Niemiecki rząd pomoże w popularyzacji samochodów elektrycznych

4 listopada 2019, 14:41
27990383537_526a3c2636_c
Fot.: Flickr.com
Energetyka24
Energetyka24

Kanclerz Niemiec Angela Merkel zapowiedziała, że rząd w Berlinie podejmie działania w celu popularyzacji bezemisyjnych pojazdów, m.in. przygotowując regulacje prawne. Merkel w poniedziałek w Zwickau wzięła udział w uroczystym rozpoczęciu produkcji elektrycznego Volkswagena ID.3.

Jak przypomina agencja Bloomberga gabinet Merkel był wielokrotnie krytykowany za łagodne traktowanie krajowych koncernów motoryzacyjnych w obliczu afery spalinowej. Dodatkowo ich zdaniem Berlin nie starał się wywierać odpowiedniej presji na przemysł, aby ten redukował emisje gazów cieplarnianych. W tym samym czasie Volkswagen zaczął kosztowny proces elektryfikacji floty, czego efektem jest rozpoczęcie produkcji pierwszego, masowo produkowanego samochodu elektrycznego koncernu.

"To oznacza wzorcową zmianę w mobilności, jakiej w historii motoryzacji jeszcze nie było" - powiedziała Markel do pracowników fabryki w Zwickau. Zapowiedziała jednocześnie, że rząd w Berlinie jest gotowy podjąć "wielki wysiłek" w celu zdynamizowaniu sprzedaży samochodów elektrycznych. W tym celu przygotuje m.in. odpowiednie regulacje prawne.

"Ważnym jest, aby wprowadzić nowe ramy polityczne" - zauważyła szefowa niemieckiego rządu.

W poniedziałek w Saksonii ruszyła produkcja samochodu elektrycznego ID.3, dla którego VW opracował specjalną platformę. Na jej podstawie będą powstawać przyszłe auta elektryczne koncernu. Ceny za ID.3 zaczynają się od 30 tys. euro i VW ocenia, że model ten będzie cieszyć się dużą popularnością. Koncern do 2028 roku chce sprzedać 22 mln egzemplarzy samochodów na baterie.

Fabryka w Zwickau produkowała popularne modele Golf i Passat. Jest pierwszą w branży motoryzacyjnej, którą bezpośrednio przestawiono z wytwarzania aut spalinowych na elektryczne. W przyszłym roku z taśmy produkcyjnej ma zjechać 100 tys. pojazdów elektrycznych.

Volkswagen zapewnia, że prace adaptacyjne w Zwickau mają zakończyć się w 2021 roku. Tym samym ma powstać największa w Europie fabryka samochodów elektrycznych ze zdolnością do rocznej produkcji 330 tys. egzemplarzy.

Według Bloomberga na razie nie wiadomo ilu klientów w Niemczech zdecyduje się na zakup samochodu elektrycznego. Rządowe plany promocji elektromobilności napotkały na pewne trudności zmuszając Berlin do zmiany pierwotnych założeń. Początkowo szacowano, że w 2020 roku na niemieckich drogach będzie 1 mln samochodów elektrycznych; obecnie tę datę przesunięto na 2022 rok.

VW przeznaczył ok. 30 mld euro na rozwój największej w branży motoryzacyjnej floty samochodów elektrycznych. W Saksonii ma powstawać sześć różnych modeli grupy Volkswagena - czyli marek VW, Audi i Seata. Na całym świecie do 2022 roku koncern będzie mieć osiem fabryk, które będą nastawione na produkcję samochodów elektrycznych.

W niedzielę Merkel zapowiedziała, że do 2030 roku władze chcą mieć w Niemczech milion punktów ładowania pojazdów elektrycznych. Rozbudowa tej infrastruktury ma przekonać konsumentów w Niemczech do samochodów z napędem elektrycznym.

Obecnie użytkownicy aut elektrycznych w Niemczech mają do dyspozycji jedynie 20 tysięcy punktów ładowania, co sprawia, że sprzedaż takich samochodów, choć rosnąca, nadal jest w tym kraju stosunkowo niewielka, mimo premii finansowych i ulg podatkowych dla ich nabywców.

Pod koniec ubiegłego roku po niemieckich drogach jeździło jedynie 150 tysięcy samochodów zelektryfikowanych. 83 tysiące spośród nich to pojazdy tylko na prąd, zaś pozostałe to hybrydy. Potencjalnych nabywców zniechęca do aut elektrycznych m.in. mała liczba punktów ładowania.

Rząd federalny zamierza to zmienić, m.in. znacznie rozbudowując infrastrukturę ładowania samochodów elektrycznych. "Chcemy do 2030 roku stworzyć milion punktów ładowania, ale musi w tym uczestniczyć także branża motoryzacyjna" - powiedziała Merkel.

Kwestia ta będzie jednym z tematów poniedziałkowego "spotkania na szczycie" w Urzędzie Kanclerskim szefowej rządu i wielu ministrów z szefami niemieckich koncernów motoryzacyjnych, związków zawodowych i Zrzeszenia Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA).

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Niuniu
wtorek, 5 listopada 2019, 09:04

Artykół potwierdza główny problem rozwoju rynku samochodów elektrycznych nie tylko w RFN ale i w Polsce. Stacje ładowania. To jest czynnik determinujący sens zakupu i używania samochodu "elektrycznego". Oczywiście drugim czynnikiem szczególnie istotnym e Polsce jest cena tych pojazdów. Ale kwestia ceny jest do rozwiązania wraz ze wzrostem produkcji i przy licznych i znaczących ulgach podatkowych jest nożliwe szybkie zrównanie cen samochodów elektrycznych z klasycznymi pojazdami spalinowymi. Jeśli chcemy aby w Polsce jeździło milion samochodów elektrycznych to punktów ich ładowania musi być co najmniej kilkadziesiąt tysięcy. A stacji ładowania w takich ilościach nie wybudują ani koncerny energetyczne ani producenci samochodów. Wysiłek Państwa w zakresie szerzenia "elektromobilności" właśnie na budowie stacji powinien się koncentrować. Pan Premier M. powinien obiecywać nie miliony samochodów z napędem elektrycznym ale właśnie miliony punktów w których obywatel może taki samochód doładować. Jak będzie gdzie je ładować i jak ich ceny będą przystępne to bez dalszych zachęt będą chętnie kupowane. Przecież to "oczywista oczywistość".

Reklama
Tweets Energetyka24