Aktywiści ekologiczni pozywają Norwegię do ETPC

22 czerwca 2021, 15:41
rsz_1ropa_arktyka_offshore_barents_gazprom_neft
Fot. Gazprom Neft

Dwie organizacje pozarządowe i sześciu młodych działaczy na rzecz klimatu pozwali rząd Norwegii przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (ETPC) z żądaniem unieważnienia zezwoleń na wydobycie ropy w Arktyce - podał Greenpeace.

To nie pierwszy spór prawny między organizacjami ekologicznymi Greenpeace i Young Friends of the Earth Norway z jednej strony a państwem norweskim z drugiej.

Organizacje domagają się od rządu cofnięcia 10 koncesji na poszukiwanie ropy naftowej na Morzu Barentsa przyznanych w 2016 roku, argumentując to niezgodnością z konstytucją.

Odnosząc się do porozumienia paryskiego, które ma na celu ograniczenie globalnego ocieplenia do mniej niż 2°C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej, organizacje twierdzą, że licencje na ropę naruszyły artykuł 112 norweskiej konstytucji, gwarantujący każdemu prawo do zdrowego środowiska.

"Szóstka aktywistów, obok Greenpeace Nordic i Young Friends of the Earth Norway, ma nadzieję, że Europejski Trybunał Praw Człowieka wysłucha ich argumentów i stwierdzi, że ekspansja naftowa Norwegii narusza prawa człowieka" – podał Greenpeace w oświadczeniu.

W grudniu Sąd Najwyższy Norwegii odrzucił pozew organizacji, to ich trzecia z kolei porażka prawna.

Chociaż większość sędziów zgodziła się, że artykuł 112 może być przywołany, jeśli państwo nie wypełni swoich zobowiązań klimatycznych i środowiskowych, nie uznali, że ma on zastosowanie w tej sprawie.

Sąd uznał również, że wydawanie pozwoleń na ropę nie było sprzeczne z Europejską Konwencją Praw Człowieka, po części dlatego, że nie stanowiło "rzeczywistego i bezpośredniego zagrożenia" dla życia i integralności fizycznej.

Reklama
Reklama

"Młodzi aktywiści i organizacje ekologiczne twierdzą, że ten wyrok był błędny, ponieważ dyskontował znaczenie ich konstytucyjnych praw środowiskowych i nie uwzględniał dokładnej oceny konsekwencji zmian klimatycznych dla przyszłych pokoleń" – oświadczył Greenpeace.

W piątek rząd Norwegii przedstawił białą księgę na temat przyszłości energetycznej kraju, która nadal obejmuje poszukiwania ropy naftowej pomimo ostrzeżenia Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA).

MAE ostrzegła w raporcie niedawno, że wszystkie przyszłe projekty związane z paliwami kopalnymi muszą zostać zatrzymane, jeśli świat ma osiągnąć zerową emisję dwutlenku węgla netto do 2050 roku.

Sprawa norweska jest przykładem globalnego trendu, w którym aktywiści klimatyczni coraz częściej zwracają się do sądów, aby zatrzymać wysokoemisyjne projekty.

KomentarzeLiczba komentarzy: 3
MArio
środa, 23 czerwca 2021, 09:07

Proponuje aby tym młodym aktywistom wyłączyć prąd i zabronić korzystania z komunikacji. Niech sami udowodnią, że zależy im na czystości środowiska i nie wpływają negatywnie na środowisko. Wszystko zaczynajmy od siebie!

Niuniu
środa, 23 czerwca 2021, 02:30

To właśmie jeden z przykładów uzasadniających moje wątpliwości co do sensu pokładania nadziej w polskim projekcie BP. Uznaliśmy za pewnik naszej narodowej polityki bezpieczeństwa energetycznego, że rosyjski gaz ziemny tłoczony do Polski zastąpimy po 2022r gazem ze złóż w Norwegii. Ma go tłoczyć do Polski budowany obecnie gazociąg BP. Docelowo 10 mld m3 gazu rocznie czyli tyle ile dziś kupujemy od Rosji. Osobiście od dawna próbuję na tym forum dowiedzieć się co konkretnie będzie tłoczył gdyż z publicznie dostępnych źródeł wynika, że Norwegia od kilku lat corocznie zmniejsza wydobycie gazu ziemnego a to co wydobywa ma sprzedane w całości na podstawie wieloletnich umów do różnych państw UE. I nie ma tam nadwyżek produkcyjnych czekających na wybudowanie polskiego BP. Informacje o coraz to nowych koncesjach pozyskiwanych na norweskich złożach przez polskie PGNIG dają perspektywę ok 2-3 mld m3 gazu rocznie po 2024r. Ale polska firma nie jest jedynym ich koncesjonariuszem ani operatorem tak więc nie może dysponować samodzielnie nawet tym deklarowanym wydobyciem. Dodatkowo jest coraz większe ryzyko ograniczania wydobycia w Norwegii przez ruch ekologiczne czego dowodem jest powyższy artykuł. Ryzyko, że polskie BP będzie pusty wzrasta a cała koncepcja zaopatrzenia kraju w gaz staje się coraz bardziej dyskusyjna. A może jednak nie bo są jakieś umowy z Norwegią o których nie wiemy?

Urko
środa, 23 czerwca 2021, 21:50

Przecież mamy umowy na 16 mld m3 LNG (po regazyfikacji) rocznie Czyli żaden norweski gaz nie jest nam już potrzebny, bo zużywamy chyba do ok 20... To czego nam brakuje to gazoportów. Ale jest w tym sens. Jeśli przywieziemy sobie (tzn ktoś nam przywiezie, bo do tej wielkości zamówienia potrzeba floty ok 20 gazowców, których nie mamy) do Norwegii, to tam nam go mogą wpuścić w naszą rurę. ;)

Tweets Energetyka24