Gazowa beczka prochu. Nowy gazociąg wywoła wojnę Rosji z Azerbejdżanem?

6 października 2020, 16:48
SOCAR_4_Azeri_Chirag_1
Platforma wiertnicza SOCAR-u. Fot. Pixabay

Więzy Azerbejdżanu z Rosją, już i tak nadwyrężone konfliktem w Górskim Karabachu, staną się najprawdopodobniej jeszcze bardziej napięte po uruchomieniu jeszcze w tym roku gazociągu, który ma zmniejszyć sprzedaż gazu przez Moskwę do Europy i Turcji.

Południowy Korytarz Gazowy, bo tak nazywa się projekt gazociągu o wartości 40 miliardów dolarów będzie czerpał z gigantycznego złoża Szach Deniz II w Azerbejdżanie na Morzu Kaspijskim. Projekt ma poparcie Komisji Europejskiej, która stara się ograniczyć zależność Europy od rosyjskiej energii.

Ma również poparcie Turcji, która stanęła po stronie Baku w najbardziej śmiercionośnych walkach od lat 90. między Azerbejdżanem a etnicznymi siłami ormiańskimi w regionie Górskiego Karabachu.

Walki rozprzestrzeniły się na azerskie miasta w pobliżu Południowego Korytarza Gazowego, ale BP w Azerbejdżanie, która jest jedną z firm  zaangażowanych w projekt, przekazał agencji Reuters, że prace idą dalej zgodnie z planem.

"Obecnie wszystkie nasze działania biznesowe w regionie są kontynuowane normalnie, a nasze plany pozostają niezmienione" – powiedziała Reutersowi rzeczniczka BP.

Jednocześnie rosyjskie ambicje zwiększenia przepustowości rurociągów do Europy mogą zostać udaremnione przez sankcje USA.

Analitycy twierdzą, że Moskwa ma dobre stosunki z Armenią i Azerbejdżanem oraz pragmatyczne stosunki z Turcją, która przezwyciężyła przeszłe kryzysy i przezwyciężyła różnice w poglądach na Syrię.

Konkurencja w zakresie sprzedaży gazu jest jednak szczególnie niepożądana, ponieważ gospodarka Rosji cierpi z powodu wpływu pandemii COVID-19 na sprzedaż węglowodorów.

W ciągu ostatniego tygodnia prezydent Rosji Władimir Putin wielokrotnie rozmawiał z premierem Armenii, ale nie z przywódcami Azerbejdżanu czy Turcji. 

Południowy Korytarz Gazowy jest jednym z priorytetowych projektów energetycznych UE. Przewiduje transport "błękitnego paliwa" z rejonu Morza Kaspijskiego przez Gruzję i Turcję do krajów europejskich.

Realizacji tego celu ma służyć rozbudowa Gazociągu Południowokaukaskiego oraz budowa nowych: Transanatolijskiego i Transadriatyckiego. Na początku surowiec będzie pochodził głównie z eksploatacji pola Szach Deniz w Azerbejdżanie, ale w późniejszym terminie możliwa stanie się stopniowa dywersyfikacja źródeł dostaw – m.in. dzięki możliwemu połączeniu z Turkmenistanem.

KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Babagula
czwartek, 29 października 2020, 23:58

Było wiadome od razu że coś dziwny ten konflikt na Karabachu i nie wziął sie z nikąd. Jak tak azejberdżan ma gaz i złoża, to ruski nie pozwoli im tego puszczać na Europe albo nie dopuści by nie mieć z tego nic. Rosja wywołała tą wojnę i finansuje, na dodatek nie wyklucza wpuszczenia tam swoich wojsk "pokojowych". Sankcje im za to jak sie odważą. Tam na ich złożach nasze Polskie PGNiG wydobywa i wierci też

Lech
środa, 7 października 2020, 18:34

Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Niema się co oglądać na to, że Armenia ma 3 tysiące lat, jest chrześcijańska czy w Górskim Karabachu są większością. Jeżeli przez azerski rurociąg do Europy osłabi się Rosja, to trzeba w tym konflikcie popierać Azerbejdżan i Turcję. Liczą się tylko interesy, a osłabianie Rosji to nasz najważniejszy geopolityczny interes.

HeHe
czwartek, 8 października 2020, 18:27

Rosja NIE JEST NASZYM WROGIEM tylko POTENCJALNYM PRZECIWNIKIEM w konflikcie zbrojnym NATO-Rosja (który oby nigdy nie nastąpił) i jednym z naszych najważniejszych geopolitycznych interesów jest ustanowienie z nią możliwie dobrych polityczno-handlowych kontaktów porównywalnych do tych jakie mają z nią Węgry czy zachodnia Europa. Jeżeli natomiast piszemy o maksymie "wróg mojego wroga ... " to naszym największym wrogiem są władze Ukrainy na których wrogość do nas są niezliczone dowody.

ALIS
czwartek, 8 października 2020, 23:38

Mądrego to i miło posłuchać

Lipa
środa, 7 października 2020, 12:55

A jaka ma być przepustowość tego gazociągu?

Marek1
środa, 7 października 2020, 12:16

No to czekamy na akty sabotażu na obiektach PKG dokonywane przez "niezidentyfikowane" grupy bojowników. Moskwa NIE oddaje swych interesów bez walki ...

Milutki
środa, 7 października 2020, 09:32

Zapotrzebowanie na gaz w Europie najbliższych latach będzie rosnąć, takie są prognozy, w Europie znajdzie się miejsce na gaz i z Rosji i z Azerbejdżanu. Gdyby nie było gazu z Azerbejdżanu to nie oznacza że Europa nie dywersyfikowałaby źródeł dostaw, Europa wtedy znazłaby inne sposoby i inne źródła, np. jeszcze bardziej wzrosłaby rola gazu LNG. Rosja jest tych faktów świadoma i zwiększenie wydobycia w Azerbejdżanie nie zantagonizuje ze sobą Rosja i Azerbejdżanu

Marek1
środa, 7 października 2020, 12:19

Bzdury. Gazprom i Rosnieft nie bankrutują tylko dlatego, że Kreml wkłada w nie corocznie mld. USD. Dla Moskwy PKG to kolejny dramat po zatrzymaniu NS2 na Bałtyku i drastycznym spadku eksportu gazu do Turcji. Wg. mnie jest prawie pewne, że Kreml uaktywni swoich tzw. "ichtamietów" w celu zastopowania praz nad PKG z Azerbejdżanu do Europy.

HeHe
piątek, 9 października 2020, 12:49

Ty i inni wypisujący takie opinie musicie się zdecydować. Albo Rosja zarabia tylko na węglowodorach albo eksport tych węglowodorów finansuje bo dotychczas obie wersje tych poglądów są prezentowane w zależności od tego która z nich w danym momencie jest wygodna piszącemu - np.: trzeba zatrzymać NS2 bo gazociąg ten finansuje rosyjskie zbrojenia ALBO trzeba zatrzymać NS2 bo sprzedaż rosyjskiego gazu przez NS2 nie będzie uzasadniona ekonomicznie i będzie to tylko narzędzie imperialnej polityki Rosji która zamierza sprzedawać gaz Zachodowi ze stratą, dopłacając do tego, byle tylko mieć to narzędzie aby ten Zachód szantażować. Najgorsze jest to, że obie wersje tych wykluczających się poglądów są prezentowane nie tylko przez komentujących teksty na tym portalu ale także a właściwie PRZEDE WSZYSTKIM przez tych którzy te teksty piszą :)

Babagula
czwartek, 29 października 2020, 23:53

I jedno i drugie jest prawdą. Te dwie wersje sie nie wykluczają absolutnie, a wręcz są do nich kolejne. Trzeba nic nie kumać by je zestawiać w przeciwieństwie ze sobą

Milutki
środa, 7 października 2020, 21:50

To skoro Rosnieft i Gazprom nie są dla Rosji dochodowe to skąd Rosja bierze pieniądze aby je utrzymywać

Buczacza
środa, 7 października 2020, 11:53

Z tym że dla cywilizowanej Europy lepiej by było gdyby gazu od naszych osobistych rosyjskich przyjaciół jak najmniej.

Milutki
środa, 7 października 2020, 21:49

Ale gdzie jest cywilizowany Europa, Niemcy jak widać nie są cywilizowane skoro chcą zwiększać zakupy gazu z Rosji

HeHe
czwartek, 8 października 2020, 18:44

Niezłe :) Według tego "cywilizowanego" to cywilizowani są tylko ci którzy wyznają jego zatęchłe poglądy "zabitej dechami" prowincji, bredzące coś o stalinowskich sowietach, nie liczące się z realiami i naszym PRAWDZIWYM interesem polityczno-gospodarczym.

Tweets Energetyka24