz informację przekazaną przez ministra Czyżyka należy interpretować przede wszystkim jako sygnał polityczny i impuls do dalszych prac w obrębie środkowoeuropejskich inicjatyw energetycznych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 104
mc.
wtorek, 17 marca 2020, 13:37

Tak z innej bajki - byłem na Litwie w 2007 roku kiedy Orlen kupił Możejki (największym przeciwnikiem tej transakcji był w Polsce Pan Kulczyk...). Litwini śmiali mi się w twarz, że Polacy to głupcy, że stracą... Potem jeszcze historia z rozebranymi torami kolejowymi... Ale od 2-3 lat klimat w "Pribałtyce" bardzo się zmienił. Jesteśmy przyjaciółmi, tory na nowo ułożone, odszkodowanie wypłacone. Myślę że można to określić hasłem " Strach d... ścisnął", jeśli ktoś będzie mógł szybko im pomóc gdy zobaczą "zielone ludziki" to tylko MY. A co z Ukrainą ? Długo wierzyli w gwarancje Francuskie, Niemieckie i... mają to co mają. Mam nadzieję że ta zmiana myślenia nie jest u nich chwilowa. Chcą być bezpieczni - trzeba dogadać się z USA i... z nami. Tylko u nas mogą szybko wylądować bardzo duże samoloty transportowe (Powidz), bo gwarantuję że w sytuacji zagrożenia na lotniskach i drogach niemieckich będą warunki "nieprzejezdne". Tylko my chcemy im pomóc oddzielić się od Rosji (oczywiście Amerykanie też). I chyba to samo dotyczy też Białorusi. I oby tak się stało. Niezależna Ukraina, niezależna Białoruś to nasz bufor przed szaleństwem Rosji.

po trzecie sankcje
wtorek, 17 marca 2020, 16:09

Też to zauważyłem. Po 2014 przestali narzekać na "ucisk" jakiemu podlegali po Unii w Krewie czy Lubelskiej. Już nie "stracili wolność", "ulegli wasalizacji" "zatracili podmiotowość". Wreszcie uświadomili sobie, że skoro 45mln UA może mieć problem z turystami zaopatrującymi się w sklepach dla survivalowców, to 3mln Litwę ... To samo dotyczyć będzie pozostałych: BY, UA. Taka geopolityka. Drogi, koleje, połączenia energetyczne idą przez PL. 2014 uświadomił im, że polski "ucisk" zapewnił im przetrwanie, niezależność, łaciński krąg cywilizacyjny, gospodarkę i miejsce przy wspólnym stole. UA po Perejasławiu miała kilkaset lat polerowania carskich butów, a im jako wielokrotnie mniejszym...

łazik
czwartek, 19 marca 2020, 23:28

Byłem na Litwie i Łotwie w 2015 i 2017 roku i nie spotkałem się już wówczas z żadnymi nastrojami antypolskimi. A zjeździłem te kraje wzdłuż i wszerz zwiedzając, a nie rozwożąc towar. Nawet byli przygotowani w biurach turystycznych na Polaków- przewodniki w języku polskim. Ale Polaków było mało ( byłem poza sezonem ). Na Łotwie spotkałem się nawet wśród Łotyszy ( a nie mniejszości polskiej ) z wyrazami sympatii do Polski. Łotwa to bardzo trudny teren do ataku dla Rosjan - bardzo urozmaicony terenowo. Łotysze twierdzili, że spośród wszystkich historycznych okupacji, polskie panowanie było najmniej dokuczliwe dla miejscowych. A wspominali nawet szwedzkie.

mr biznes
wtorek, 17 marca 2020, 19:16

chyba ktos tu odpowiada na wlasne posty. rozdwojenie jazni? poza tym, co maja wynurzenia o historii wspolnego ze wspolczesna polityka? jakbym ja byl decydentem jakiegos kraju to bym podejmowal decyzje w oparciu o konkrety, realne interesy i gwarancje a nie jakies tam historyczne sentymenty. kto robi inaczej, jest niepowazny.

hermanaryk
poniedziałek, 23 marca 2020, 00:32

Historyczne sentymenty nie biorą się znikąd. Bardzo często są konsekwencją uwarunkowań geopolitycznych i doświadczenia ich skutków. Czyli w sentymentach przejawiają się realne interesy, na które się powołujesz.

mc.
środa, 18 marca 2020, 14:34

Panie mr biznes -czy dziwi Pana że więcej Polaków niż tylko ja jest bardzo nieprzychylnych Rosji i uważa że współpraca miedzynarodowa (głównie z USA) może nas obronić przed szaleństwem Rosji ?????

Extern
środa, 18 marca 2020, 14:14

Historia ma znaczenie bo nie zmieniała się geografia która tą historię w dużej mierze powoduje.

po trzecie sankcje
środa, 18 marca 2020, 12:36

A to mają wspólnego, że po okresie podległości Rosji: Białoruś jest biedniejsza niż jej sąsiedzi: Litwa, Łotwa, PL czy Rosja. UA jest jedynym w Europie dużym państwem które jest dramatycznie biedne. Mołdawia jest biedna i zacofana na tle Rumunii, która rządzi się sama od jakiegoś czasu. Już nie mówiąc o tym, że przed IIWŚ ówczesna Rumunia obejmowała oba te państwa, a po IIWŚ zostały niejako sztucznie podzielone na dwie części. To wszystko pokazuje do czego prowadzi "ruskij mir". Jak potrzeba innego przykładu to polecam porównać współczynniki gospodarcze Serbii z sąsiadami należącymi do UE: Rumunią, Bułgarią, Węgrami czy Chorwacją. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu Serbia, Rumunia, Bułgaria to były porównywalne państwa gospodarczo, ze wskazaniem raczej na Serbię. To, że państwa takie jak: UA, BY, LT, LV wyodrębniły się jako niezależne podmioty, wynika z historii i m.in. Rzeczpospolitej Obojga Narodów (RON), która niejako zorganizowała przestrzeń. To co zostało na wschód od RON podlegało najpierw pod wpływy mongolskie (po bitwie nad Kałką 1223), a potem moskiewskie. Realne interesy są takie: - albo współpracujesz z Rosją i pozostajesz dramatycznie biedny bijąc rekordy korupcji, - albo integrujesz się z Zachodem i masz cień szansy na cokolwiek. Porównanie Serbii vs Rumunii, Mołdawii vs Rumunii, a nawet LT vs BY pokazuje, że porównywalne kraje, często będące przez lata w jednym organizmie państwowym, po wpadnięciu w "ruskij mir" z jednej i orbitę Zachodu z drugiej maja potem różne losy. I jakoś trudno znaleźć przykład sukcesu w ramach tzw. ruskiego miru.

Rejtan
środa, 18 marca 2020, 00:07

To w oparciu o konkrety Obama zrobił restart z Rosją Putina. Też mówił o niepotrzebnych historycznych resentymentach . A Putin zrobił historycznie sentymentalną podróż na Krym ...

Hehehe
wtorek, 17 marca 2020, 22:19

Zgadza sie. Sentymenty sa dla dzieci. NIe ma czegos takiego jak sentymenty w interesach. Na sentymenty sie nabiera frajerow na ktorych robi sie interesy, a oni sa wykorzystywani i tylko sobie wyobrazaja ze robia z toba interesy.

po trzecie sankcje
środa, 18 marca 2020, 12:44

Podaj kraj, który rozwinął się pod tzw. ruskim mirem. Białoruś ? - dramatycznie biedniejsza od Polski, Litwy i Łotwy. Mołdawia ? - dramatycznie biedniejsza od Rumunii. UA - jedyne duże państwo w Europie, które jest biedne, a jeszcze za komuny stali 20% niżej od nas. Wszystkie te kraje były w jakiś sposób w jednym państwie przez lata, a potem ich drogi się rozeszły. Porównaj Chorwację i Serbię. Nadal twierdzisz, że ruskij mir to dobrobyt i "interes"?

paranoja to poważna sprawa
czwartek, 19 marca 2020, 10:54

Wasza rusofobiczna obsesja poraża. A gdzie on pisał o rosyjskim mirze? czy w ogóle o Rosji. Nie boicie się otwierać lodówki z obawy, że wyskoczy z niej agent NKWD?

sd
wtorek, 17 marca 2020, 10:54

Polska dywersyfikacja to 100% LNG z USA i 100% mocy gazoportu zarezerwowana dla Ukrainy. A gaz dla Polski z Baltic Pipe ? czy po to Polska oddała Danii 80% spornej strefy wód ekonomicznych żeby zabezpieczać bezpieczeństwo Ukrainy a nie swoje ? Oddana strefa na południe od Bornholmu miała gigantyczny potencjał energii odnawialnej z powodu najlepszych parametrów wiatru na Bałtyku.

mc.
wtorek, 17 marca 2020, 18:43

Płycie do cudzej zupy to twój zawód ? Zrobiliśmy coś dla nas bardzo ważnego - nie będziemy wspierać militaryzacji Rosji. A Wam nic do tego.

Mieczysław
wtorek, 17 marca 2020, 15:40

Oto nasilenie pracy zdalnej rosyjskich troli w związku z epidemią koronawirusa. Nie kupujmy gazu z USA, tylko z Rosji. Finansujmy jej armię.

Alfret
poniedziałek, 16 marca 2020, 18:49

Rownie dobrze mozna ten gaz przywozic na zachod Europy, a cofnac gaz rosyjski z Niemiec lub norweski - w momencie powstania gazociagu poprzez Danie. Zawsze tez mozna sprowadzac gaz przez ciesnine na M. Czarne i na Ukraine. Nie wiem tylko czy Ukraina ma jakis gazoport?!... Efekt polityczny jakis zostanie osiagniety. Kwestia w tym do czego Ukraina zuzywa 30mld m3 gazu rocznie? To prawie 2 razy wiecej na mieszkanca niz w Polsce. Nie lepiej zainwestowac w ekonomiczne technologie do ogrzewania i dla przemyslu? Jesli chodzi o wywieranie nacisku na Rosje to znacznie wiecej Polska placi za rope niz za gaz. Gaz to raptem kilkanascie procent ceny ropy przy polskim zuzyciu.

kukurydza
wtorek, 17 marca 2020, 13:27

Coś się twoje liczby nie zgadzają. Polska zużywa 14-15mld m3 gazu rocznie, mając 35mln mieszkańców. Ukraina zużywa jak piszesz 30, czyli x2, i tak się składa że ma nawet więcej niż x2 ludności w stosunku do Polski.

Alfret
czwartek, 19 marca 2020, 14:27

Wiesz co - Admin nie puszcza moich odpowiedzi do Ciebie. Przeczytaj prosze jeszcze raz to co napisalem ja, a potem to co Ty napisales i sprobuj znalezc roznice.

Alfret
środa, 18 marca 2020, 11:26

Ja napisalem: "do czego Ukraina zuzywa 30mld m3 gazu rocznie? To prawie 2 razy wiecej na mieszkanca niz w Polsce." to co napisalem jest rozne od tego co Ty napisales: "Polska zużywa 14-15mld m3 gazu rocznie, mając 35mln mieszkańców. Ukraina zużywa jak piszesz 30, czyli x2, i tak się składa że ma nawet więcej niż x2 ludności" -Ukraina nie jest niestety Turcja. Turcja, Iran maja ok. 70mln mieszkancow, bo nie wszyscy sa Turkami badz Iranczykami! Jezeli Wikipedia jesli jest miarodajna to dane za 2019r. podaja: Ukraina ma 37'289'000 mieszkancow. Jak to kiedys ktos powiedzial cyt: "Statystyka jest to bardzo dokladna obrobka, bardzo niedokladnych danych." I prosze nie przekrecaj tego. Proponuje dwa razy przeczytac, zrozumiec i zastanowic sie nad tym, zanim zaoponujesz.

Alfret
środa, 18 marca 2020, 11:19

Wydawalo mi sie, ze ostatnio podawali nawet 16mld m3 gazu rocznie. Calkiem niedawno bylo to 12mld m3 gazu rocznie. W Polsce statystyki podaja populacje ok. 38mln, jednak szacuje sie, ze 5 do 7mln Polakow jest poza granicami Polski! Jesli chodzi o populacje Ukrainy to nalezy wziasc poprawki na tych co zostali oddzieleni w regionach separatystycznych i na Krymie jak tez znaczna ilosc Ukraincow, ktorzy zarabiaja za granica i nie zuzywaja gazu. Prawda jest taka, ze przemysl ukrainski nie jest zmodernizowany. Swego czasu, po blackout'cie w USA, rzad USA stwierdzil, ze wszystkie stare urzadzenia elektryczne maja zostac wymienione w calych Stanach. Dalo to oszczednosc 16mld USD w skali calego kraju. Tutaj wazna byla oszczednosc energii elektrycznej, nie zas koszty spoleczenstwa, ktore kupilo nowe urzadzenia. Chodzilo o to, zeby drut miedziany byl 99,9% czystosci miedzi. Stare uzwojenia mialy te czystosc miedzi nizsza, przez co byly straty ciepla.

Tomasz33
wtorek, 17 marca 2020, 17:37

Polska ma oficjalnie 38,3 mln mieszkańców(tych znajdujących się na terenie Polski).

Adam S.
wtorek, 17 marca 2020, 15:44

Nie ma. Ukraina oficjalnie ma 43 mln, ale nieoficjalnie jest już dużo mniej, jakieś 38mln. Zużywają dużo gazu, bo używają do przemysłu ciężkiego, i mają duże zużycie na ogrzewanie. Ale i tak jest dużo lepiej, bo za Janukowycza zużywali 50 mld.

Kot nr 398
wtorek, 17 marca 2020, 22:07

Lepiej? Chyba gorzej, dla Ukrainy przynajmniej. Oznacza to że produkcja przemysłowa drastycznie spadła.

Adam S.
środa, 18 marca 2020, 21:28

Lepiej, bo praktycznie Ukraina uniezależniła się od rosyjskiego gazu i nie płaci już na rosyjskie czołgi, które do nich strzelają w Donbasie. Zmniejszenie zużycia gazu przy wzroście PKB oznacza albo wzrost efektywności energetycznej przemysłu, albo rozwój innych gałęzi gospodarki. Oba zjawiska pozytywne.

Alfret
środa, 18 marca 2020, 11:28

Moze takze oznaczac, ze duzo ludzi wyjechalo za praca. Z przemyslem ciezkim zgodze sie, jednak jest on niezmodernizowany rodem z ZSRR.

mc.
wtorek, 17 marca 2020, 01:02

Za kilka lat Ukraina będzie eksportowała gaz. Ma bardzo duże (jak na nich) złoża. A co do zużycia... jeśli masz 1 (słownie: jeden) licznik gazu na budynek kilkunastopiętrowy to czego oczekujesz ? Ale to się u nich szybko zmienia. Państwo przestaje dopłacać do gazu, podobnie jest z wodą i centralnym ogrzewaniem.

Extern
środa, 18 marca 2020, 14:27

Nie, dopiero za kilka lat ich własne wydobycie plus to co uzyskają z Polski zapewni im niezależność od Rosji. I co ciekawe USA dzięki nam i Ukrainie uzyska taki lewar nacisku na Rosję przez możliwość zamknięcia większości ich eksportu gazu do Niemiec. Oraz przez to co zrobili Bułgarzy z Turkish Stream. Że Rosjanie będą mogli zostać wręcz zagłodzeni finansowo.

Paragraph23
wtorek, 17 marca 2020, 13:22

@mc. Oczywiście, za kilka lat USA pozwoli się wypchnąć z Europejskiego rynku gazu a jej miejsce zajmie Ukraina. :)

mc.
wtorek, 17 marca 2020, 18:45

Dla Amerykanów ważne jest to by Rosja nie stanowiła zagrożenia. Te kilkadziesiąt m3 gazu są mało ważne.

Kot nr 398
poniedziałek, 16 marca 2020, 18:32

USA dostarczy gaz, Ukraina zużyje gaz, Polska zapłaci :) Dopóki na Ukrainie nie zostanie rozwiązany problem oligarchów, nic się tam nie zmieni.

bobo
wtorek, 17 marca 2020, 15:43

Za gaz dla Ukrainy nie zapłacimy ale transport przez polskie gazociągi będzie za friko. Z drugiej strony to i tak nam się opłaca bo przedłużamy w ten sposób opór Ukrainy wobec Rosji. A bez kontrolowania Ukrainy Rosja nie zaryzykuje akcji przeciw Polsce. Szkoda tylko, że ten czas, który zyskujemy jest marnowany przez polityków, którzy konsekwentnie dążą do osłabienia polskiej armii. Właściwie ktokolwiek by nie rządził to lekceważy polska armię.

Janek
poniedziałek, 16 marca 2020, 17:06

USA jest znacznie bardziej wiarygodnym partnerem w biznesie niż Rosja czy Niemcy. To już wiedzą nawet dzieci w przedszkolu. "Tani" gaz z Rosji nie ma takiego pojęcia, Rosja ograbi , wykorzysta, wchłonie albo napadnie. Bo za "tani" gaz Rosyjski można stracić wolność. Najlepszy przykład z Białorusią, która uzależniła się od taniej ropy Ruskiej i co w zamian mają ? Rosja chce Białoruś wchłonąć. Zastanówmy się pod czyim butem USA czy Rosji , ludziom żyje się lepiej ??

Nysa
wtorek, 17 marca 2020, 11:57

@Janek W PRL dostawaliśmy od ZSRR ropę i gaz za półdarmo. Teraz płacimy im w zielonych a amerykanom też w zielonych i jeszcze dwa razy drożej. Co do Białorusi to Łukaszenka nie da się wchłonąć bo prowadzi niezależną politykę. Natomiast Polska już na początku lat 90 ub wieku została całkowicie wchłonięta przez głównie Niemcy i jest teraz rezerwuarem taniej siły roboczej dla niemieckiej gospodarki.

Tomasz33
wtorek, 17 marca 2020, 17:40

Polska już nie jets rezerwuarem taniej siły roboczej bo różnica w zarobkach Polaków a Niemców to stosunek 1:2,5. Polska sama jest krajem imigrantów ekonomicznych z różnych kierunków, nie tylko Ukrainy.

Adam S.
wtorek, 17 marca 2020, 15:56

Nic nie było "półdarmo", bo w takich samych socjalistycznych cenach wysyłaliśmy do ZSRR nasze produkty. Maszyny, ubrania, żywność. To my byliśmy w bloku sowieckim, a nie sowieci w polskim. Więc oni już sobie krzywdy nie dali zrobić.

rob ercik
poniedziałek, 16 marca 2020, 18:49

Ile wynosi wymiana handlowa między Polską i Niemcami a ile między Polską i USA. Trzeba dobrze zrozumieć słowo Wymiana

Marek
poniedziałek, 16 marca 2020, 23:07

Niemcy mają własny gaz? Nie bardzo. Są zależni od Rosjan? Otóż tak. Odpuścili zabawę z hydratami metanu, gdzie mieli sporo do powiedzenia swego czasu? Znów w odróżnieniu od Japończyków tak. Ruscy jak to Ruscy. Dali im sznurek, żeby się na nim sami powiesili. Tak na marginesie byłem w Berlinie jak mur padł. Widziałem co się działo. A był to gorszący cyrk, który zmienił Berlin Zachodni w ogromny lupanor. Jak popatrzyć na Europę Niemcy są w miarę ok. Ale dzisiejszy dzień pokazuję, że tam także jest za dużo luziku. Coby nie było. Pod tym względem sami też nie jesteśmy święci.

Kot nr 398
poniedziałek, 16 marca 2020, 18:33

W Syrii najwyraźniej ludzie wolą żyć pod butem Rosji niż USA (co oznacza chaos i wojnę domową jak w Libii czy Iraku).

Wania
środa, 18 marca 2020, 06:17

Kolego trzeba patrzeć przez pryzmat własnego podwórka. Rosji nikt, kto był pod jej butem i się wyzwolił nie chce. Republiki bałtyckie, Czechy, Słowacja Rumunia, Bułgaria a przede wszystkim Polska. Pomyśl... Ktoś tęskniły do wszy, słoniny, biedy i poczucia bycia okradanym?

mc.
wtorek, 17 marca 2020, 01:07

Rosja od 40 lat nigdy z Syrii nie wyszła, więc nie znają innego świata. Wojnę domową mają dzięki wspieraniu Al-Asada przez Rosjan, do ataków chemicznych na własnych obywateli też wykorzystano broń pochodzącą z Rosji.

Poligon
wtorek, 17 marca 2020, 00:45

Rosję nie zaprosili ludzie tylko upadający Baszszar al Asad

Tweets Energetyka24