Reklama

Gaz

Biden zapomniał o Nord Stream 2? Kongresmeni zaniepokojeni sytuacją

Fot. Pexels
Fot. Pexels

Kilku kongresmenów w USA wywiera presję na Departament Stanu, aby podzielił się planami dotyczącymi potencjalnych sankcji na gazociąg Nord Stream 2, który Rosja usiłuje dokończyć, aby dostarczać niebieskie paliwo do Europy.

„Po ukończeniu Nord Stream 2 umożliwiłby reżimowi Putina dalsze uzbrojenie zasobów energetycznych Rosji w celu wywierania nacisku politycznego w całej Europie” - napisali w liście do sekretarza stanu Antony Blinkena dwaj Republikanie, w tym Michael McCaul, i dwóch Demokratów, w tym Marcy Kaptur.

Kongresmeni i senatorowie Stanów Zjednoczonych powiedzieli, że administracja Bidena nie wypełniła terminu 16 lutego na wydanie Kongresowi raportu wymaganego przez niedawno uchwaloną ustawę o firmach pomagających rosyjskiemu państwowemu gigantowi energetycznemu Gazpromowi w układaniu rurociągów, ubezpieczaniu statków i certyfikowaniu prac budowlanych - przypomina Reuters.

Kilka firm, w tym Zurich Insurance Group, opuściło już projekt, obawiając się sankcji, a spółki wymienione w raporcie również mogą się wycofać, utrudniając jego ukończenie.

Reklama
Reklama

Nord Stream 2 jest ukończony w ponad 90%, ale wymaga dodatkowej skomplikowanej pracy na głębokich wodach Morza Bałtyckiego u wybrzeży Danii. Rurociąg omija Ukrainę, przez którą Rosja od dziesięcioleci przesyła gaz do Europy, pozbawiając ją lukratywnych opłat tranzytowych i potencjalnie osłabiając jej pozycję w walce z rosyjską agresją, która miała początek w 2014 roku w postaci wspierania separatystów z Donbasu oraz zajęciu Krymu.

Kongresmeni poprosili Blinkena o spotkanie informacyjne z urzędnikami Departamentu Stanu w celu poinformowania ich o statusie raportu i ich ocenie możliwej sankcjonowanej działalności statków, które prawdopodobnie przyczyniły się do ukończenia projektu.

Prezydent Joe Biden uważa, że ​​rurociąg o wartości 11 miliardów dolarów, który podwoiłby istniejącą przepustowość systemu Nord Stream do przesyłu gazu do Niemiec, to „zły układ dla Europy” - twierdzi jego sekretarz prasowy Jen Psaki.

Rzecznik Departamentu Stanu powiedział w środę: „Generalnie nie komentujemy komunikacji z Kongresem”. Rzecznik prasowy Ned Price powiedział dziennikarzom w zeszłym tygodniu, że „sankcje to tylko jedno z wielu narzędzi” i że departament będzie ściśle współpracował z sojusznikami i partnerami w celu wzmocnienia europejskiego bezpieczeństwa energetycznego i ochrony przed „drapieżnymi zachowaniami”.

Reklama

Komentarze

    Reklama