Lekarze: turbiny wiatrowe mogą powodować problemy z sercem

6 lipca 2021, 13:10
man-1846050_1280
Fot. Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

Lekarze obawiają się negatywnego wpływu turbin wiatrowych na zdrowie osób mieszkających w ich pobliżu, w tym problemy z sercem. Medycy skupieni w organizacji Windwiki uważają, że konieczna jest weryfikacja dotychczasowej polityki państwa w zakresie lokalizacji ogromnych wiatraków.

„Zalecenia Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego (RIVM) z 2020 r., które zakładają, że turbiny wiatrowe muszą być oddalone od domów o 300 metrów są zbyt optymistyczne” – uważa holenderski lekarz Simone Brands.

Brands i inni lekarze skupieni w organizacji pod nazwą Windwiki obawiają się, że normy hałasu i odległości stosowane w farmach wiatrowych są „zbyt elastyczne”. „Eksperci ostrzegają przed skutkami zdrowotnymi, w tym problemami z sercem” – czytamy na stronie internetowej organizacji.

Lekarze przypominają, że sąsiednia Belgia ma znacznie bardziej rygorystyczne warunki stawiania turbin. Muszą być one oddalone o 850 metrów od domów, a w Danii nawet o 1100 m.

Jak informuje RIVM jeszcze w tym roku rozpoczną się dodatkowe badania nad wpływem wiatraków na zdrowie mieszkających w ich pobliżu osób.

Reklama
Reklama

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Parsifal7
środa, 7 lipca 2021, 09:41

Stawianie wiatraków w innych lokalizacjach niż na morzu to kompletny bezsens. Wydajność i sprawność jest tego niewielka, zajmuje to ogromne obszary, wymaga bilansowania gazem (czyli dalszego uzależnienia się od paliw kopalnych, głównie ruskich), budowy kosztowne infrastruktury przesyłowej (wykorzystywanej potem w około 20 proc) etc. To jest tylko marnowanie publicznych pieniędzy i dewastowanie krajobrazu. Tu trzeba problem rozwiązać systemowo i zamiast marnować pieniądze, ziemie i infrastrukturę na coś takiego lepiej dokładnie za te sama kasę wybudować 2 bloki jądrowe i mieć stabilne bezemisyjne źródło energii zajmujące minimalną ilość powierzchni p bardzo wysokiej sprawności. Wiatraki i całe to OZE to nie są bezemisyjne źródła energii. Każdy kto trochę się na tym zna wie że na jedna jednostkę mocy w OZE konieczne jest bilansowanie gazem lub węglem w takiej samej wielkości. Przy założeniu że wiatrak ma średnią roczną wydajność na poziomie 20 proc mocy zainstalowanej to wychodzi ze pozostałe 80 proc pochodzi z gazu lub węgla. Też mi transformacja. Tu chodzi o biznes niemieckich koncernów i sprzedaż gazu a nie żaden klimat. Im szybciej to dotrze do co niektórych tym lepiej dla wszystkich.

Tweets Energetyka24