Ropa za 200 dolarów? Niektórzy na Wall Street w to wierzą [KOMENTARZ]

29 października 2021, 10:11
giełda nowy jork pexels
Fot. Pixabay

W miarę jak ceny ropy naftowej osiągają wieloletnie rekordy, niektórzy spekulacyjni gracze obstawiają na rynku opcji, że ropa naftowa może przekroczyć 100 dolarów za baryłkę do końca tego roku, a nawet osiągnąć rekordowe 200 dolarów za baryłkę do końca 2022 roku. 

Opcje kupna dają inwestorom prawo - ale nie obowiązek - do zakupu aktywów po określonej cenie, tzw. cenie wykonania, w określonym terminie.  Kupno opcji nie różni się wiele od kupienia np. akcji lub innego instrumentu bazowego, ale instrumenty bazowe nie są ograniczone czasowo poprzez termin wykonania, a potencjalny zysk w obydwu przypadkach jest nieograniczony, jednakże w przypadku opcji, potencjalna strata ograniczona jest do kwoty, jaką zapłaciliśmy za jej nabycie.  

Liczba zgłoszeń na kupno opcji na ropę gwałtownie wzrosły w ostatnich tygodniach, sugerując, że bardziej spekulacyjni przedsiębiorcy są przyciągani przez potencjalne szybkie zyski z transakcji opcyjnych, które są stosunkowo tanim sposobem spekulacji na rynku.

100, a nawet 200 

„Niektóre "dzikie" zakłady, takie jak opcje na 100 dolarów za baryłkę WTI Crude do grudnia 2021 lub 200 dolarów za baryłkę Brent Crude do grudnia 2022 zostały umieszczone w ostatnich tygodniach” - donosi „The Wall Street Journal” donosi, powołując się na dane od firmy analitycznej QuikStrike.

Na przykład, pod koniec września, opcje na Brent po 200 dolarów za baryłkę na grudzień 2022 roku były wystawiane 1300 razy w ciągu jednego dnia, w obliczu pogarszającego się kryzysu energetycznego w Europie i Azji przed zimowym sezonem grzewczym na półkuli północnej. 

W przypadku WTI, liczba pozostających w obrocie opcji kupna z ceną wykonania 100 dolarów za baryłkę i różnymi terminami wygaśnięcia wzrosła pięciokrotnie od początku lutego 2021 r. do ponad 141 tys. kontraktów w połowie października – wynika z danych CME cytowanych przez „WSJ”. Inne popularne opcje na WTI obejmowały „zakłady” na poziomie 95 USD lub 180 USD. 

Te opcje call są spekulacyjne i głównie używane przez przedsiębiorców do zakładów na kierunek surowców. 

Jednak odradzająca się aktywność z zakładami na 100 lub 200 dolarów ropy naftowej pokazuje, że więcej przedsiębiorców wchodzi na rynek energetyczny w związku z globalnym kryzysem gazu i węgla, a więcej z tych spekulantów jest nastawionych na wzrost cen ropy. Co więcej, „szalone zakłady” i ich rosnąca liczba z pewnością zwiększą fluktuacje na rynku ropy w najbliższych tygodniach i miesiącach - twierdzą trejderzy w rozmowie z „WSJ”.  

Mimo to, 100 dolarów za ropę nie jest już bardzo nieprawdopodobnym scenariuszem, jak to było na początku tego roku.

Globalny kryzys gospodarczy?

Cena ropy Brent w ostatnich tygodniach przekraczała 85 dolarów, a WTI - 83 dolary, co jest najwyższą wartością odpowiednio od 2018 i 2014 roku. Analitycy i specjaliści z branży nie wykluczają ropy za 100 dolarów, zwłaszcza jeśli zima okaże się chłodniejsza niż zwykle. Tak przynajmniej prognozuje część analityków i banków inwestycyjnych, m.in. Goldman Sachs.

„Rosnące ceny gazu ziemnego, mroźna zima i ponowne otwarcie międzynarodowych linii lotniczych mogą spowodować wzrost cen ropy do 100 dolarów za baryłkę” – podał Bank of America na początku października. „Jednak 100 dolarów za ropę może również wywołać kolejny globalny kryzys gospodarczy z powodu wysokiej presji inflacyjnej” - zauważył bank.

„Ożywienie światowego popytu na ropę naftową może doprowadzić ją do poziomu 100 dolarów za baryłkę w pewnym momencie pod koniec 2022 roku, pomimo wyzwań związanych z COVID-19 dotyczących popytu tej zimy” – szacuje jeden z największych na świecie niezależnych handlarzy ropą naftową, Trafigura.

Jednak ropa za 100 dolarów, a nawet za 85 dolarów ma swoje minusy zarówno dla producentów, jak i konsumentów. Może to spowodować destrukcję popytu, ponieważ podniesie rachunki za import ropy i koszty rafinacji dla importerów ropy. Wzrost cen ropy spowoduje również wzrost już wysokiej inflacji na wielu rynkach, co zagrozi ścieżce ożywienia gospodarczego. Większość banków centralnych oraz Fed nadal uważają wzrostową presję inflacyjną za przejściową i oczekują, że ustąpi ona w ciągu kilku miesięcy.

Reklama
Reklama

Dla tych, którzy stawiają na ropę za 100 dolarów, lider sojuszu OPEC+, Arabia Saudyjska, ma wiadomość: spójrzcie szerzej, nie tylko na koniec tego roku, bo w przyszłym roku nadejdzie nadpodaż.

Rynek ropy naftowej może być obecnie napięty, ale stopniowe łagodzenie cięć w OPEC+ i oczekiwany wzrost produkcji poza OPEC+, głównie z amerykańskich łupków, wskazują na to, że w przyszłym roku podaż przewyższy popyt.

Ropa za 100 dolarów nie jest już tak ryzykownym zakładem jak rok temu, ale ceny raczej nie utrzymają się długo na tym poziomie, nawet jeśli go osiągną. Ropa za 200 dolarów wygląda na bardziej spekulacyjny zakład traderów, których przyciąga możliwość szybkiego zysku. Z drugiej strony… mało kto przewidział obecne ceny na poziomie ponad 80 dolarów, zwłaszcza po zeszłorocznej rzezi na rynku, gdy ceny baryłki WTI osiągały minusowe wartości a przez większą część roku balansowały pomiędzy 20 a 30 dolarami. Ropa po 200 dolarów czysto hipotetycznie musiałaby spowodować wzrost cen benzyny na poziomy dwucyfrowe. Abstrakcja? A kto spodziewałby się jeszcze kilka miesięcy temu, że przekroczą 6-7 zł?

KomentarzeLiczba komentarzy: 5
rzeszow
piątek, 29 października 2021, 22:57

Ropa za 200 dolarówto unas na staci po 16zlotych za litr

Niuniu
piątek, 29 października 2021, 17:05

Oczywiście spekulacyjne fundusze finansowe dysponujące gigantycznymi pieniędzmi mogą wywindować sztucznie ceny papierowych kontraktów na niebotyczną skalę. tyle tylko, że będzie to zjawisko przejściowe i nie potrwa dłużej niż potrzeba na zrealizowanie fantastycznych zysków z takich tranzakcji. Widać to na europejskim rynku gazu. Cena spotów na poziomie prawie 2000 dolarów utrzymała się jeden dzień. Kilka tygodni powyżej 1000 USD a dziś jet już ok 800 -840 USD. Pewnie za chwilę spadnie do 500-600 i tyle będzie do wiosny o ile zima nie będzie zbyt zimna. A wystarczyła jedna edialna wypowiedź Putina polecająca Gazpromowi napełnić pod korek magazyny w Europie plus decyzja niemieckiego ministerstw o tym, że NS2 nie zagraża bezpieczeństwu gazowemu UE i może być certyfikowany. Oczywiście część z czytelników def24 obniżkę cen gazu w Europie przzypisze wczorajszemu pismu PGNIG do Gazpromu żądającemu właśnie obniżki cen. Może niech więc polski koncern - tym razem Orlen wyślę podobne pismo do maklerów z New Yorku.

mc.
poniedziałek, 1 listopada 2021, 00:30

Mamy do czynienia z "Tulipanową Gorączką". Już kiedyś Prezydent Ronald Reagan zatrzymał szaleństwo i cena ropy spadła do 18 dolarów. Efekt był tragiczny dla ZSRR. Zobaczymy co będzie teraz...

Mario
wtorek, 2 listopada 2021, 20:07

Jakby teraz rządził Trump to byłby porządek

Fanklub Daviena i GB
sobota, 30 października 2021, 12:50

Dolar bankruta USA może po prostu stracić 50% wartości i będzie to zjawisko stałe i narastające... Eksport USA leci na pysk, import rośnie a z powodu amerykańskiego oszołomstwa sankcyjnego, co raz mniej krajów chce kupować amerykańskie produkty i technologie i co raz więcej jest chętnych na rozliczenia bezdolarowe, o czym ostrzegałem od lat tu w komentarzach... :D

Tweets Energetyka24